Większy wchłonie mniejszego

Dyskusja o połączeniu miejskich spółek – Komunalnego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej z Wodociągami i Kanalizacją Karczew – zdominowała obrady lipcowej sesji Rady Miasta Karczewa.
Na czele nowej spółki ma stanąć obecny prezes KPEC-u Krzysztof Balcerzak (w środku)
Na czele nowej spółki ma stanąć obecny prezes KPEC-u Krzysztof Balcerzak (w środku)

Burmistrz Dariusz Łokietek zaproponował radnym połączenie dwóch miejskich spółek: Komunalnego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej oraz Wodociągów i Kanalizacji Karczew. Pomysłodawca chce, aby większe KPEC wchłonęło mniejszą spółkę, czyli WIK Karczew. Zgodnie z zamierzeniami nowa spółka miałaby rozpocząć swoją działalność 1 stycznia 2016 r. W sprawie połączenia spółek burmistrz rozmawiał najpierw z pracownikami WiK-u. Podczas spotkania zapewniał, ze planowana fuzja nie wpłynie na zmianę ich dotychczasowych warunków zatrudnienia.

Projekt uchwały intencyjnej w tej sprawie znalazł się w porządku obrad lipcowej sesji rady miasta. Podczas obrad burmistrz najpierw przypomniał okoliczności, w jakich powstała spółka WiK Karczew.

– Od końca lat 80., czyli od momentu, kiedy na terenie gminy wybudowano wodociąg, pracownicy zajmujący się siecią byli najpierw pracownikami urzędu. W 2005 roku przeprowadzilismy reorganizację urzędu i powołaliśmy odrębną jednostkę – grupę remontową. Chcieliśmy mieć jasno określone koszty produkcji wody i osiągane z jej sprzedaży przychody – tłumaczył burmistrz Dariusz Łokietek.

–  Przyszedł rok 2011 i powstała spółka wodociągowa, która miała odzyskiwać VAT od inwestycji. Spółka jako jednostka organizacyjna spełniła swoją rolę. Jednak już osiem lat temu prowadziliśmy intensywne działania z prezesem Stanisławem Reczyńskim (prezes spółki WiK – przyp. red.) w kierunku kupna istniejącej stacji wodociągowej z placem w celu uniezależnienia się naszego miasta od monopolu wodociągów otwockich, zarządzania własną stacją i sieciami wodociągowymi. Gmina nie była jednak w stanie na tamten moment podżyrować kredytu – wyjaśniał burmistrza. Burmistrz zwrócił również uwagę na to, że karczewska spółka Wodociągów i Kanalizacji Sp. z o.o., pomimo swojego rozległego mają-tku trwałego, nie przynosi zbyt wysokich zysków, w przeciwieństwie do KPEC-u, którego obecne dochody przekraczają 7 mln zł.

– Okazało się też, że spółka ze swoim potencjałem, który nie jest wcale mały – majątek w rurach jest prawie równy majątkowi ciepłowni, ma jednak mały obrót sprzedaży, który nie przekracza miliona złotych. Wzięcie kredytu w kwocie około 2 mln zł na zakup nieruchomości ze stacją wodociągową, wymagającą generalnego remontu, nie jest możliwe. Wtedy już wiedzieliśmy, że spółki te trzeba będzie w przyszłości połączyć – tłumaczył Dariusz Łokietek.

Kolejnym argumentem przedstawianym przez pomysłodawcę, przemawiającym za połączeniem spółek, mają być oszczędności. Według wstępnych wyliczeń tylko na zmniejszeniu kosztów obsługi zarządu WiK-u spodziewane oszczę- dności to kwota ponad 150 tys. zł. Ograniczone zostaną także wydatki na kupno maszyn i urządzeń. Burmistrz obiecał również, że pracownicy wchłanianej spółki znajdą zatrudnienie w nowej spółce na takich samych warunkach, na jakich byli zatrudnieni w WiK-u. – Pracownicy nie odczują żadnych zmian. Zmieni się lokalizacja siedziby spółki i zarządu – zapewniał podczas sesji burmistrz Karczewa. Kierownictwo nad nową spółką przejmie prezes KPEC-u, Krzysztof Balczerzak.

W trakcie dyskusji nad projektem uchwały nie tylko pracownicy WiK-u mieli obawy co do proponowanych zmian. Także wśród karczewskich radnych pomysł połączenia spółek wzbudził pewne wątpliwości. Radny Piotr Kwiatkowski zarzucił burmistrzowi, że przy powoływaniu WIK-u w 2011 roku mogło dojść do niegospodarności, bo likwiduje się ją już po czterech latach od jej założenia. Ze strony radnego Kwiatkowskiego nie zabrakło także pytań o kwalifikacje prezesa Balcerzaka w kontekście nowego stanowiska, jak i przygotowania pracowników do rozszerzenia zakresu ich obowiązków. – Jeżeli ma pan jakieś przypuszczenia do niegospodarności, to są do tego stosowne przepisy i organy. Ma pan wolną rękę. Mówiłem na wspólnym posiedzeniu komisji, że temat ewaluował i ewaluuje – usłyszał w odpowiedzi od burmistrza.

Ponadgodzinną dyskusję przerwał przegłosowany wniosek radnej Małgorzaty Spirowskiej, która zaproponowała jej zakończenie. Ostatecznie uchwałę intencyjną przyjęto – „za” głosowało ośmiu radnych, „przeciw” oddano sześć głosów, jeden radny wstrzymał się od głosu. Sposób dyskusji nad połączeniem spółek nie spodobał się radnemu Michałow Rudzkiemu.

– To jest  skandaliczne, że nie pozwalacie państwo dyskutować w tak ważnej sprawie. Ocenę tego pozostawiam widzom i mieszkańcom! – grzmiał radny, komentując wniosek radnej Spirowskiej oraz wynik głosowania. Burmistrz zapowiedział, że na sierpniowej sesji zostaną przygotowane wnikliwsze analizy finansowe i poczynione dalsze kroki mające na celu połączenie spółek.

REKLAMA

REKLAMA