Dwuletniego chłopczyka uratowała plażowiczka

W słoneczne dni plaża miejska nad rzeką Świder przyciąga wielu mieszkańców i turystów spoza regionu otwockiego. Nad wodą można miło spędzić czas, szczególnie z dziećmi. Wielu rodziców jednak zapomina o ich bezpieczeństwie. Zamiast pilnować maluchów, pije alkohol.

wider

Mały Jasio uwielbia zabawę w wodzie. Jego około 35-letnia mama zabrała synka nad rzekę. Gdy jego stópki dotknęły ciepłego piasku na plaży miejskiej w Świdrze, dwulatek skakał z radości. Pobiegł do wody i przez długi czas taplał się nad brzegiem, przesypywał piasek do wiaderka i bawił się z dziećmi. W tym czasie jego mama spotkała na plaży znajomych, którzy postanowili wypić kilka alkoholowych napojów. Kobieta na początku sprawdzała co robi jej dwuletni synek, ale po południu niemal zapomniała o jego bezpieczeństwie.

Mały Jaś był szczęśliwy, że może tak długo bawić się w wodzie. Po pewnym czasie zaczął oddalać się od brzegu. Biegał po płytkiej rzece z innymi dziećmi. Był tak pochłonięty zabawą, że
w pewnym momencie znalazł się bardzo blisko starego mostu kolejkowego. Tam jest nie tylko głęboko dla takiego malucha, ale także nurt jest bardziej wartki ze względu na kamienie, które spiętrzają tam wodę. Kiedy prąd rzeki zaczął spychać Jasia pod most, chłopczyk przestraszył się nie na żarty.

– Mamo, mamo! – wołał Jasio. Niestety matka nie słyszała wołania synka, bo kobieta była zajęta zabawą ze znajomymi. Na szczęście inna plażowiczka zauważyła będącego w opałach malucha. Nie zastanawiała się ani chwili. Podbiegła do przestraszonego i zmarzniętego Jasia i wyciągnęła go z wody. Próbowała wypytać chłopczyka, gdzie jest mama, jak ma na imię, ale Jasio nie umiał odpowiedzieć. – Zorientowałam się, że dziecko zgubiło się i w okolicy nie ma jego rodziców, dlatego zaprowadziłam go do osób, które mogły wezwać opiekunów – tłumaczy pani Katarzyna, która uratowała Jasia przed utonięciem.

Komunikat o „zaginionym” dziecku powtarzano przez megafon przez kilkanaście minut. Dopiero po takim czasie matka Jasia zauważyła, że nigdzie nie ma jej dziecka i być może to jej synek został „odnaleziony”. Poszła go odebrać. – Matka Jasia była pijana, miała pretensje, że ktoś obcy zajmuje się jej dzieckiem – wspomina plażowiczka, która opiekowała się w tym czasie maluchem. Kiedy plażowicze zwrócili uwagę matce Jasia, że jest pod wpływem alkoholu, kobieta urządziła im dziką awanturę, zabrała synka i wróciła do znajomych.

– Jest wielu nieodpowiedzialnych rodziców, którzy przychodzą nad wodę z dziećmi i zamiast dbać o ich bezpieczeństwo,  piją alkohol – tłumaczy plażowiczka. – Nie wiadomo, co robić w takiej sytuacji. Zwracać uwagę nietrzeźwemu rodzicowi i narażać się na wybuch jego złości czy dzwonić na policję? – zastanawia się kobieta, która zaopiekowała się małym Jasiem.

Komisarz Jarosław Sawicki z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku mówi wprost: – W takiej sytuacji zawsze powinno się powiadomić funkcjonariuszy. Pijany rodzic nie jest w stanie zadbać o bezpieczeństwo dziecka nad wodą. Miła wyprawa nad rzekę może szybko przemienić się w tragedię – tłumaczy komisarz.

Policjanci apelują, aby informować o tym, że dziecko jest pod opieką pijanych rodziców czy opiekunów. – Krzywdzenie dzieci w jakikolwiek sposób nie jest prywatną sprawą rodziny, dlatego nikt nie powinien być obojętny – tłumaczą policjanci. Nietrzeźwemu rodzicowi grozi grzywna, a nawet więzienie. Za narażenie dziecka na niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia grozi do pięciu lat więzienia.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.