Zbyt drogi OKS

Mimo wcześniejszych deklaracji zarząd Otwockiego Klubu Sportowego nie obniżył składek dla dzieci za zajęcia z piłki nożnej. Może to także oznaczać koniec dofinansowywania OKS-u z budżetu miasta w kolejnych latach, ponieważ wysokość dotacji nie wpływa na wysokość składki jaką rodzic musi płacić.
Radni spotykali się z zarządem Otwockiego Klubu Sportowego  już kilkakrotnie. Na razie rozmowy nie przyniosły efektu
Radni spotykali się z zarządem Otwockiego Klubu Sportowego już kilkakrotnie. Na razie rozmowy nie przyniosły efektu

W tym roku radni przeznaczyli z budżetu miasta ponad 400 tys. zł dla OKS-u na dofinansowanie zajęć sportowych dla dzieci i młodzieży. Mimo to rodzice nadal zmuszeni są do płacenia miesięcznych składek w wysokości 80 zł. Podjęta też została przez zarząd OKS-u uchwała w której czytamy: „Dzieci, które nie mają uregulowanych składek (jeden miesiąc) na zajęcia z piłki nożnej, nie będą brały udziału w rozgrywkach ligowych i treningach”.

Sprawą zajęła się komisja kultury, sportu i turystyki, na której radni zawnioskowali do klubu o wyliczenie średniego miesięcznego kosztu utrzymania dziecięcej drużyny.

– Informacja jaką otrzymaliśmy jest porażająca. Wynika z niej, że koszty funkcjonowania drużyny młodzieżowej w OKS są ok. 4 razy wyższe niż w innych klubach, które działają w gminach ościennych – mówi przewodniczący rady miasta Jarosław Margielski.

Sprawa wysokości składek ponownie wróciła na komisje przed końcem wakacji, bo okazało się, że pomimo deklaracji ze strony zarządu klubu ich wysokość nie zmniejszyła się. – Nie wiemy na jakim poziomie miasto będzie dofinansować grę dzieci i młodzieży w przyszłym roku, w związku z tym ciężko nam podejmować decyzje o obniżeniu składek nawet o 50 proc. Po drugie 80 zł od dziecka to jest składka nawet niższa niż rynkowa. W innych ościennych klubach za tego typu zajęcia pobiera się  od 100 zł do 150 zł. Jeżeli obniżmy ją do wysokości 50 zł – 30 zł to może dojść do sytuacji, że przyjdzie do nas tysiąc dzieci i za co je będziemy trenować. Wygodniej byłoby nam obniżyć składkę, gdyby wszystkie dzieci trenujące solidarnie ją płaciły. Ta uchwała to pewien straszak, próba mobilizacji rodziców żeby jednak płacili. Jak się z niej wycofamy to wszyscy przestaną płacić– wyjaśnił wiceprezes OKS, Paweł Chmielak.

Bezkonkurencyjni
– To, że obniżenie składki spowoduje niekontrolowany napływ dzieci, które będą jak państwo przedstawiacie szturmowały OKS drzwiami i oknami, a może nawet uchodźcy z Syrii zainteresują się klubem, ponieważ jest tak dobrze, to ja bym nie przesadzał. Jeżeli obniży się składkę do np. 50 zł to może się okazać, że taką opłatę będzie w stanie udźwignąć dużo więcej rodziców – uważa przewodniczący rady miasta.

– Dlaczego w sytuacji gdy miasto przeznacza ponad 2 tys. 300 zł  miesięcznie na każdą drużynę przez cały rok, to dzieci muszą jeszcze płacić składki? Na co jeszcze potrzeba tych pieniędzy? – pytał Jarosław Margielski.

Odpowiedź miała być znana po uzyskaniu kalkulacji średnich kosztów utrzymania drużyny juniorów. Co z nich wynika?

– Jeżeli rocznie budżet klubu to 1 mln 630 tys. zł dzieląc to na 260 zawodników i jeszcze przez 12 miesięcy to okazuje się, że jeden zawodnik kosztuje 523 zł 70 gr. To nie jest odpowiedź na nasz wniosek, bo prosiliśmy o średnie miesięczne koszty utrzymania drużyny piłki nożnej w wieku 13-16 lat z rozpiską rzeczową kosztów. Jeżeli zakładamy, że to wszystko idzie na zawodników to wychodzi, że utrzymanie dwudziestoosobowej drużyny np. żaków kosztuje klub ok. 10 tys. 500 zł miesięcznie (Sic!), gdzie w innych klubach koszty funkcjonowania drużyny oscylują w granicach 2 tys. 300 -500 zł. Nie rozumiem dlaczego koszty działalności stowarzyszenia OKS po odjęciu kosztów trenera, sędziów, opieki medycznej, wyjazdów itp. wynoszą aż 8 tys. zł na drużynie miesięcznie – dziwi się szef rady miasta.

To jest nie do przyjęcia.

– Chcecie państwo przez te wyliczenia powiedzieć, że zawodnik trzecioligowy generuje takie same koszty jak dwunastoletnie dziecko? – dodał radny Krzysztof Kłósek.

Dyrektor OKS, Dorota Mądra tłumaczyła, że to nie robi dużej różnicy, bo zawodników seniorów jest nie więcej niż 25 osób. A koszt utrzymania zawodników to także koszty mediów, utrzymania budynków, administracji i gospodarki.

– Nas nie interesuje ogrzewania pustej sali, tylko przeprowadzenie zajęć z piłki nożnej dla dzieci i młodzieży. Jeśli uznamy, że środki przekazywane przez radę miasta nie są w sposób efektywny wykorzystywane, to mogą nie zostać przekazane w przyszłym roku. Jesteśmy za racjonalnością wydatkowania środków publicznych i za to odpowiadamy przed swoimi wyborcami. Widzimy na konkretnych przykładach, że w innych gminach działalność analogiczna do państwa kosztuje 4 razy mniej – mówił Margielski.

Biedny Klub
Prezes OKS Janusz Goliński przekonywał, że na wysokość składki można spojrzeć w inny sposób.

– Jeśli chodzi o koszt jednego treningu to przy 80 zł wynosi on 4 zł 20 gr od jednego zawodnika drużyny przy 16 treningach miesięcznie. Proszę spojrzeć na to w ten sposób. Jakie to jest obciążenie rodzica, a jakie jest wynagrodzenie za zagospodarowanie tego dzieciaka, zdyscyplinowanie go i doposażenie go w jakieś umiejętności, odciągnięcie od zagrożeń życia codziennego, prowadzenie zdrowego trybu życia i pracy w zespole – przekonywał Goliński.

Przedstawiciele klubu zwrócili uwagę, że po zainteresowaniu się tematem przez radnych są problemy z płaceniem składek przez rodziców.

– Obecna wysokość składki czyli te 80 zł powoduje, że rodzic pilnuje aby dziecko z tych pieniędzy jak najlepiej skorzystało. W grudniu, styczniu i w lutym składki były ściągane prawie w 90 proc. Po wszystkich tych rozmowach jakie prowadzicie państwo, rodzice od czerwca nie płacą – mówiła dyrektor OKS, Dorota Mądra.

– Dzisiaj nie mamy co rozmawiać czy obniżymy składki czy nie, bo nie wiemy czy w ogóle będziemy je dostawać. To dzięki panu (zwróciła się do Jarosława Margielskiego przyp.red.) i panu Kłóskowi, którzy mają swoją wizję na przyszłość sportu w tym mieście. Jeżeli dziecko za różne zajęcia płaci za godzinę 80 zł, a tu za 4 dni w tygodniu gdzie trener się nimi zajmuje przez
1,5 godziny i pan uważa, że to jest dużo?! My jesteśmy biednym klubem –stwierdziła dyrektor OKS.

– Nie dziwię się, że rodzice nie chcą płacić, bo jeśli na ostatnim spotkaniu członkowie zarządu deklarują, że opłaty będą obniżone, mijają dwa miesiące, a państwo mówicie, że żadnych obniżek nie będzie, a my nie mamy prawa tego dotykać, to taka jest państwa wiarygodność. Po to zostały państwu przekazane publiczne pieniądze, żeby te koszty dla dzieci były niższe – zaznaczył radny Krzysztof Kłósek.

Będzie czas, będą wyliczenia
Prośba o przedstawienie średnich kosztów funkcjonowania drużyny młodzieżowej została przez radnych ponowiona. – Chcemy wiedzieć na jakie konkretne cele idą pieniądze z miasta, wtedy będziemy wiedzieć, czy to dofinansowanie powinno być większe czy mamy je zmniejszyć. Zależy nam na przejrzystości, a nie złej woli – mówił radny Jakub Kosiński.

– Zrobimy to wtedy kiedy będziemy mieli na to czas. Jesteśmy stowarzyszeniem niezależnym, podmiotem samofinansującym się i nie mamy obowiązku publicznie ogłaszać, co ile nas kosztuje, musicie to państwo zrozumieć. Ilość dzieci trenujących oscyluje ok. 300 osób to świadczy o naszej skuteczności, a taki atak na nas, że jest źle, jest dla mnie niezrozumiały – poinformował Paweł Chmielak.

Dla radnych sytuacja jest już jasna.

– W tym roku przed uchwaleniem budżetu próbowałem radnym przedstawić kwestionariusz w którym pójdziemy na współprace, państwo postawią na przejrzystość, a wszelkie wnioskowane dokumenty będą nam przedstawiane licząc na zrozumienie tego gestu, że przekazujemy więcej pieniędzy niż w latach ubiegłych zaznaczając, że są to środki na dzieci i młodzież. Po tej komisji i po tym co państwo przedstawiliście nie widzę możliwości współpracy w przyszłym roku – zapowiedział Jarosław Margielski, podobne wypowiedział się także radny Andrzej Sałaga.

Głos w dyskusji zabrał również prezydent Otwocka Zbigniew Szczepaniak, który nie zgodził się z zarzutami radnych, że działalność OKS jest nieprzejrzysta. – To co jest wymagane jest przedstawiane – uważa Szczepaniak. – My nie finansujemy OKS-u tylko dofinansowujemy ich działanie. Mają budżet 1 mln 600 zł a od miasta otrzymują 400 tys. zł – podkreślał prezydent.

Koniec z przychylnością
Dyrektor OKS Dorota Mądra przypomniała wysokość dotacji jakie klub dostawał od miasta od 2008 roku, kiedy było 60 dzieci (patrz ramka).

– Odczytując wysokość dotacji właśnie pogrążyła pani prezydenta Szczepaniaka – skomentował wyliczenia Margielski. – Bo jak można przekazać 800 lub 500 tys. kiedy jest w klubie 60 dzieci. My tak naprawdę finansujemy pierwszą drużynę?! To powinno być finansowane z pieniędzy sponsorów, a nie środków publicznych. Pieniądze zamiast pójść na budowę dróg, chodników, gdzie Otwock jest daleko za Garwolinem, czy Nowym Dworem Mazowieckim, to zostały wysłane do Klubu i efektów dzisiaj nie ma z tego żadnych. A nam chodzi o to, aby był widoczny efekt wydanych środków publicznych. Bo to, że pieniądze były przekazywane i w jaki sposób to wiemy, ale już tak nie będzie – zapowiedział szef rady miasta.

– To nie prezydent, tylko przychylna OKS-owi poprzednia rada miasta, bo to było głosowane na sesji, dzięki przychylności przewodniczącego Mateusza Kudlickiego – sprostował wypowiedź przedmówcy Janusz Goliński. Do wcześniejszych wypowiedzi ustosunkował się też prezydent. – Nie dążyliśmy do tego, żeby budżet OKS zwiększać, szliśmy cały czas w kierunku utrzymania poziomu finansowania, biorąc pod uwagę sytuację finansową miasta – wyjaśnił Zbigniew Szczepaniak.

Czy twarde stanowisko radnych rozwiąże problem OKS-u i wpłynie na zwiększenie przejrzystości działalności klubu dowiemy się wkrótce.

Wysokość dofinansowanie OKS-u z budżetu miasta

  • Rok 2008      503 tys. 389 zł
  • Rok 2009    437 tys. 800 zł
  • Rok 2010    927 tys. 590 zł
  • Rok 2011    536 tys. 22 zł
  • Rok 2012 – zaczęła powstawać szkółka piłkarska      370 tys.
  • Rok 2013     375 tys.
  • Rok 2014     460 tys.
  • Rok 2015     454 tys.
  • J. Tryba says:

    Pytanie: Co przeciętny mieszkaniec Otwocka płacący podatki ma z tych dotacji? Był czas, że mieszkańcy mogli korzystać ze spaceru po koronie stadionu, obecnie zabronione. Czy nie należy to postrzegać jako finansowanie zarządzających klubem? Czy nie lepiej skierować te środki na społeczną służbę zdrowia, lub przedszkola, czy szkoły? lub inne obiekty publiczne?

One thought on “Zbyt drogi OKS”

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

REKLAMA

REKLAMA