Strażak podpalacz

Ten łajdak zhańbił mundur strażaka! Wzniecał pożary, by je potem gasić. Serię podpaleń, która ciągnęła się od wielu miesięcy, przerwali policjanci, którzy schwytali piromana. Grozi mu teraz nawet 10 lat więzienia.
Od prawie dwóch lat na terenie gmin: Kołbiel, Karczew i Sobienie-Jeziory często dochodziło do podpaleń
Od prawie dwóch lat na terenie gmin: Kołbiel, Karczew i Sobienie-Jeziory często dochodziło do podpaleń

Michał W. już jako mały chłopiec wiedział, kim chce zostać. Marzył, że będzie dzielnym strażakiem, który walczy z ogniem i ratuje ludziom życie. Kiedy dorósł, wstąpił do Ochotniczej Straży Pożarnej we wsi Sufczyn. Okazało się jednak, że życie strażaka nie wygląda tak, jak sobie wyobrażał, bo pożarów nie gasi się codziennie.

– Kiedy gdzieś wybuchał pożar, on zawsze był pierwszy na miejscu. Alarmował wszystkich i biegł gasić ogień. Miał obsesję na tym punkcie. Dla najmłodszych był bohaterem, a teraz okazuje się, że to on stoi za serią podpaleń! – mówią z trwogą znajomi Michała W. Mieszkańcy okolicznych wsi są w szoku. Nie mogą uwierzyć, że podpalaczem siejącym grozę w sąsiedztwie był strażak z OSP. Czarna seria podpaleń trwała od wielu miesięcy, bo podpalacz był nieuchwytny i dobrze zacierał ślady, a ogień dokańczał dzieła zniszczenia.

Puszczał z dymem lasy, łąki i domki letniskowe
Od prawie dwóch lat na terenie kilku gmin: Kołbieli, Karczewa i Sobieni-Jezior bardzo często dochodziło do podpaleń. – Nieznany sprawca podkładał ogień w lasach, na polach czy na działkach. Płonęły stogi siana, stodoły, domki letniskowe – wylicza komisarz Jarosław Sawicki z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku. – W okresie panującej suszy wzbudzało to dodatkowo ogromne obawy mieszkańców – dodaje komisarz.

Podpalacz przez długi czas pozostawał nieuchwytny. Spędzał sen z powiek nie tylko przerażonym mieszkańcom, ale także policjantom. Funkcjonariusze z komisariatu w Karczewie wspólnie z policjantami z posterunku w Kołbieli powołali specjalny zespół, który miał wytropić podpalacza, zanim dojdzie do tragedii. Stróże prawa prowadzili w tej sprawie wielowątkowe śledztwo, które teraz przyniosło efekty.

Na tropie strażaka
Michał W. czuł się bezkarny i kilka dni temu (21 września) znów podłożył ogień, tym razem w jednym z domków letniskowych na terenie działek w gminie Karczew. Przez chwilę patrzył, jak płomienie trawią budynek. Potem zacierał za sobą ślady. Zdjął część ubrania i uciekł. Nie wiedział, że na jego tropie są już policjanci i tym razem mu się nie upiecze.

Podpalacz próbował się ukryć, ale stróże prawa w końcu go dopadli. Mężczyzna gęsto się tłumaczył i przekonywał, że nie wie, o co chodzi i nie ma nic wspólnego z pożarem. Policjanci nie dali wiary jego słowom. Tym bardziej, że było czuć od niego specyficzną woń spalenizny. – Mężczyzna, mimo podjętej ucieczki, porzucenia swoich ubrań oraz próby przekonania funkcjonariuszy, że ze sprawą nie ma nic wspólnego, został zatrzymany – informuje komisarz Sawicki.

Mieszkańcy odetchnęli z ulgą
Na miejsce wezwano policyjnego psa, który obwąchał podpalacza i z nosem przy ziemi ruszył po śladzie. Pies doprowadził funkcjonariuszy aż do zgliszczy domku letniskowego, który wcześniej spłonął. Teraz nie było już wątpliwości, że 29-letni Michał W., strażak ochotnik, jest podpalaczem.

– To wstyd! Strażak powinien pomagać innym, gasić pożary, a nie w tak perfidny sposób niszczyć i podpalać lasy, pola i domy – mówi jedna z mieszkanek Sufczyna. – Baliśmy się, że seryjny podpalacz kiedyś puści wieś z dymem, że dojdzie do tragedii. Nareszcie możemy już spać spokojnie – dodają z ulgą inni mieszkańcy.

To była obsesja?
– W okolicach wsi Sufczyn i Radachówka spłonęło około 20 domków letniskowych, strażacy interweniowali także przy innych pożarach w lasach i na łąkach – tłumaczy anonimowo jedna z mieszkanek. – Od dawna podejrzewaliśmy, że ogień podkłada właśnie Michał. On zawsze był pierwszy na miejscu pożaru, miał jakąś obsesję na punkcie ognia – tłumaczy kobieta, która prosi o zachowanie anonimowości, bo boi się zemsty podpalacza. I wspomina sprawę podpalenia sprzed ponad 10 lat. – Wtedy Michał W. był nastolatkiem. Podpalił domek letniskowy, budynek nie spłonął, bo szybko został ugaszony. Sprawą zajął się nawet wymiar sprawiedliwości, ale Michałowi W. upiekło się i nie został ukarany – przyznaje kobieta.

Inny mieszkaniec dodaje, że Michał W. to kawaler, który nie lubi się nudzić. – Jest wybuchowy i czasami rozwiązuje swoje problemy przy użyciu siły. Nic dziwnego, że wiele osób się go boi, nawet rodzina – mówi.

Zarzut  podpalenia
W toku postępowania okazało się również, że mężczyzna był poszukiwany do odbycia kary siedmiu miesięcy więzienia za znęcanie się nad najbliższymi członkami rodziny. Dlatego Michał W. trafił do aresztu. Komisarz Jarosław Sawicki podkreśla, że mężczyzna usłyszał zarzut podpalenia domku letniskowego w Karczewie, za co grozi mu nawet pięć lat więzienia.

Na tym jednak nie koniec. Śledczy podejrzewają, że 29-letni strażak ochotnik ma na swoim koncie nawet kilkadziesiąt podpaleń. – Teraz policjanci ustalają, czy zatrzymany ma również związek z innymi podpaleniami – zaznacza komisarz Sawicki. Jeśli okaże się, że strażak piroman ma na swoim koncie więcej takich zdarzeń, to może mu grozić nawet 10 lat więzienia. Niewykluczone, że Michał W. będzie musiał pokryć z własnej kieszeni koszty akcji gaśniczych strażaków. Niedługo stanie przed sądem, a lada dzień zostanie wydalony z jednostki OSP, której przyniósł tyle wstydu.

  • Podpalał by gasić
    ADAM BUDYTA
    wójt gminy Kołbiel
    Czy mężczyzna wzniecał pożary po to, by je później gasić jako funkcjonariusz OSP i w ten sposób zarabiać za to dodatkowe pieniądze? Jednostka, do której należy Michał W., jednak nie korzysta ze wsparcia finansowego, którą może otrzymać od urzędu gminy w Kołbieli. Gmina płaci ochotnikom 10 zł za godzinę akcji. OSP w Sufczynie nie wystawia faktur urzędowi za akcje strażackie. Pomagamy im w inny sposób, np. kupując sprzęt. Na terenie gminy mamy 10 jednostek OSP, ale tylko jedna (OSP Kołbiel) korzysta ze wsparcia finansowego.
  • Karol says:

    W styczniu 2017 znów był pożar w Radachówce, czyżby chłopak wyszedł? lub ktoś inny po nim zaczął działać?

One thought on “Strażak podpalacz”

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>