Nie słyszał, że nadjeżdża śmierć

Młody mieszkaniec Otwocka ma szczęście, że żyje. 19-latek wpadł pod nadjeżdżający pociąg na strzeżonym przejściu przez tory przy stacji kolejowej w Michalinie. Na uszach miał słuchawki, więc nie słyszał jadącego składu. Cudem przeżył, ale stracił rękę.

pkp jedynka

W niedzielę, 16 sierpnia młody mieszkaniec Otwocka wybrał się na wyprawę rowerową. Do domu postanowił jednak wrócić pociągiem. Wsiadł z rowerem do składu Kolei Mazowieckich relacji Warszawa Zachodnia-Pilawa. Cały czas ze słuchawkami na uszach, słuchał muzyki. Tuż po godz. 22 wysiadł na stacji w Michalinie. Nie zdejmując słuchawek, wsiadł na rower.

– Wbrew przepisom mężczyzna jechał po peronie i skierował się do zabezpieczonego barierkami przejścia dla pieszych prowadzącego przez torowisko – mówi komisarz Jarosław Sawicki z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku.

19-latek nie słyszał ruszającego z peronu pociągu, z którego przed chwilą wysiadł. Skupiając się na ulubionej muzyce, nie rozejrzał się i wjechał na przejście przez torowisko. Maszynista nie miał szans zatrzymać kolosa. Pociąg uderzył w mężczyznę i wciągnął go pod wagon. Niewiele brakowało, aby chłopak się wykrwawił. Na szczęście szybko interweniowali świadkowie zdarzenia. Na miejscu błyskawicznie pojawiła się karetka pogotowia. Pociąg odciął 19-latkowi rękę powyżej łokcia.

Jak ustalili policjanci z komisariatu w Józefowie, 19-latek nie tylko zlekceważył przepisy dotyczące bezpieczeństwa, jadąc rowerem po peronie, ale również podczas przejeżdżania przez przejście dla pieszych zabezpieczone barierkami. – W chwili wypadku miał założone na uszach słuchawki i nie miał szans usłyszeć nadjeżdżającego pociągu – podkreśla komisarz Sawicki.

To nie pierwszy taki tragiczny wypadek. Dwa lata temu w Józefowie miało miejsce podobne zdarzenie. Mężczyzna, który przechodził przez tory, również słuchał muzyki. Został śmiertelnie potrącony. Policjanci apelują o ostrożność i rozwagę. Przypominają także, że aż 98 proc. wypadków, do których dochodzi na przejazdach kolejowych, to skutek ignorowania przepisów i podstawowych zasad bezpieczeństwa.

REKLAMA

REKLAMA