Ktoś chce i prze

Topnieją szeregi w Radzie Nadzorczej Powiatowego Centrum Zdrowia w Otwocku. Bartłomiej Rychlewski, jej przewodniczący, podziękował za dotychczasową współpracę i złożył rezygnację. Stanisław Bogucki, członek rady, z powodów formalnych zostanie odwołany. A załoga szpitala nadal czeka na swojego przedstawiciela.
Sprawa przedstawiciela załogi szpitala wywołała burzliwą dyskusję między starostą Mirosławem Pszonką (z lewej) i Krzysztofem Szczegielniakiem
Sprawa przedstawiciela załogi szpitala wywołała burzliwą dyskusję między starostą Mirosławem Pszonką (z lewej) i Krzysztofem Szczegielniakiem

Bartłomiej Rychlewski złożył rezygnację po tym, jak ze stanowiska prezesa została odwołana Anna Sikora. W piśmie Bartłomieja Rychlewskiego do wicestarosty Pawła Rupniewskiego czytamy: „W związku z uchwałami Rady Nadzorczej PCZ Sp. z o.o. w Otwocku, podjętymi w dniu 12 sierpnia 2015 r. odwołującymi p. Prezes Sikorę i powołującymi p. Prezes Pawlak, o których istnieniu zostałem co prawda powiadomiony, lecz, których nie przesłano mi do wglądu z uwagi na ułomną, w mojej ocenie, formę ich podjęcia (nie poinformowano mnie, że na posiedzeniu RN w dniu 12.08.2015 r. będzie miało miejsce odwołanie Zarządu PCZ i jednocześnie powołanie nowego, co winno być ujęte w myśl paragrafu 27 pkt 2 Aktu Założycielskiego PCZ Sp. z o.o. w Otwocku, w szczegółowym projekcie porządku obrad), a także mając na uwadze, iż moje e-maile kierowane do członków Rady Nadzorczej PCZ Sp. z o.o. pozostały bez odpowiedzi, składam rezygnację ze stanowiska Przewodniczącego Rady Nadzorczej PCZ Sp. z o.o. oraz z pracy w tym organie”.

– W mojej ocenie posiedzenie rady nadzorczej, w którym nie wziąłem udziału z przyczyn znanych radzie (urlop wypoczynkowy), zostało zwołane w sposób nieprawidłowy – to znaczy, że inni niż ja członkowie rady także nie otrzymali szczegółowego projektu porządku obrad, a zwłaszcza informacji o planowanej zmianie na stanowisku prezesa zarządu PCZ. Dziwi mnie fakt, iż w takim pośpiechu dokonano zmian kadrowych – pisze dalej Rychlewski. Wicestarosta nie podziela tego zdania. – Mam opinię, że wszystko było zgodnie z prawem. Wydaje mi się, że tu jednak emocje zagrały. Może był on w jakiś sposób emocjonalnie związany z panią Anią i dlatego tak zareagował. Co do uzasadnienia wypowiedzenia pana Rychlewskiego, to nie do końca się z nim zgadzam, bo to pan Rychlewski organizował pracę rady, nie było tu żadnego nadzwyczajnego posiedzenia – komentuje rezygnację wicestarosta Paweł Rupniewski.

Trzech w radzie
Rada nadzorcza może liczyć od trzech do pięciu członków i prawdopodobnie będzie teraz działać w trzyosobowym składzie: Andrzej Mazek, Marek Królak i Mirosław Bursa. – Będziemy na ten temat rozmawiać na zgromadzeniu wspólników. Jestem zdania, żeby nic nie zmieniać w składzie rady do końca roku, bo w szpitalu ostatnio i tak było już dużo zmian – powiedział w rozmowie z „Linią” wicestarosta.

Temat składu rady nadzorczej został też poruszony na sesji rady powiatu 3 września. Radny Krzysztof Szczegielniak zapytał o Stanisława Boguckiego, który wtedy, kiedy rada była powoływana, nie miał stosownych uprawnień do bycia jej członkiem. Braki formalne mógł uzupełnić w ciągu pół roku. – Na początku sierpnia minął ten termin, co w tej sytuacji? – zapytał na sesji Szczegielniak.
– Na najbliższym zgromadzeniu wspólników ta osoba, która miała szansę na zdanie egzaminu i mogła uczestniczyć w pracach rady nadzorczej, zostanie odwołana – odpowiedział starosta Mirosław Pszonka.

„Chciejstwo“ i parcie
Radny Krzysztof Szczegielniak przypomniał jeszcze o powołaniu do rady przedstawiciela pracowników szpitala, co rekomendowała zarządowi powiatu już dwa miesiące temu komisja rewizyjna. – Nie mamy do tej pory odpowiedzi, czy zarząd zrobi coś w tym kierunku, czy tylko przyjmie rekomendację do wiadomości – zwrócił uwagę Szczegielniak. – Rada nadzorcza PCZ powinna pracować do końca kadencji w obecnym składzie. Po komisji zdrowia, w której uczestniczyli przedstawiciele związków zawodowych, nie padło z ich strony ani jedno słowo na temat przedstawicielstwa w radzie nadzorczej. Wydaje mi się, że jest to bardziej „chciejstwo” niektórych członków komisji rewizyjnej niż potrzeba załogi szpitala. To nie jest problem, którego rozwiązanie postawi szpital na nogi. Szpital pracuje bardzo dobrze, nie mamy żadnych skarg od mieszkańców, natomiast od pół roku ciągle słyszę o konieczności powołania przedstawiciela załogi do rady. Skończmy z tym tematem przedstawicielstwa. Skończy się ta kadencja rady nadzorczej, to zobaczymy, czy jest takie parcie – odpowiedział radnemu starosta Pszonka.

REKLAMA

REKLAMA