Kamery pójdą w las?

Czy prawie 40 kamer, które powinny dbać o bezpieczeństwo mieszkańców Otwocka, będzie pilnowało lasów, aby nie powstawały tam dzikie wysypiska? Radni stoją przed trudnym zadaniem pogodzenia potrzeb mieszkańców z zapisami w budżecie, jakie przyjęli w związku z rozbudową systemu miejskiego monitoringu.
Coroczna akcja sprzątania świata niewiele daje, gdyż śmieci  do otwockich lasów wyrzucane są regularnie i na potęgę
Coroczna akcja sprzątania świata niewiele daje, gdyż śmieci do otwockich lasów wyrzucane są regularnie i na potęgę

Jeszcze przed wakacjami na łamach „Linii” zachęcaliśmy mieszkańców do zgłaszania propozycji lokalizacji kamer systemu monitoringu miejskiego. W sprawę zaangażował się osobiście radny Marcin Kraśniewski, przewodniczący komisji spraw społecznych, zdrowia i porządku publicznego, na posiedzeniach której temat był poruszany. Na podstawie sugestii zgłoszonych przez policję i miejskich radnych powstała wstępna mapa rozmieszczenia w mieście 39 nowych kamer. Większość miejsc wskazanych do objęcia monitoringiem to tereny w pobliżu szkół, przedszkoli, newralgiczne skrzyżowania w Otwocku oraz wjazdy do miasta. Propozycje lokalizacji kamer przygotowane przez komisję spraw społecznych, zdrowia i porządku publicznego miały trafić do akceptacji prezydenta. Wcześniej sprawa omawiana była jednak na lipcowej sesji rady miasta, gdzie wywołała gorącą dyskusję po tym, jak radny Kraśniewski odczytał zmodyfikowaną listę miejsc, gdzie miałyby zostać zainstalowane kamery.

Śmieci czy ludzie?
Po wakacjach okazało się, że sprawą monitoringu będzie się teraz zajmować komisja ochrony środowiska i urbanistyki, która ma ostatecznie wytypować lokalizacje kamer i przekazać je prezydentowi. – Burzliwa dyskusja, jaka odbyła się na sesji, nie powinna mieć miejsca. Chodziło o kumulację lokalizacji kamer w centrum miasta (propozycje zgłoszone przez radnego Dariusza Kosyłę – przyp. red.), bo bezpieczeństwo jest jednym aspektem, a to, czy chcemy mieć kamerę co 200 metrów i zamienić Otwock w „Big Brothera”, to druga sprawa. Kwestia bezpieczeństwa jest ważna, ale nie możemy też zapominać o prywatności – uważa szef rady miasta Jarosław Margielski.

Przewodniczący wyjaśnił, dlaczego teraz sprawą kamer ma się zająć inna komisja. –

Główny zapis w budżecie, który warunkuje wykonanie monitoringu, to prewencja przeciwko powstawaniu dzikich wysypisk. Ten zapis jest tak skonstruowany, aby umożliwić wykorzystanie środków z opłat za ochronę środowiska, a nie by zabierać pieniędze przeznaczone chociażby na remonty dróg. Oznacza to, że jeśli monitoring ma powstać, to oficjalnie ma być motywowany tym, że jest środkiem przeciwko powstawaniu dzikich wysypisk. A to, że będzie też służył podnoszeniu poziomu bezpieczeństwa, będzie  tylko jego pozytywnym, równoległym działaniem – poinformował Margielski.

Przewodniczący komisji Marcin Kraśniewski zgłosił wniosek o skierowanie sprawy lokalizacji kamer monitoringu miejskiego do zaopiniowania przez komisję ochrony środowiska i urbanistyki. Jako argument podał, że we wskazanych lokalizacjach pominięto uzasadnienie, iż mają one zapobiegać zaśmiecaniu miasta. – To są przykładowe lokalizacje. Zrobimy jeszcze komisję wyjazdową i pokażemy, gdzie dokładnie chcemy, żeby te kamery były postawione – zaznaczył Kraśniewski. Przeciwko temu wnioskowi zagłosował tylko radny Dariusz Kosyła.

Kamera w… garażu UM
Propozycji do ustawienia sprzętu jest więcej niż możliwości finansowych pozwalających na zakup w tym roku odpowiedniej liczby kamer. W tej sytuacji niezrozumiałe jest przechowywanie jednej kamery w urzędzie miasta, o czym poinformował na komisji szef rady miasta.

– Po wybudowaniu monitoringu miejskiego w ubiegłym roku ustaliliśmy, że jedna kamera, która powinna być zainstalowana w parku miejskim przy muszli, za której instalację zapłacono, nie została zamontowana, a wykonawca otrzymał za to wynagrodzenie. Sprzęt odnalazł się jednak w garażu budynku urzędu miasta i cały czas czeka na zainstalowanie.

Komendant straży miejskiej nie chciał komentować tego precedensu. – Nic na ten temat nie wiem – uciął krótko Dariusz Sokół, zapytany przez „Linię” o powody niezainstalowania tej kamery. Potwierdził jednak, że po tym, jak znalazł się mikrofon do wydania komunikatów głosowych, obsługa monitoringu korzysta z niego i wydaje ostrzeżenia, czego od roku nie było, choć nieustannie upominali się o to radni i mieszkańcy.

  • Arecki says:

    Kamery w lesie to bardzo dobry pomysł.
    Syf taki, że grzyb nie chce rosnąć.

One thought on “Kamery pójdą w las?”

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

REKLAMA

REKLAMA