Królewskie rozdanie

Mateusz Wyszomirski podwójnym złotym medalistą Młodzieżowych Mistrzostw Polski. Podopieczny trener Bożeny Dziubińskiej okazał się najlepszy na dystansach 1500 i 5000 metrów. Bardzo dobry występ w Białymstoku zanotował również Roman Kwiatkowski, który dwa razy był czwarty.
Podopieczni trener Bożeny Dziubińskiej: (od lewej) Roman Kwiatkowski, Damian Rudnik oraz Mateusz Wyszomirski
Podopieczni trener Bożeny Dziubińskiej: (od lewej) Roman Kwiatkowski, Damian Rudnik oraz Mateusz Wyszomirski

Poprzedni weekend należał do Mateusza Wyszomirskiego. Reprezentant OKS Otwock zdominował rywalizację na dystansie 1500 oraz 5000 metrów podczas rozgrywanych w Białymstoku Młodzieżowych Mistrzostw Polski w Lek- kiej Atletyce. Podopieczny trener Bożeny Dziubińskiej wywalczył oba złote medale w wielkim stylu, wbiegając na linię mety z dużą przewagą nad rywalami. – Te dwa złote krążki to swego rodzaju nagroda za upór i ciężką pracę, jaką wykonał w drugiej części sezonu, aby przygotować się do tych zawodów – uważa trenerka Wyszomirskiego Bożena Dziubińska.

Walka z problemami  
Pierwsza część sezonu okazała się dla Wyszomirskiego praktycznie stracona. Ze względów zdrowotnych zawodnik OKS nie mógł normalnie trenować i musiał odpuścić większość startów. – Wiele ciekawych i prestiżowych imprez nam umknęło, ale wciąż mieliśmy nadzieję, że uda nam się odbudować formę na Młodzieżowe Mistrzostwa Polski – mówi Dziubińska. – To było naszym celem, zwłaszcza że Mateusz bronił tytułu mistrzowskiego. Powoli zaczęliśmy nadrabiać zaległości. Pierwsze starty po przerwie pokazały, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Wtedy też zapadła decyzja, że będziemy startować na dwóch dystansach – mówi trenerka OKS. Wybór otwockiego duetu padł dość nieoczekiwanie na 1500 i… 5000 metrów. – To dwa różne dystanse, ale postanowiliśmy zaryzykować. Warunek był tylko jeden: w obu dystansach walczymy o wygraną. Ten drugi bieg nie mógł być tylko dodatkiem – mówi Dziubińska.

Klasa mistrza
Trudne przygotowania kosztowały sporo wyrzeczeń, ale cel został osiągnięty ze znakomitym efektem.

– Przed wyjazdem do Białegostoku zrobiliśmy sobie próbę generalną w Częstochowie i wypadła ona naprawdę obiecująco – przyznaje trenerka Wyszomirskiego. – Pierwszą konkurencję w Białymstoku Mateusz rozegrał po mistrzowsku. Pobiegł tak, jak sobie założyliśmy, a w końcówce dał pokaz siły, oddalając się od rywali i samotnie wbiegając na metę. To zrobiło wrażenie. Wiele osób od razu zaczęło sobie układać taktykę nie tyle na sam niedzielny bieg (5000 m – przyp. red.), ile na to, jak zatrzymać Mateusza. Oni wszyscy byli przekonani, że dadzą sobie z nim radę. Nie wiedzieli, że do tego startu też się przygotowywaliśmy – mówi z uśmiechem trenerka.

Bieg na 5000 metrów także należał do Wyszomirskiego. Świeżo upieczony mistrz Polski znów dał popisową lekcję swoim rywalom. Od początku utrzymywał wysokie tempo biegu, a ostatni kilometr przebiegł w czasie 2:37.0, pewnie zdobywając kolejne złoto. – To było coś niesamowitego – mówi ze wzruszeniem Dziubińska.

Zabrakło doświadczenia
Niewiele zabrakło, by z dwoma medalami do domu wrócił inny biegacz – Roman Kwiatkowski. Klubowy kolega Wyszomirskiego był dwukrotnie czwarty na dystansach 800 oraz 1500 metrów.  – Czwarte miejsce zawsze boli najbardziej i pozostawia duży niedosyt, ale Roman przyjął to bardzo dzielnie, z podniesioną głową. Przed nim jeszcze wiele tego typu zawodów – mówi Dziubińska. – Myślę, że w jego przypadku dużą rolę odegrało większe doświadczenie rywali. Biegi na Mistrzostwach Polski rządzą się swoimi prawami i tutaj jest ono niezbędne. Zawodnicy, z którymi walczył, są starsi i mają dłuższy staż treningowy od niego. Jestem przekonana, że Roman wyciągnął z tego startu odpowiednie wnioski i za rok będziemy się cieszyć z kolejnego złotego medalisty – dodaje trenerka.

Nie zaniedbać
Mistrzostwa w Białymstoku po raz kolejny potwierdziły, że Mateusz Wyszomirski oraz Roman Kwiatkowski to prawdziwe lekkoatletyczne diamenty, które wkrótce mogą zabłysnąć jeszcze większym blaskiem. – To są dwa talenty, o które musimy w dalszym ciągu dbać i które musimy pielęgnować, aby nadal rozwijały się tak jak dotychczas – uważa trener Dziubińska. W Białymstoku zaprezentowała się również Marta Jusińska. Zawodniczka OKS w biegach na 800 oraz 1500 metrów zajęła miejsca w pierwszej dziesiątce.

WYNIKI

  • 800 m
    Kobiety
    1. Sofia Ennaoui     2:05.57
    2. Syntia Ellward     2:06.40
    3. Weronika Wyka     2:07.77
    9. Marta Jusińska     2:11.50
    Mężczyźni
    1. Karol Konieczny     1:50.85
    2. Michał Rozmys     1:50.88
    3. Michał Knapik     1:52.03
    4. Roman Kwiatkowski     1:52.26
  • 1500 m
    Kobiety
    1. Sofia Ennaoui     4:32.14
    2. Syntia Ellward     4:34.11
    3. Martyna Galant     4:35.54
    8. Marta Jusińska       4:43.06
    Mężczyźni
    1. Mateusz Wyszomirski     3:57.15
    2. Damian Rudnik     3:57.77
    3. Paweł Pankratow     3:58.01
    4. Roman Kwiatkowski     3:58.73
  • 5000 m
    Mężczyźni
    1. Mateusz Wyszomirski     14:16.55
    2. Sebastian Nowicki     14:18.31
    3. Andrzej Rogiewicz     14:18.54

REKLAMA

REKLAMA