DOŚĆ ŚMIECI!

Przyłączcie się do nas! Czy wiecie, że w Otwocku i jego okolicach jest wybudowanych wiele instalacji śmieciowo-ściekowych? Inne są w rozbudowie. Wszyscy będziemy musieli chodzić w maskach ochronnych, jak nic się nie zmieni. Panie prezydencie, Otwock uzdrowiskiem, a nie wysypiskiem! – krzyczeli idący w ulicznym proteście mieszkańcy Otwocka.

This slideshow requires JavaScript.

Piszą setki pism, dzwonią, alarmują, gdzie tylko mogą, szukając pomocy, bo, jak mówią, w takim smrodzie z instalacji śmieciowych, który czuć już nie tylko w Jabłonnie czy Świerku, ale i w innych rejonach miasta, nie da się żyć. Dlatego mieszkańcy Otwocka i członkowie stowarzyszeń ekologicznych w sobotę, 12 września, po raz drugi zorganizowali protest społeczny (pierwsza manifestacja odbyła się 13 czerwca br. – przyp. red.).

Mimo nienajlepszej pogody zebrało się ponad 200 osób. W maskach ochronnych, niosąc flagi i transparenty, tym razem nie szli chodnikiem tylko ulicami miasta, spowalniając, a nie kiedy blokując ruch na skrzyżowaniach czy rondach. W ten sposób chcieli zwrócić uwagę na problem rozrastającego się zagłębia śmieciowego. Zachęcali też przechodniów, aby przyłączali się do marszu. W proteście mieszkańców Otwocka wsparli przedstawiciele rady miasta: Jarosław Margielski, Krzysztof Kłósek, Monika Kwiek, Barbara Olpińska i Marcin Kraśniewski. Wszyscy wyruszyli o godz. 11 sprzed dworca PKP i przeszli ulicami: Orlą, Kupiecką, Staszica, Powstańców Warszawy, Andriollego, Hożą, Przewoską, Batorego, Matejki, Filipowicza, Żeromskiego, Kościuszki, Leśną, Warszawską i z powrotem poszli na dworzec kolejowy.

– Z woli prezydenta tego miasta, Otwock stał się składowiskiem śmieci dla całego Mazowsza. Trąbmy, krzyczmy, żeby nas usłyszeli sąsiedzi z innych rejonów miasta. Warszawa i okolice zwożą do nas śmieci, ale my się na to nie zgadzamy! – krzyczeli do mikrofonów organizatorzy protestu. – Jeżeli nie wiecie, co śmierdzi w Otwocku od pewnego czasu, to wam powiemy. Mamy składowisko odpadów Sater w Otwocku Świerku, którego zasięg oddziaływania, czyli smród, dochodzi do centrum miasta. Zwożone są tam śmieci z całej Warszawy i okolic. Następna firma to sortownia i kompostowania śmieci Lekaro obsługująca ponad milion ton odpadów rocznie. Do tego jeszcze firma Kemos i OPWiK – informował Adam Lisiak ze Stowarzyszenia „Czysta Natura”. – Prezydent w 2012 roku, bez konsultacji z mieszkańcami, złożył wniosek do wojewódzkiego planu gospodarki odpadami i co się stało? Mamy teraz Regionalne Instalacje Przetwarzania Odpadów – komunikował Lisiak.

To był z pewnością protest informacyjny. Aby dotrzeć do świadomości otwocczan rozdawano ulotki, skandowano hasła, które widniały także na transparentach: „Klimat sosnowy obiecali, a śmietniska zbudowali”, „Nie dajcie zabić mikroklimatu Otwocka”, „Zamknąć Lekaro, zamknąć Sater”. – Nie chcemy tego składowiska tutaj za żadne pieniądze. 11 września br. Naczelny Sąd Administracyjny uchylił decyzję Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który chciał przywrócić pierwszą decyzję środowiskową wydaną przez prezydenta odnośnie Satera i jego rozbudowy – mówiła Irena Kwolczak ze Stowarzyszenia „Zielony Kasztel”.

Głos protestujących było słychać także w domu prezydenta, w pobliżu którego przeszła manifestacja. Sam prezydent nie wziął w niej udziału, choć podobno był widziany jak przejeżdżał obok samochodem. – Liczymy na to, żeby prezydent jasno zdeklarował, czy jest razem z nami, czy nie – mówi radna Monika Kwiek.

Mieszkańcy Otwocka w sobotniej manifestacji przekazali ważny komunikat, że sprawa instalacji śmieciowych dotyczy wszystkich mieszkańców. I jeśli władze miasta nic z tym nie zrobią, to będzie coraz gorzej. A mieszkańcy nie zamierzają przestać protestować. Być może kolejna manifestacja odbędzie się już w najbliższą sobotę podczas Otwockiej Gali Disco Polo, która odbędzie się na stadionie OKS-u.

2 myśli na temat “DOŚĆ ŚMIECI!

  • 15 września 2015 o 17:50
    Permalink

    Dlaczego wykasowano mój komentarz o spopielarni zwłok budowanej przy szpitalu powiatowym w Otwocku ? Chyba ma Pani dobry słuch ?

    Odpowiedz
  • 29 grudnia 2015 o 22:12
    Permalink

    W Unii Europejskiej są ustawy które niepozwalają używać składowisk które są blisko obiektów mieszkalnych. A dokładnie chodzi o min. 3 kilometrów od granicy wysypiska. U nas wysypisko miało mieć maksymalnie 15 metrów wysokości a ma już ponad 27 metrów. Jak puści zabezpieczenie mębranowe pod wysyposkiem to wszystkich nas potrują wodą skórzaną a nie tylko smrodem.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.