Samochód na godziny

Wypożyczalnia rowerów Veturilo bije rekordy popularności. Teraz przyszedł czas na pierwszą miejską wypożyczalnię samochodów. Kilka dni temu stołeczni radni uznali, że to świetny pomysł i przyjęli uchwałę, dzięki której niedługo rozpoczną się prace nad warszawskim systemem wypożyczania aut. Pierwsze samochody będzie można wypożyczyć prawdopodobnie pod koniec 2016 r. Jedna ze stacji ma powstać w Wawrze.
Na początek do dyspozycji byłoby około 500 samochodów.  Prawdopodobnie będą to nieduże auta marki Smart
Na początek do dyspozycji byłoby około 500 samochodów. Prawdopodobnie będą to nieduże auta marki Smart

Coraz więcej aut degradujących miejską przestrzeń, uliczne korki, hałas, zanieczyszczone powietrze, wieczne problemy z parkowaniem – to uciążliwa codzienność życia w mieście. Carsharing, czyli usługa polegająca na wypożyczaniu samochodów wprost z ulicy, na wzór rowerowego Veturilo, to pomysł, który może rozwiązać wiele problemów mieszkańców miast. Podobny system funkcjonuje od kilku lat w Paryżu i bardzo dobrze się tam przyjął. Jest duża szansa, że tak samo będzie w stolicy. Carsharing wpisuje się w trend, który rozwija się obecnie w wielu dziedzinach życia: używać zamiast posiadać.

W czwartek, 15 października stołeczni radni dali zielone światło dla rozpoczęcia wdrażania systemu miejskich wypożyczalni samochodowych. Aby pomysł mógł wejść w życie, samorządowcy musieli zmienić statut Zarządu Dróg Miejskich. – Trzeba było przenieść niektóre zadania Zarządu Transportu Miejskiego do ZDM. Wśród nich jest usługa carsharing, którego inicjatorem jest ZTM – tłumaczy Karolina Gałecka z ZDM-u. Teraz organizacja miejskiej wypożyczalni aut i zarządzanie nią będą należeć do zadań ZDM.

Dobry zwyczaj – pożyczaj
Jak podkreślają drogowcy, stworzenie wypożyczalni aut uzupełni istniejącą sieć transportu publicznego. Czasami rower czy pociąg nie wystarczają i trzeba się przesiąść do samochodu. Dotyczy to szczególnie osób, które sporadycznie korzystają z pojazdu – wypożyczenie auta pozwalałoby zrezygnować z kupna własnego. Carsharing może nie zmniejszy ruchu ulicznego, ale pomoże rozwiązać inne problemy. System zostanie skoncentrowany w rejonach, gdzie jest za mało miejsc parkingowych, uwalniając przestrzeń, której najbardziej brakuje w mieście. Łukasz Puchalski, wicedyrektor ZTM Warszawa ds. inwestycji, podkreśla, że doświadczenia z miast europejskich pokazują, iż jeden wypożyczony samochód jest w stanie zastąpić nawet 10 aut indywidualnych. Dlaczego? Bo wiele pojazdów, które stoją w centrum miasta, jest wykorzystywanych sporadycznie, a jednocześnie zajmują przestrzeń przez 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu.

Na wiosnę w Wawrze
Drogowcy zapewniają, że są przygotowani do wdrożenia nowego projektu.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, miejska wypożyczalnia samochodów ruszy na wiosnę 2016 r. m.in. w Wawrze. Na początek do dyspozycji byłoby około 500 niskoemisyjnych samochodów, czyli takich, które emitują mniejszą ilość spalin niż standardowe auta. Prawdopodobnie będą to nieduże (2,5 metra długości) auta marki Smart. W kolejnych etapach mogłyby zostać wprowadzane także samochody elektryczne.

Zachętą dla użytkowników ma być również możliwość korzystania ze specjalnie wydzielonych miejsc parkingowych, wjeżdżania na ulice z ograniczonym ruchem czy poruszanie się buspasami. Poza tym kierowca nie musiałby martwić się o serwis, wymianę opon, opłaty za parking czy o paliwo.

Jak ma działać wypożyczalnia?
Żeby wypożyczyć samochód, trzeba zarejestrować się przez biuro, w którym wypełnia się formularz i pokazuje prawo jazdy. Rejestracji można dokonać również przez internet. Auto bierze się na własną odpowiedzialność, choć każde będzie ubezpieczone. Dzięki aplikacji w telefonie użytkownicy będą mogli zlokalizować najbliższą stację z miejskimi autami. Nie trzeba będzie zwracać samochodu w tym samym miejscu, w którym został on wypożyczony. Poza tym z auta będzie mogła korzystać np. grupa przyjaciół lub rodzina. Ten model ma ułatwić użytkownikom korzystanie z carsharingu.

Ile ma kosztować wypożyczenie? Forma płatności ma być podobna do tych form, jakie stosowane są w krajach zachodnich, czyli opłata za minutę korzystania z usługi, ale jeszcze nie wiadomo, jakie będą to taryfy. Jak podkreślają drogowcy, kierowca płaci wyłącznie za rzeczywisty czas użytkowania samochodu.

REKLAMA

REKLAMA