Zatłukli cegłą za dług

Byli bezlitośni i bezwzględni, a teraz resztę życia mogą spędzić w więzieniu! Kamil Z. i jego dziewczyna Ewelina S. przyjechali rozliczyć się z 57-letnim właścicielem dawnej hurtowni. Kiedy nie dostali pieniędzy, zaatakowali mężczyznę i tłukli go bez opamiętania cegłą. Skatowany biznesmen trafił do szpitala, gdzie zmarł po kilku dniach. „Linia Otwocka” dotarła do nieznanych szczegółów
tej szokującej sprawy.
Kamilowi Z. i jego 24-letniej dziewczynie Ewelinie S. teraz grozi nawet dożywocie
Kamilowi Z. i jego 24-letniej dziewczynie Ewelinie S. teraz grozi nawet dożywocie

Właściciel dawnej hurtowni w Józefowie od wielu lat nie prowadził w niej żadnej działalności. 57-letni mężczyzna dbał jednak o to, by budynek nie popadł w ruinę. Pod koniec wakacji zaplanował wyjazd do Chin i nie chciał, żeby posiadłość została bez ochrony. Dlatego zaufał 27-letniemu Kamilowi Z., którego poprosił o pilnowanie nieruchomości w czasie jego nieobecności. Obiecał, że po powrocie do kraju rozliczy się z nim. Mężczyźni nie ustalili jednak szczegółów, co stało się powodem konfliktu i doprowadziło do tragedii. 27-letni mieszkaniec Radomia, który doglądał dawnej hurtowni, upominał się o zapłatę w wysokości około dwóch tysięcy złotych, ale biznesmen uważał, że tyle mu się nie należy i chciał dać mu mniej. Mężczyźni przez kilka tygodni nie mogli dojść do porozumienia.

Krwawe sceny rozegrały się w starej hurtowni w Józefowie.  Jej właściciel został brutalnie skatowany cegłą
Krwawe sceny rozegrały się w starej hurtowni w Józefowie. Jej właściciel został brutalnie skatowany cegłą

Roztrzaskali głowę cegłą
W poniedziałek, 21 września Kamil Z. i jego 24-letnia dziewczyna Ewelina S. przyjechali do właściciela hurtowni w Józefowie. Upominali się o pieniądze. 27-latek nie chciał słuchać tłumaczeń biznesmena. Kamilowi Z. puściły nerwy i rzucił się na niego z pięściami. Zaciągnął mężczyznę do piwnicy. Tam nikt nie słyszał wołania o pomoc 57-latka. Oprawca pastwił się nad bezbronnym mężczyzną, tłukł go bez opamiętania cegłówką. Niemal roztrzaskał mu głowę.

Kiedy skatowany właściciel hurtowni nie dawał znaków życia, bandycka para nie rzuciła się od razu do ucieczki. Kamil Z. i jego towarzyszka planowali pozbyć się zwłok, bo myśleli, że ofiara nie żyje. Dlatego posprzątali pomieszczenia, w których doszło do krwawej jatki. Potem uzmysłowili sobie, że nie uda im się ukryć ciała, bo nie mają samochodu. Więc uciekli i wrócili do mieszkania w Warszawie.

Cudem przeżył
Kilka godzin później bestialsko skatowanego właściciela hurtowni odnalaźli mieszkańcy sąsiedniego budynku. To oni powiadomili ratowników.

– O pobitym 57-latku załoga pogotowia ratunkowego powiadomiła komisariat w Józefowie – mówi komisarz Jarosław Sawicki z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku. – Funkcjonariusze ustalili, że męż-czyzna został najprawdopodobniej wielokrotnie uderzony w głowę tępym narzędziem – dodaje komisarz.

Właściciel hurtowni w stanie krytycznym trafił do szpitala.

– Mężczyzna miał liczne złamania i inne ciężkie obrażenia głowy zagrażające życiu. Kilka dni po tragicznej napaści zmarł – mówi prokurator rejonowy Jolanta Łubkowska.

Bandycka para w rękach policji
Choć bandyci posprzątali pomieszczenia, w których rozegrał się dramat, to krwawych śladów było tak dużo, że policyjni technicy przez kilkanaście godzin zabezpieczali miejsca brutalnej napaści. Dzięki temu śledczy szybko trafili na trop bandytów, który doprowadził ich do mieszkania na Ochocie. Tam zatrzymano 27-letniego Kamila Z. i jego dziewczynę.

– Mężczyzna był całkowicie zaskoczony. Na początku zaprzeczał, że ma związek z tym przestępstwem, ale w końcu przyznał, że wpadł w „szał” i zaatakował 57-latka – mówi komisarz Sawicki.

Grozi im nawet dożywocie
Sprawą od razu zajęła się otwocka prokuratura rejonowa.

– Ustalamy szczegóły wydarzeń, ale zeznania kobiety i mężczyzny nie do końca są logiczne i spójne. Ich wersje trochę się różnią – informuje prokurator rejonowy Jolanta Łubkowska.
– Obydwoje jednak usłyszeli ten sam zarzut – dodaje. Na początku bandycka para miała odpowiadać za usiłowanie zabójstwa, ale napadnięty mężczyzna zmarł kilka dni temu, dlatego zmieniła się kwalifikacja prawna tego czynu. – Teraz odpowiedzą za zabójstwo, za co grozi im nawet dożywocie – podkreśla prokurator rejonowy.

Na proces Kamil Z. i jego dziewczyna poczekają w areszcie.

  • Aska says:

    Trudno …nerwy młodego pokolenia mogą być rózne …. ten winien dwa tamten winien dwa … jeszcze tamten winien dwa … no cóz jak ktoś przyjeżdza po dług a ktoś jest mu winny to trzeba było powiedzieć bież co chcesz i spierdalać no bo po co cegłą dostać … ??? Ale czy ten co zabił niewiedział że może sie tak skończyć …. pewnie nerwy mu puściły …

One thought on “Zatłukli cegłą za dług”

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

REKLAMA

REKLAMA