Gurewicz? Nie pali się!

Choć wielu obawiało się, że dawny pensjonat „Gurewicza” po tym, jak trafił w prywatne ręce, wkrótce podzieli los wielu świdermajerów z linii otwockiej i spłonie, nic takiego się nie stało, a willa ma się dobrze. Martwi jedynie wydłużający się czas oczekiwania na koncepcję architektoniczną, która pokaże, jak zabytkowy świdermajer zmieni się w nowoczesną klinikę medyczną.

gurew

W listopadzie minie rok, od kiedy drewniany budynek dawnego pensjonatu „Gurewicza” w Otwocku, przy ul. Armii Krajowej, ma nowego właściciela. Przypomnijmy, że w wyniku przetargu kupiła go spółka Carolina Car Company, diler samochodów Toyota z myślą utworzenia w nim nowoczesnej kliniki chirurgii plastycznej i rehabilitacyjnej.

Trzeba jednak odrestaurować zaniedbany przez lata obiekt, na co konieczne są zgody konserwatora. Te procedury są niestety czasochłonne. Dopiero podczas wakacji można było zaobserwować, że w środku „Gurewicza” coś się dzieje. Prace te nadal trwają. W oficjalnym komunikacie od właścicieli czytamy: „Za zgodą Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków prowadzimy obecnie prace porządkowe w budynku. W tym samym czasie „Grupa 5” – czyli pracująca dla nas pracownia architektoniczna, pracuje nad koncepcją wielobranżową. Już niedługo zostanie ona przedstawiona konserwatorowi. Jak tylko uzyskamy akceptację koncepcji, pokażemy trochę materiałów”.

O wyborze pracowni architektonicznej poinformowano na początku września. Dalej w piśmie czytamy: „Grupa 5” to firma, która ma już na swoim koncie wiele imponujących realizacji, w tym m.in. Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie czy rozbudowę i rewitalizację Dworca Głównego we Wrocławiu, za którą otrzymała Dolnośląski Laur Konserwatorski 2013 – prestiżową nagrodę środowiska konserwatorów zabytków”. Sprawa terminów zakończenia prac i ewentualnych dalszych planów do tej pory pozostaje tajemnicą. W rozmowach z mieszkańcami Otwocka, podczas zimo- wego pikniku na terenie „Gurewicza” w grudniu ubiegłego roku, właściciele wspominali, że zabytkowy budynek wraz z otaczającym go terenem ma zostać wyremontowany i zaadaptowany na prywatną klinikę medyczną w ciągu dwóch i pół roku. Zegar tyka, mieszkańcom pozostaje przyglądać się i czekać.

One thought on “Gurewicz? Nie pali się!”

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

REKLAMA

REKLAMA