Woda na młyn

Nakaz montowania wodomierzy na własnym ujęciu wody oburza wielu mieszkańców Józefowa, którzy zaskarżyli uchwałę rady miasta do wojewody. Skutecznie. Hydrosfera – spółka wodociągowo-kanalizacyjna w Józefowie – argumentuje, że to rozwiązanie jest dla mieszkańców uczciwsze i tańsze, od dotychczasowego ryczałtu.
Takie hasło pojawiło się niedawno na stronie stowarzyszenia  Kocham Józefów, ale jest ono mylące. Nadzór wojewody  spowodował zmiany w regulaminie, ale nie oznacza to,  że wodomierze są rozwiązaniem nielegalnym
Takie hasło pojawiło się niedawno na stronie stowarzyszenia Kocham Józefów, ale jest ono mylące. Nadzór wojewody spowodował zmiany w regulaminie, ale nie oznacza to, że wodomierze są rozwiązaniem nielegalnym

Do niedawna nieskanalizowany w dużej części Józefów, teraz, gdy zrealizowano inwestycję i ścieki są odbierane z niemal wszystkich gospodarstw domowych, musiał się dostosować do nowej sytuacji. Problemem okazało się rozliczanie odbioru ścieków z domów posiadających własne ujęcie wody. Zasada ogólna jest taka – ile wody bierzemy, tyle ścieków produkujemy. W przypadku domów podłączonych do wodociągów miejskich sprawę załatwiał licznik wody. W tych, które mają ujęcie własne i posiadają tylko przyłącze kanalizacyjne, stosowano rozliczenia ryczał-towe. To jednak ma się zmienić.

Na mocy uchwała Nr 462/VI/ 2014 z 30 października 2014 roku w sprawie „Regulaminu dostarczania wody i odprowadzania ścieków dla Miasta Józefów” zlikwidowano mo-żliwość podpisywania umów ryczał-towych na kanalizację i nakazała montaż liczników na własnym ujęciu wody. Wielu osobom bardzo się to nie podoba. Nowy przepis zadziałał na nich jak woda na młyn.

„Nie po to nie chciałem miejskiej wody, żeby mnie teraz szantażem zmuszać do zakładania i rozliczania, ile SWOJEJ wody pobieram, może jeszcze opłatę za tę wodę mam uiszczać. Umowa była na samą kanalizację, a teraz ktoś na siłę chce wyrwać kasę – jak zmieniamy zasady, to ja poproszę mnie odłączyć od kanalizacji i wykopać mi, za przeproszeniem, ponownie szambo, które musiałem zlikwidować po włączeniu się do miejskich ścieków. A jak Hydrosfera chce mnie rozliczać ze ścieków – bo z wody raczej nie może – to niech zainstalują na swój koszt ściekomierz, jak chcą wiedzieć, ile produkuje, mnie to do szczęścia nie jest potrzebne…” – pisze internauta o nicku „wodzu77” na józefowskim forum, które działa na portalu Gazeta.pl. Wielu mu w tym wtóruje.

Prezes Hydrosfery Stanisław Zdanowicz podkreśla, że dzięki  wodomierzom mieszkańcy Józefowa płacą dokładnie za to, co zużyją
Prezes Hydrosfery Stanisław Zdanowicz podkreśla, że dzięki wodomierzom mieszkańcy Józefowa płacą dokładnie za to, co zużyją

– Zgłosiliśmy radzie potrzebę wprowadzenia nowego regulaminu, ponieważ z naszych analiz zaczęło wynikać, że ilość odprowadzanych ścieków nie zgadza się z deklaracjami niektórych mieszkańców – wyjaśnia prezes Hydrosfery Stanisław Zdanowicz. – Każdy klient zgłaszał liczbę mieszkańców domu, średnia na osobę to trzy metry sześcienne miesięcznie i ustalaliśmy na tej podstawie opłatę ryczałtową. Okazało się, że niektórzy mijają się z prawdą i np. w domu jakiegoś pana X zadeklarowane są cztery osoby, a w rzeczywistości zużycie wychodzi, jak za sześć osób. Uznaliśmy, że musimy mieć dokładne pomiary. Muszę też do-dać, że to ustawa o zbiorowym zaopatrzeniu nakłada na klienta koszty urządzeń pomiarowych lub wodomierzy służących do opomiarowania ilości ścieków.

Decyzję rady zaskarżono do wojewody, który dopatrzył się błędu w zapisie uchwały i nakazał Burmistrzowi Józefowa do 30 września zmienić regulamin dotyczący naliczania opłat za wodę. Sporny okazał się paragraf 19 uchwały, a konkretnie jego ustęp 2, który musi z regulaminu zniknąć. Brzmi on:

„Jeżeli Odbiorca pobiera wodę tylko z ujęć własnych i wprowadza ścieki do urządzeń Przedsiębiorstwa, w razie braku urządzeń pomiarowych, ilość odprowadzanych ścieków jest ustalana jako równa ilości wody pobranej, ustalonej na podstawie wskazań wodomierza własnego na własnym ujęciu”.

– W ustawie na ten sam temat czytamy: „Ilość odprowadzanych ścieków ustala się na podstawie wskazań urządzeń pomiarowych, a w przypadku ich braku – na podstawie umowy, jako równa ilość wody pobranej lub określonej w umowie”.

– Nasz zapis po prostu uszczegóławiał to, o czym mówi ustawa. Dodam, że poprzedni regulamin był zatwierdzony przez organ nadzorczy, wówczas nikt nie dopatrzył się błędów, ale zdaję sobie sprawę, że orzecznictwo w wielu sprawach jest różne w poszczególnych województwach – zaznacza Stanisław Zdanowicz. – Zmia- ny, które nadzór wojewody sobie zażyczył, zostaną wprowadzone. Moją propozycję przedło-żyłem burmistrzowi, on skierował ją do komisji budżetowo-gospodarczej i tam mia-łem okazję o tym mówić i wyjaśnić sprawę. Radni wypowiedzieli się na ten temat i skierowali go na najbliższą sesję rady do przegłosowania.

Czy coś się zmieni? Zdaniem prezesa Hydrosfery nie, ponieważ wciąż istnieje paragraf 18, który mówi: „Ilość odprowadzanych ścieków ustala się na podstawie wskazań urządzeń pomiarowych, a w przypadku ich braku, jako równą ilości pobranej wody, określonej na podstawie wodomierza głównego.” Czyli wodomierz być musi.

– To rozwiązanie naprawdę jest uczciwsze, ponieważ każdy płaci za tyle ścieków, ile faktycznie odprowadza. Wodomierz jest tu rozwiązaniem idealnym, ponieważ wraz z montażem jego koszt wynosi 110 zł. Zamontowanie ściekomierza – a takie pomysły były proponowane przez niektórych – to już kilka tysięcy złotych Dodatkowo oszczędza się konkretne pieniądze, gdyż płaci się mniej. Stawka dla osób, które zainstalują wodomierze, jest o 2 zł i 18 groszy niższa niż od kwoty ryczałtowców.

U tych pierwszych to 8 zł i 4 grosze, w przypadku ryczałtu – 10 zł i 22 grosze. To, moim zdaniem, doskonała zachęta – dodaje Zdanowicz. – Nie ma też racji bytu argument, że przecież duża część wody pobieranej z ujęć własnych jest wykorzystywana do podlewania ogródków, ponieważ ta woda jest oddzielnie oblicznikowana i nie uwzględniamy jej przy rozliczaniu ścieków – mówi prezes Hydrosfery.

  • Gargamel says:

    Ta pan prezes próbuje oskubać ludzi. U nas w aninie chcemy liczników ale nie zgadza się pan prezes wodociągów. Wprowadził ryczałt na 5,5 metra sześciennego od osoby co jest chore. Dalej spółdzielnia mieszkaniowa Anin to samo z wodą zimną robi, czyli sprzedaje w ryczałcie. Mam liczniki zamontowane ale nikt ich nie bierze pod uwagę. Proszę państwa mamy 21 wiek i dalej komunizm. Pozdrawiam radę i prezesa osiedla Anin czyli czerwonych pająków. Zmieni się chyba coś jak wymrą stare dziadki.

One thought on “Woda na młyn”

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

REKLAMA

REKLAMA