Docisnął, ale się nie przecisnął

Do groźnie wyglądającego wypadku doszło w miniony czwartek, 6 sierpnia na ul. Górnej w Otwocku. Młody motocyklista uderzył w prowadzonego przez kobietę forda focusa.
Szczęśliwie tym razem nikomu nic się nie stało
Szczęśliwie tym razem nikomu nic się nie stało

Do wypadku doszło kilkanaście minut przed południem, pod samym Powiatowym Urzędem Pracy, w sąsiedztwie naszej redakcji. Pracę przerwał nam nagły huk. Gdy po chwili dobiegliśmy na miejsce, zobaczyliśmy leżący motocykl, z którego ciurkiem ciekła benzyna, siedzącego obok niego młodego mężczyznę, któremu w trakcie upadku spadł z głowy kask, i samochód z wgniecionymi od strony kierowcy drzwiami, którego właścicielka próbowała pomóc krwawiącemu motocykliście.

– Jechałam od strony centrum, włączyłam kierunkowskaz i zaczęłam skręcać w lewo, na parking, gdy nagle uderzył we mnie motor – tłumaczyła nerwowo zbierającemu się, jak zawsze w takich sytuacjach, tłumkowi ciekawskich. – On chciał mnie wyprzedzić akurat, gdy skręcałam! – Chciałem wyprzedzać i jeszcze docisnąłem gaz, nie zauważyłem kierunkowskazu… przepraszam, naprawdę przepraszam – tłumaczył się chłopak, oszołomiony, szczęśliwie lekko tylko pokiereszowany i przepełniony nieudawaną skruchą, podczas gdy czujne (i przeszkolone!) pracownice sąsiedniego starostwa zakładały mu opatrunek na zranioną nogę i poiły wodą.

Po kilku minutach zebrani stali się świadkami niemal pokazowej akcji służb mundurowych. Błyskawicznie pojawiły się aż dwa wozy bojowe straży pożarnej (może nieco na wyrost, ale lepiej dmuchać na zimne), chwilę potem przyjechała karetka i wreszcie policja. Motocyklista pojechał do szpitala na obserwacje, strażacy zajęli się cieknącym paliwem i zabezpieczyli teren, policjanci spisali zeznania. Szczęśliwie tym razem nie doszło do tragedii, choć scenariusz mógł być czarniejszy. Zdejmujmy nogę z gazu, zwłaszcza w mieście. Motocyklista, poza strachem, ranami i mocno uszkodzonym pojazdem, na pewno skończy z wysokim mandatem i punktami karnymi.

REKLAMA

REKLAMA