My nie śmierdzimy!

W Karczewie ciągle śmierdzi. Ale to nie z zakładów KEMOS i SuperDrobu – tak przynajmniej przekonują władze firmy, które zamontowały niedawno w zakładach biofiltry redukujące przykre zapachy. Radnym dały nawet powąchać fabrykę i zapowiedziały kolejne inwestycje w walkę ze smrodem. Co wobec tego tak cuchnie?
Biofiltr pracuje pełną parą
Biofiltr pracuje pełną parą

Kemos zamontował w swoich zakładach biofiltry w sierpniu. Aparatura miała osiągnąć pełną wydajność po upływie kilku tygodni.Teraz władze gminy i radni chcieli się przekonać, jak to działa. Spotkali się więc z dyrektorem KEMOS-u Witoldem Sieńskim i prezesem SuperDrobu Tadeuszem Baranowskim. Danuta Trzaskowska, przewodnicząca rady miejskiej, była zachwycona.

– Odwiedziłam KEMOS i wchodziłam na drabinę, żeby powąchać. Jest czyste powietrze, nie ma odoru. Zapach unosił się wyłącznie najbliżej zakładu, w strefie ochronnej. Od niektórych mieszkańców już słyszałam, że jest znaczna poprawa – zachwalała Trzaskowska. – Kiedyś nie można było w ogóle przejść obok. W tej chwili nie czuję tego zapachu nawet w pobliżu zakładu – dodaje.

Witold Sieński, dyrektor KEMOS-u, zapowiada, że montaż biofiltrów to dopiero początek programu likwidacji przykrych zapachów z zakładu. Odpady, generujące najintensywniejszy odór, a więc krew i ptasie pióra, będą transportowane poza teren gminy. Do ich przechowywania zostanie wybudowana nowa hala, pod którą codziennie mają pojawiać się pojazdy do ich wywozu. W taki sposób odpady będą wywożone na bieżąco i nie będą się psuć. Mieszkańcy nie muszą się martwić, że ciężarówki przewożące odpady będą stanowić dodatkowe źródło smrodu, ponieważ pojazdy mają być odpowiednio zabezpieczone.

– Kontenery są zamknięte, krew przewożona będzie cysternami. To są najbardziej szczelne środki transportu. Kontenery będą stały w pomieszczeniu schłodzonym do 10˚C, a resztę ma zrobić biofiltr. Powstanie hala, w której będą stały po dwa kontenery na pióra, które będą musiały być wymienione po kilka razy dziennie, oraz zbiorniki na krew, które też przynajmniej raz dziennie będą musiały być wytankowywane – wyjaśnia Sieński. Inwestycja ta, według prezesa SuperDrobu, ma zostać zrealizowana za minimum pół roku.

Jeśli więc nieprzyjemne zapachy nie pochodzą z KEMOS-u, to co w Karczewie tak cuchnie? Na spotkaniu padły głosy, że mogą pochodzić z otwockiej oczyszczalni oraz innych firm. – Nie możemy generalizować, że smród pochodzi tylko z KEMOS-u. Musimy szukać innych źródeł tego zapachu – stwierdziła Danuta Trzaskowska.

REKLAMA

REKLAMA