Jedzą, piją… i wydają

Analizując faktury za artykuły spożywcze zakupione do prezydenckich sekretariatów, można odnieść wrażenie, że słodycze to w urzędzie miasta bardzo kosztowny rarytas, a kawę pije się litrami. Tylko w ubiegłym roku z publicznych pieniędzy wydano na to ok. 52 tys. zł, w tym na ok. 105 kg kawy!
Z 105 kilogramów kawy można przygotować prawie 15 tys. filiżanek tego napoju
Z 105 kilogramów kawy można przygotować prawie 15 tys. filiżanek tego napoju

Relacje na linii prezydent – rada miasta od początku kadencji są napięte. Strony są zgodne, że problemem jest brak zaufania. W tym przypadku także do… prezydenckich zakupów.

– Miasto nie wydaje nawet jednej złotówki na rzeczy, które są niepotrzebne. Do mnie nie macie zaufania, do pani skarbnik?! – pytał radnych prezydent Zbigniew Szczepaniak podczas sesji rady miasta 13 października. – Zaufanie buduje się czynami, a jeżeli widzę fakturę na napoje szt. 1 za 555 zł, słodycze szt. 1 za 432 zł, soki szt. 1 za 435 zł, to zaufanie niestety spada – zwrócił się do prezydenta przewodniczący rady miasta Jarosław Margielski.

Radni wzięli pod lupę faktury za zakup artykułów spożywczych do prezydenckich sekretariatów obejmujące okres od 1 stycznia do 31 grudnia 2014 roku. Co z nich wynika? – Zastanawia mnie, czy równie hojny jest pan, dokonując zakupów do domu. Nie zdarzyło mi się znaleźć takiego produktu jak sok za 422 zł czy słodycz za 155 zł, może w innych sklepach robię zakupy – komentował szef rady miasta. – Pan prowadzi obrady w taki sposób, żeby to zaufanie podważyć. Nie wiem, o jakich fakturach pan mówi, jest to do wyjaśnienia – odpowiedział  Szczepaniak.

Jarosław Margielski odczytał dla przykładu kilka faktur. I tak dowiedzieliśmy się o zakupach: słodycze (sztuk jeden), na kwotę 640,97 zł z datą 29 grudnia 2014 r.,  słodycze (sztuk jeden) za 384,20 zł (22 grudnia 2014 r.), słodycze (sztuk jeden) za 422,51 zł (17 grudnia 2014 r.), napoje, woda mineralna, soki, sztuk jeden za 423,21 zł (18 grudnia 2014 r.) i tego samego dnia ta sama pozycja, ale za kwotę 422,51 zł. – To jest tylko część faktur z jednego miesiąca. Wszystkie faktury są na podobne kwoty – poinformował Margielski i dodał:

– Orientowałem się, ile kosztuje najdroższy sok, i znalazłem z brzozy za ok. 20 zł. Jaki sok kosztuje 422 zł? Nie wiem. Panie prezydencie, nie ma co się śmiać, to są środki publiczne, taki opis faktury to jest dyskwalifikacja. Kawa po podliczeniu to ok. 105 kg do pana sekretariatów. Nie wiem, jaka jest częstotliwość picia kaw, ale liczyłem, że około 100 kaw dziennie trzeba byłoby  wypijać. To w złym świetle stawia finanse publiczne i zaufanie, o którym pan cały czas mówi. Może pan odpowiedzieć, jaki to napój czy sok sztuk jeden kosztuje kilkaset złotych? – dopytywał prezydenta przewodniczący rady miasta.

Z pomocą przyszedł wiceprezydent Piotr Stefański. – Trochę się pan zagalopował, podejrzewam, że to są faktury zbiorcze, bo też nie znam soku czy słodyczy, gdzie jedna sztuka kosztowałaby tyle pieniędzy – odpowiedział Stefański. Jarosław Margielski zwrócił uwagę, że na fakturach jest jasno napisane, że to była jedna sztuka.

– To dostawca faktury powinien to poprawić. W większości te faktury nie były podpisywane przez prezydenta – wyjaśnił wiceprezydent Stefański. – Jeśli nawet prezydent osobiście ich nie podpisywał, to zrobił to ktoś z jego upoważnienia – zauważa szef rady miasta.

– A jeżeli to, co pan mówi, byłoby prawdą, to nie byłoby sytuacji, że z 18 grudnia mamy dwie faktury, jedną na 422,51 zł i drugą, na której są te same produkty kupowane  w tym samym sklepie na inne kwoty (423,21 zł). Zastanawiające jest to, że słyszymy, że nie ma pieniędzy na ważne inwestycje, a na zakup artykułów spożywczych znajdujemy 52 tys. zł, gdzie kawa jest kupowana na dziesiątki kilogramów. Będziemy to wyjaśniali, bo tak tej sprawy nie można zostawić – zapowiedział Jarosław Margielski.

  • Komentarz
    Zbigniew Szczepaniak, prezydent Otwocka
    To były artykuły spożywcze nie tylko na obsługę sekretariatów, ale też na obsługę uroczystości, które tu były, takich jak dzień seniora czy spotkanie ze szkołami, itp. Nie zlecaliśmy zewnętrznym firmom cateringu, tylko we własnym zakresie było to robione. Powinny być wszystkie produkty wyszczególnione, nie wiem, dlaczego ten sklep wydawał akurat takie faktury. Co do kawy, to jeśli podzielimy to przez dwa sekretariaty na cały rok, to ten przykład jest nietrafiony.

REKLAMA

REKLAMA