Mogą dalej się zadłużać

Powiat ma otwartą furtkę do zaciągnięcia kredytu w wysokości 6 mln zł na sfinansowanie tegorocznych inwestycji (1 mln 822 tys. zł) oraz spłatę kredytów i pożyczek z lat ubiegłych (4 mln 178 tys. zł). Zdaniem radnego Mateusza Kudlickiego to droga w kierunku utraty płynności finansowej przez powiat.
Jeśli powiat zaciągnie kredyt, jego spłata będzie odczuwalna aż do 2025 roku
Jeśli powiat zaciągnie kredyt, jego spłata będzie odczuwalna aż do 2025 roku

Kasa powiatu świeci pustkami. Nie sprzedano także wszystkich należących do powiatu działek dlatego w przypadku, gdyby do końca roku nic się nie zmieniło, zarząd powiatu przygotował sobie koło ratunkowe w postaci możliwości zaciągnięcia kredytu w wysokości 6 mln zł. Większość tych pieniędzy ma zostać przeznaczona na spłatę kredytów i pożyczek z poprzednich lat, a 1/3 środków na sfinansowanie rozpoczętych w tym roku inwestycji. Na wrześniowej sesji rada powiatu dała zarządowi zielone światło do podjęcia takich kroków. Choć nie wszyscy radni poparli tę decyzję. Za przyjęciem uchwały w sprawie zaciągnięcia kredytu długoterminowego zagłosowało 12 koalicyjnych radnych, przeciw było sześciu, a trzech wstrzymało się od głosu.

Kredyt asekuracyjny

– Konieczność zaciągnięcia kredytu wynika z obawy, że możemy nie wykonać dochodów ze sprzedaży mienia, gdzie mieliśmy początkowo zaplanowane ponad 8 mln zł. Rozpoczęte zostały wszystkie inwestycje, z naszej strony to jest trochę asekuracja, bo podjęcie uchwały wcale nie oznacza, że będziemy ten kredyt zaciągali. Zbliża się koniec roku i gdyby zdarzyło się tak, że rada nie podjęłaby tej uchwały, a nie sprzedamy majątku, będziemy mieli ogromne problemy w dochodach powiatu, co się odbije na realizacji zadań bieżących i inwestycyjnych. Poza tym, czy nam się to podoba, czy nie, musimy spłacać zobowiązania z tytułu zaciągniętych kredytów z lat poprzednich – przekonywał o konieczności podjęcia uchwały starosta Mirosław Pszonka.

Wiceprzewodnicząca rady powiatu Barbara Markowska dopytywała, czy zarząd powiatu rozważał zaciągnięcie mniejszej kwoty kredytu i czy szukano oszczędności w budżecie, bo 6 mln zł to dużo pieniędzy.

– Oszczędności wykonywane są na bieżąco, ale na dzisiaj nie bardzo jest na czym zaoszczędzić. Dlatego padła propozycja, żeby zaciągnąć kredyt. Uchwała ma nam umożliwić zaciągnięcie kredytu, gdyby zaszła taka potrzeba. Podjęcie uchwały wcale nie oznacza, że tak zrobimy. Kredyt nie będzie potrzebny, jeśli uda nam się sprzedać trzy działki bądź bardzo dużą działkę po Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym, która jest warta 5 mln zł – odpowiedział starosta.

Majątek za inwestycje
W sprawie realizacji inwestycji na kredyt głos zabrał radny Krzysztof Szczegielniak, który zwrócił uwagę, że w przyjętej na ten rok uchwale budżetowej jest zapis mówiący
o tym, że inwestycje będą wykonywane po zrealizowaniu dochodów ze sprzedaży mienia. – Ten zapis obliguje nas do pewnych działań. Tymczasem dowiadujemy się, że pewne działania inwestycyjne zostały już poczynione – zauważył Szczegielniak.

Starosta Mirosław Pszonka jest odmiennego zdania. – Nie było zapisu, że inwestycje będą realizowane w miarę sprzedaży nieruchomości. Pamiętam, że tym razem, w przeciwieństwie do poprzednich lat, radni powiedzieli na komisji, że budżetu z warunkiem realizacji inwestycji nie uchwalą, jeśli będzie sprzedaż majątku – twierdzi Pszonka.

Radny Szczegielniak dodał, że zacytował zapis uzasadnienia do istniejącej uchwały budżetowej. Sprawa ma być jeszcze wyjaśniania, bo starosta zapowiedział przesłuchanie nagrań z posiedzeń komisji.

„Nie jest tak źle”
Zgoda większości radnych na zaciągnięcie kredytu jest niezrozumiała dla Mateusza Kudlickiego.

– Nie mogę przyjąć takiego kierunku rozumowania. Jeżeli miasta nie stać na inwestycje, to nie kredytujmy ich w sytuacji, kiedy powiat jest, moim zdaniem, na granicy płynności finansowej ze względu na olbrzymie zobowiązania i zadłużenie. Przy czym finansowanie inwestycji z kredytów jest naturalne i jestem ostatnim, który namawiałby  do strachu przed inwestycjami na kredyt w samorządzie, ale mogłyby to być inwestycje o charakterze strategicznym, które rozwiązują problem np. komunikacyjny w skali powiatu. Takich inwestycji nie ma. W związku z tym powiększanie puli zobowiązań do granic jest niepokojące i nie powinno znajdować uznania w radzie powiatu. Nie jestem w stanie poprzeć tego projektu – wyjaśnił powody swojego głosowania przeciwko przyjęciu uchwały radny Kudlicki. Do jego słów odniósł się starosta.

– Jeśli chodzi o kondycję finansową starostwa, nie jest aż tak źle, jak pan to przedstawił. Z informacji za realizację budżetu wynika, że schodzimy z zadłużenia z 50 mln zł do 40 mln. Nawet jeżeli zaciągniemy ten kredyt, to zobowiązania z tytułu zaciągniętych kredytów i pożyczek będą dużo niższe niż w roku 2014 – zaznaczył Pszonka. Jeśli jednak powiat zaciągnie kredyt, będzie to odczuwalne w kolejnych latach, aż do 2025 roku, bo jego spłata zostanie pokryta z dochodów własnych powiatu.

Podobny artykuł

Prosto z mostu

REKLAMA

REKLAMA