Fatalne zauroczenie

Zamienił jej życie w piekło, bo nie mógł przeboleć, że już go nie kocha! 24-letnia Dorota żyła w ciągłym strachu, bała się nawet wychodzić z domu. Były partner przez prawie rok ją prześladował. Śledził, zamęczał miłosnymi wyznaniami, ale też groził, że ją zabije. Niedawno włamał się też do jej domu i ukradł aparat fotograficzny ze zdjęciami kobiety.

Kamil F. usłyszał trzy zarzuty dotyczące gróźb karalnych, stalkingu i kradzieży z włamaniem

Dorota S. jest młodą, atrakcyjną kobietą. Zawsze miała powodzenie i dosłownie nie mogła opędzić się od mężczyzn. Jej serce skradł jednak sześć lat starszy Kamil F. Mężczyzna był jak książę z bajki. Starał się przychylić jej nieba i spełnić każdą jej zachciankę. Para cieszyła się każdą wspólną chwilą, a romans rozkwitał z każdym miesiącem. Kamil F. nie odstępował swojej ukochanej na krok, często do niej dzwonił i pisał SMS-y, wyznając bezgraniczną miłość.

Na początku kobieta cieszyła się, że narzeczony ją adoruje. Była pod jego wpływem, ale z czasem przejrzała na oczy. Czuła, że ukochany chce ją zamknąć w klatce, bo zaczął izolować ją od przyjaciół i próbował kontrolować jej życie. Pewnego dnia postanowiła odejść.

Zerwała z tyranem
Kamil F. płakał, błagał, przeklinał i prosił, aby go nie zostawiała. Dorota S. miała dobre serce i nie chciała ranić mężczyzny. Obiecał jej, że się poprawi, bo bardzo ją kocha. Jednak jego zaborczość powtarzała się i kobieta zaczęła obawiać się partnera. Na początku roku ostatecznie zerwała z Kamilem F. Powiedziała, że już go nie kocha, że chce ułożyć sobie życie z kimś innym. – Ale ja nie mogę bez ciebie żyć, tak bardzo cię kocham, zrobię wszystko, abyś była szczęśliwa! – zapewniał mężczyzna. Kobieta była jednak nieugięta i przestała kontaktować się z Kamilem F. Mężczyzna nie mógł pogodzić się z tym, że stracił swoją ukochaną.

Dorota S. myślała, że uwolniła się od despoty, ale pomyliła się. Krótko po tym, jak z nim zerwała, mężczyzna zaczął do niej dzwonić i pisać miłosne SMS-y. Zapewniał o swojej bezgranicznej miłości. Kiedy kobieta ignorowała jego prośby, Kamil F. zaczął ją wyzywać i grozić, że zrobi jej krzywdę. Z każdym dniem stawał się coraz bardziej nachalny i nie przebierał w środkach ani w słowach. Bezustannie ją dręczył SMS-ami, e-mailami i telefonami. Czasami nawet ją śledził i prawdopodobnie robił z ukrycia zdjęcia.

Włamał się do jej domu
Młoda kobieta nie wiedziała, jak się bronić przed obsesją byłego partnera. Przestała odbierać telefony, coraz rzadziej spotykała się ze znajomymi. Bezpiecznie czuła się tylko w domu w Radości. Koszmar Doroty S. trwał aż 10 miesięcy. Kobieta cały czas miała nadzieję, że Kamil F. kiedyś pogodzi się z tym, że ona już go nie chce, i ułoży sobie życie bez niej. On jednak miał obsesję na jej punkcie i nie zamierzał zrezygnować z Doroty S. Niedawno wpadł na szatański pomysł, aby ją nastraszyć jeszcze bardziej niż dotychczas.

We wtorek, 6 października, wieczorem Kamil F. ze wspólnikiem przyjechali pod rodzinny dom ukochanej. Kiedy nikogo nie było na posesji i wydawało im się, że dom stoi pusty, mężczyźni przeskoczyli ogrodzenie i weszli na mały taras. Wybili szybę w drzwiach balkonowych i dostali się do domu. – Mężczyźni ukradli telewizor, biżuterię, zabytkowe monety, a także gotówkę i aparat fotograficzny o łącznej wartości około 8 tys. zł – mówi komisarz Joanna Węgrzyniak z komendy rejonowej Praga Południe.

Ojciec rozpoznał włamywacza
Kiedy mężczyźni wynosili łupy, w piwnicy ojciec Doroty S. robił porządki.

– Kiedy spojrzał przez okno, dwóch mężczyzn akurat przebiegało przez posesję ze skradzionymi rzeczami. Właściciel domu w jednym z włamywaczy rozpoznał byłego partnera swojej córki – tłumaczy komisarz Węgrzyniak. Mężczyzna zawiadomił policję. Stróże prawa ruszyli tropem włamywaczy, którzy wsiedli do samochodu i próbowali zgubić jadące za nimi dwa radiowozy. Jednak funkcjonariusze byli sprytniejsi. Po krótkim pościgu zajechali drogę bandytom. Wtedy Kamil F. i jego wspólnik, 44-letni Robert S., wyskoczyli z auta i rzucili się do ucieczki pieszo, ale nie mieli szans. – Funkcjonariusze z Wawra zatrzymali dwóch mężczyzn. Robert S. i Kamil F. trafili do policyjnych cel – dodaje komisarz.

Opowiedziała śledczym o swoim koszmarze
Kiedy Dorota S. dowiedziała się o tym, co wydarzyło się w jej domu, była przerażona, ale jednocześnie poczuła ulgę, że jej prześladowca trafił za kraty. Wtedy ze łzami w oczach opowiedziała śledczym o gehennie, którą zgotował jej były partner.

 – Kobieta powiadomiła funkcjonariuszy, że 30-latek groził jej pozbawieniem życia i od wielu miesięcy uporczywie nękał – wyjaśnia Joanna Węgrzyniak. Kamila F. czeka teraz długa odsiadka. – Mężczyzna usłyszał trzy zarzuty dotyczące gróźb karalnych, stalkingu i kradzieży z włamaniem. Grozi mu 10 lat więzienia – mówi komisarz. Jego 44-letni wspólnik usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem. Robert S. został objęty policyjnym nadzorem. Natomiast wobec Kamila F. sąd nie był łaskawy i zdecydował, że mężczyzna trafi do aresztu, gdzie poczeka na proces.

REKLAMA

REKLAMA