Droga do Satera nielegalna?

Czy droga dojazdowa do składowiska odpadów w Otwocku-Świerku powstała nielegalnie? – na to pytanie odpowiedzi szukać będziemy w wynikach kontroli, jaką po interwencji radnej sejmiku wojewódzkiego Anny Krupki ma przeprowadzić Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego.
Na wniosek radnej sejmiku mazowieckiego Anny Krupki służby nadzoru budowlanego  zbadają legalność dojazdu do składowiska w Otwocku-Świerku
Na wniosek radnej sejmiku mazowieckiego Anny Krupki służby nadzoru budowlanego zbadają legalność dojazdu do składowiska w Otwocku-Świerku

Radna Województwa Mazowieckiego Anna Krupka złożyła wniosek do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Otwocku  o przeprowadzenie kontroli budowy drogi dojazdowej do składowiska odpadów spółki Sater Otwock, która zdaniem radnej powstała bez wymaganego prawem zezwolenia. Chodzi o działki położone w Glinie (gm. Celestynów), przylegające bezpośrednio do drogi publicznej będącej własnością gminy Wiązowna. Wiodąca po nich droga ma szerokość ok. czterech metrów, jednak według mapy na potrzeby dojazdu utwardzono pas o szerokości ok. osmiu metrów, wykraczając połową szerokości na grunty działek w miejscowości Glina.

Jak wynika z ewidencji gruntów prowadzonej przez starostwo, działki położne w Glinie stanowią użytki rolne. Zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa utwardzenie ich wymaga uzyskania przez inwestora decyzji o pozwoleniu na budowę.

– „Z informacji, jakie posiadam, wynika, że w przedmiotowej sprawie decyzja taka nie została wydana. W praktyce oznacza to, że mamy do czynienia z samowolą budowlaną, która co więcej jest wykorzystywana jako nielegalna droga dojazdowa do składowiska odpadów, a tym samym powoduje zwiększony ruch pojazdów ciężarowych dowożących odpady. W konsekwencji prowadzi to do występowania znacznych uciążliwości dla okolicznych mieszkańców, a także wpływa negatywnie na bezpieczeństwo w ruchu drogowym” – czytamy we wniosku radnej do PINB-u.

W ubiegłym tygodniu Anna Krupka skontaktowała się z Nadzorem Budowlanym i została poinformowana, że postępowanie w sprawie drogi do składowiska zostanie wszczęte, ale inspektor nie może jeszcze podać szczegółów.

– Na razie podjęłam interwencje w sprawie drogi do składowiska. Czekam na odpowiedź od Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. W zależności od tego, jak będzie brzmiała, podejmę decyzję o możliwych dalszych działaniach – powiedziała w rozmowie z „Linią” radna sejmiku.

Sprawa drogi do składowiska była już wielokrotnie omawiana podczas spotkań z przedstawicielami spółki Sater Otwock na forum rady miasta. Ostatnio temat ten poruszył szef rady miasta, Jarosław Margielski, podczas spotkania z radnymi, które odbyło się pod koniec lipca. Przewodniczący rady zapytał, czy składowisko ma drogę dojazdową, czy nie. Od przedstawicieli spółki usłyszał enigmatyczną odpowiedź. – Kwestia drogi do składowiska jest potwierdzeniem słabości systemu prawnego tego kraju i działania samorządu lokalnego tak, jak mu się podoba. Więcej tego nie będę komentować. Droga na składowisko istnieje, jest drożna, dostęp do składowiska jest – stwierdził Michał Dzioba, dyrektor finansowy spółki Amest (większościowego udziałowca w spółce Sater Otwock).

Margielski dopytał dyrektora, czy ta droga formalnie istnieje jako droga dojazdowa na planach. – Nie chcę się wypowiadać w kwestii prowadzonych postępowań administracyjnych, bo wszystko, co dotyczy statusu tej drogi, jest na tyle ważne, że ze względu na prowadzone postępowanie jakiekolwiek zaokrąglenie słowa może skutkować błędnymi wnioskami. A to jest niepotrzebne
– uważa Michał Dzioba.

  • Anna Krupka, radna województwa mazowieckiego
    Zdecydowałam się na takie pismo na prośbę mieszkańców powiatu otwockiego i Otwocka, którym przeszkadza uciążliwe składowisko Sater. Mają oni obawy i je wyrażali, że ten zakład szykuje rozbudowę istniejących instalacji, gdzie będzie przetwarzane jeszcze więcej odpadów, w dużej mierze z Warszawy. Z drugiej strony podnoszą, że składuje się tam odpady ponad limit. To wynika nawet ze sprawozdań zarządu spółki, na które wskazywali mieszkańcy. W 2007 roku składowano ponad 47 tys. ton odpadów, kiedy limit wynosi 40 tys. ton rocznie, a w 2008 roku to było ponad 45 tys. Zainterweniowałam w trosce o mieszkańców Otwocka, bo można mieć daleko posunięte wątpliwości, czy ich interes w tym przypadku jest właściwie zabezpieczony. Na razie podjęłam interwencję w sprawie drogi do składowiska. Czekam na odpowiedź od Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. W zależności od tego, jak będzie brzmiała, podejmę decyzję o możliwych dalszych działaniach.

REKLAMA

REKLAMA