Sąd przyznaje rację Kozłowskiemu

Sąd Rejonowy w Otwocku uznał, że prokurator przedwcześnie zamknął sprawę publikowanych w czasie kampanii wyborczej w gazecie samorządowej materiałów wyborczych prezydenta Zbigniewa Szczepaniaka. Sprawa wróci do prokuratury w celu ponownego rozpatrzenia.

Bartek Kozłowski1

Z końcem ubiegłego roku prokurator odmówił wszczęcia śledztwa w sprawie przekroczenia swoich uprawnień przez prezydenta Zbigniewa Szczepaniaka w celu osiągnięcia korzyści osobistych w związku z publikacją w „Gazecie Otwockiej” (nr 12. z grudnia 2014 r.) swoich materiałów wyborczych. Zażalenie na postanowienie prokuratora złożył Bartłomiej Kozłowski, były radny, który w minionych wyborach samorządowych ubiegał się o fotel prezydenta Otwocka. 20 lipca br. sąd uznał, że jego odwołanie zasługuje na uwzględnienie, a decyzja prokuratora o odmowie wszczęcia śledztwa była co najmniej przedwczesna.

W uzasadnieniu sądu czytamy, że analiza zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa wskazuje, że istnieje prawdopodobieństwo popełnienia czynu zabronionego, to jest działania na szkodę interesu publicznego przy wykorzystaniu w sposób nieprawidłowy zajmowanego przez siebie urzędu do prowadzenia swojej kampanii wyborczej.

Zdaniem sądu skarżący słusznie wskazał, że zgodnie z regulaminem organizacyjnym urzędu miasta nadzór nad gminnymi jednostkami organizacyjnymi oraz jednostkami organizacyjnymi urzędu sprawowany jest przez prezydenta bezpośrednio lub przy pomocy wiceprezydentów i skarbnika, zaś pracą urzędu kieruje prezydent. Ponadto z załączonego do sprawy nagrania z sesji rady miasta wynika, że prezydent Zbigniew Szczepaniak miał przyznać się, że to on jest wydawcą „Gazety Otwockiej”.

Według sądu prokurator nie wykonał żadnych czynności, które pozwoliłyby na wyjaśnienie okoliczności przedmiotowej sprawy i jednocześnie ustalenie, czy doszło do popełnienia czynu zabronionego. W uzasadnieniu sądu czytamy:

„Prokurator powinien przesłuchać zarówno prezydenta, jak i Bartłomieja Kozłowskiego na okoliczności wskazane w zawiadomieniu o popełnieniu przestępstwa i wykonać jeszcze inne czynność w toku postępowania”.

Zapytaliśmy prezydenta Zbigniewa Szczepaniaka, co myśli o całej sprawie. – My nie jesteśmy stroną w tej sprawie. Wiem, że był przesłuchiwany redaktor naczelny „Gazety Otwockiej”. Powiem krótko: widać, że pan Bartłomiej Kozłowski nie bardzo może się pogodzić z przegraną w wyborach i dlatego wykonuje takie ruchy – powiedział w rozmowie z „Linią” prezydent Szczepaniak.

REKLAMA

REKLAMA