Obrobili Giertycha

Roman Giertych, wicepremier w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, przeżył w ubiegły wtorek chwile grozy. Bandyci włamali się do jego willi w Józefowie i weszli do pokoju, w którym spała 2-letnia Alicja, najmłodsza córeczka polityka. Były poseł spłoszył bandytów, ale ci zdążyli ukraść kosztowności, rodzinne pamiątki i ważne dokumenty.

smutny roman

Późnym wieczorem we wtorek, 15 września do józefowskiego domu byłego wicepremiera i posła, a obecnego adwokata i kandydata na senatora, weszło dwóch mężczyzn. Przestępcom nie przeszkadzało nawet, że w willi są domownicy. Policja tropi włamywaczy, a Roman Giertych wyznacza nagrodę za pomoc w ich znalezieniu i publikuje film z monitoringu, na którym widać bandytów.

Zaplanowali napad
Roman i Barbara Giertychowie w ciągu 17 lat małżeństwa doczekali się czworga dzieci: Marysi, Karoliny, Leona i najmłodszej Alicji Antoniny. Rodzina mieszka w eleganckiej willi w Józefowie. Posesja odgrodzona jest wysokim murem, a dodatkowo strzegą jej kamery. To jednak nie odstraszyło przestępców.

We wtorek tuż przed powrotem Romana Giertycha do domu włamywacze kręcili się po ulicy. Kamery, które są zamontowane nad wysokim ogrodzeniem posiadłości, zarejestrowały dwóch mężczyzn. Bandyci ukrywali twarze pod kapturami, a kiedy przechodzili w pobliżu monitoringu, odwracali głowy. Po godz. 20 przeskoczyli przez płot sąsiada Giertycha. – Przeszli przez moje podwórko i po garażu wspięli się po murze z tyłu posesji. Widać jeszcze ślady butów i pozrywane pnącza krzewu, który obrasta mur – tłumaczy Zygmunt Janiszewski, sąsiad mecenasa, który pokazuje, którędy bandyci weszli na posesję Giertycha.

Chcieli porwać Alicję?
Włamywacze przez chwilę kręcili się wokół willi. – Dobrze wiedzieli, że w budynku jest moja rodzina, bo w oknach świeciło się światło – przyznaje Roman Giertych w rozmowie z „Linią Otwocką”. Na parterze przebywało siedmiu członków rodziny. Natomiast na pierwszym piętrze smacznie spała 2-letnia Alicja, najmłodsza córka Giertychów. To jednak nie odstraszyło przestępców. Wspięli się na dach garażu i włamali do domu przez okno na piętrze.

W pośpiechu przetrząsali komody, szafy i półki. Szukali dokumentów i wartościowych przedmiotów. Byli tak cicho, że nikt z domowników nie usłyszał, że na górze grasują bandyci, a malutka Alicja jest w poważnym niebezpieczeństwie. W pewnym momencie weszli do pokoju, gdzie spała dziewczynka. Wtedy w bramie pojawiły się światła samochodu, którym wracał do domu Roman Giertych. Przestępcy nie mieli już czasu do namysłu. Ratowali własną skórę i rzucili się do ucieczki tylnym wyjściem.

 – Spłoszyłem włamywaczy, gdy bandyci wchodzili do pokoju mojej córeczki. Nawet nie chcę myśleć o tym, co mogłoby się stać, gdybym później wrócił do domu. Być może porwaliby Alicję lub zrobiliby krzywdę moim bliskim, którzy przebywali wtedy w domu – tłumaczy Roman Giertych. – Na szczęście Alicja nie obudziła się, kiedy przestępcy grasowali po pokojach – mówi z ulgą.

Ukradli kosztowności
Kamery zarejestrowały, jak złodzieje uciekają z domu. Na nagraniu z monitoringu widać, że kilka minut po tym, jak polityk wjeżdża samochodem na posesję, włamywacze przebiegają przez podwórko sąsiada, przeskakują przez jego ogrodzenie i znikają w ciemności.

willa romana

Zdaniem Giertycha było co najmniej dwóch sprawców, którzy byli dobrze przygotowani do włamania.

-W styczniu skradziono mi kamery z monitoringu. Niewykluczone, że ma to związek z napadem na mój dom – podejrzewa polityk. Z willi skradziono m.in. pieniądze, obrączki, pierścionek zaręczynowy, a także inne kosztowności, w tym cenne rodzinne pamiątki. Straty oszacowano na kilkadziesiąt tysięcy złotych. – Włamywacze czegoś szukali, bo przetrząsali miejsca, gdzie znajdowały się dokumenty – dodaje mecenas. Były wicepremier podejrzewa, że bandyci mogli szukać na niego jakichś „haków”. Z domu zginęły różne materiały, ale wśród nich nie było żadnych ważnych papierów. Skradziono jednak paszporty rodziny Giertychów.

– Ukradli sporo rzeczy. Cała akcja była dobrze przygotowana. Przestępcy weszli do domu o nietypowej porze, bo podczas normalnego funkcjonowania domu, około godz. 20.30. Nie błądzili po budynku, zupełnie jakby znali rozkład domu i zwyczaje domowników. Mam wrażenie, że nie bali się, że zostaną przyłapani – ocenia wicepremier.

Podczas włamania jednemu sprawcy spadł kaptur
Mecenasa i jego rodzinę zbulwersował fakt, że bandyci szukali czegoś w pokoju małej Ali. To z tego powodu ujęcie sprawców polityk traktuje w kategoriach osobistych.

– Okradli mnie, to trudno, ale po co wchodzili do pokoju, gdzie spała mała Alicja? Tego im nie podaruję! – deklaruje mecenas. Roman Giertych nie wyklucza, że włamanie mogło mieć związek z pogróżkami, które wcześniej dostawał. – Wiele razy grożono mi śmiercią, spaleniem domu i tym, że moją rodzinę może spotkać jakaś krzywda. Teraz wszystkie te groźby przeanalizuję – zapewnia były wicepremier.

Polityk wyznaczył 10 tysięcy złotych nagrody za pomoc w schwytaniu przestępców. Opublikował również dwa nagrania z monitoringu. – Jest jeszcze jedno nagranie, którego nie mogę upublicznić dla dobra śledztwa – zapewnia Giertych. Na filmiku widać twarz jednego ze sprawców. – Podczas włamania jednemu z przestępców spadł kaptur – tłumaczy mecenas.

Sprawę wyjaśniają kryminalni ze Stołecznej Komendy Policji w Warszawie, ale podejrzanych na razie nie ma. – Funkcjonariusze przeprowadzili oględziny miejsca, zabezpieczyli ślady, przesłuchali świadków zdarzenia. Intensywnie poszukujemy sprawców włamania – zapewnia Edyta Adamus ze stołecznej policji.

Zmienił willę w twierdzę
Były wicepremier obawiając się o bezpieczeństwo swojej rodziny, postanowił wzmocnić ochronę. Teraz dom zamienił w twierdzę. Zamontowano czujniki, bezprzewodowy system alarmowy i zainstalowano dodatkowe kamery. Wymieniono i wzmocniono zamki w drzwiach, a całej posesji pilnuje uzbrojony w ostrą broń były funkcjonariusz Biura Ochrony Rządu. W chwili oddania gazety do druku policja poszukiwała sprawców włamania.

  • Jeśli ich rozpoznajesz, zadzwoń na 997
    Kto rozpoznaje mężczyzn lub ma informacje dotyczące tego zdarzenia proszony, jest o kontakt z funkcjonariuszami wydziału kryminalnego komendy przy ul. Nowolipie 2 lub kontakt
    telefoniczny pod numerami: 22 603 63 13 (godz. 8-21) lub całodobowo 997 lub 112.

REKLAMA

REKLAMA