Pożar w sortowni śmieci

Ponad 50 strażaków walczyło z pożarem, który wybuchł w sortowni śmieci firmy Lekaro w Woli Duckiej. Hałda drewnianych odpadów płonęła jak pochodnia. Strażacy walczyli z żywiołem prawie
sześć godzin.

pozar

Na terenie sortowni znajdowała się olbrzymia hałda z drewnianymi i drewnopodobnymi elementami. Sterta miała cztery metry wysokości. Drewniane odpady miały trafić do recyklingu, ale  w czwartek, 27 sierpnia po godz. 20 pracownicy firmy Lekaro zauważyli, że ze stosu wydobywają się kłęby dymu. Już po chwili hałda płonęła jak pochodnia. Przerażeni pracownicy bali się, że błyskawicznie rozprzestrzeniający się ogień pochłonie też sąsiednie budynki, w których znajdują się specjalistyczne urządzenia do sortowania odpadów. Do akcji wkroczyli strażacy.

– Zgłoszenie o pożarze otrzymaliśmy o godz. 20.24. Na miejsce pojechało 12 zastępów straży pożarnej – mówi bryg. Krzysztof Tuszowski z otwockiej straży pożarnej. Z płomieniami walczyło 54 strażaków. – Już po 10 minutach udało się zlokalizować źródło ognia i opanować pożar, aby się nie rozprzestrzeniał – informuje bryg. Tuszowski.

Akcja jednak była trudna, bo hałda z drewnianymi odpadami płonęła jak pochodnia, a w okolicy nie było hydrantów. Strażacy jeździli po wodę nawet kilka kilometrów. Podczas akcji wezwano także  cysternę z wodą z jednostki straży pożarnej z warszawskiego Ursynowa. Dzięki temu akcja przebiegała dużo sprawniej. Nikt nie odniósł obrażeń. Spłonęło 1200 m3 drewnianych odpadów. Akcja zakończyła się około godz. 3 rano.

REKLAMA

REKLAMA