Odlot na wysypisku

Trzeci motocyklowy show przeszedł do historii. Było znakomicie, efektownie, emocjonująco i gorąco, a popisy mistrzów zapierały dech w piersiach. I to – a nie niesnaski towarzyszące na początku organizacji tej imprezy – należy z tegorocznej edycji zapamiętać.

FMX

Dziękujemy miastu Otwock, sponsorom i ludziom, którzy po prostu nam pomagali. Za rok będzie jeszcze grubiej – podkreśla, podsumowując imprezę na terenie dawnego wysypiska śmieci przy ul. Warsztatowej Grzegorz Czerwiec z ekipy Freestyle Family, głównego organizatora FMX Show Otwock 2015. To zielonogórzanie związani z Klubem Sportowym „Dardevil”, wygrali w tym roku konkurs na organizację pokazu, ale szczęśliwie, m.in. po naszych publikacjach, doszli do porozumienia z pomysłodawcami organizowanego od trzech lat wydarzenia, czyli otwockim klubem mXmoto Racing,i wyczarowali nam wspólnie wyśmienite widowisko.

To były przede wszystkim jedyne w Polsce zawody Freestyle Motocross, i to ta część programu budziła największe emocje. Podniebne loty i ekwilibrystyka dowodziły, że można oszukać grawitację, choć na chwilę. „Odlotowcy” startowali w kategoriach: profesjonalnej (tu najlepszy okazał się Marcin Łukaszczyk) i amatorskiej (zwyciężył Jarek Tworzydło). Na pełnym wyszukanych przeszkód torze rywalizowali z kolei uczestnicy zawodów Hard Enduro, w których ponownie, tak jak przed rokiem, bezkonkurencyjny okazał się Jakub Galiński z Józefowa.

Odbyły się również pokazy na rowerach MTB oraz BMX. Sporą niespodzianką, zwłaszcza dla młodszej widowni, był dmuchany czterdziestometrowy tor do skimboardu, idealna rozrywka na panujące upały. Nie brakowało strefy gastronomicznej, bez której nie sposób byłoby przetrwać na sześciogodzinnym show. Do zobaczenia za rok!    Filip

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.