Tajemnicza śmierć w policyjnej celi

Jacek G. trafił do otwockiego aresztu pod zarzutem handlu marihuaną. Rano, w sobotę 31 października mężczyzna został znaleziony martwy w monitorowanej policyjnej celi. Tajemniczą śmierć wyjaśnia Prokuratura Rejonowa w Legionowie. W czwartek przeprowadzono sekcję zwłok. Zdradzamy szczegóły tej sprawy.

kraty

Mieszkaniec Grodziska Mazowieckiego przyjechał kilka dni temu w odwiedziny do córki mieszkającej w gminie Wiązowna. Zostawił w zamrażalniku tajemniczy pakunek. Potem okazało się, że w paczce było 200 gramów marihuany. O sprawie i interwencji policji pisaliśmy w poprzednim numerze.
47-letni mężczyzna obiecał córce, że niedługo wrócić po paczkę. Jednak nie zdążył, bo na jego tropie była już otwocka policja. Funkcjonariusze zatrzymali go w Grodzisku w środę, 28 października pod zarzutem handlu narkotykami. Jacek G. trafił do policyjnej celi. W piątek, 30 października Sąd Rejonowy w Otwocku przychylił się do wniosku o tymczasowy areszt.

– Ze względu na późną porę transport zatrzymanego do aresztu śledczego zaplanowano następnego dnia, 31 października. Mężczyzna przebywał w policyjnej izbie zatrzymań – wyjaśnia prokurator rejonowy Jolanta Łubkowska.

Miał trafić do aresztu
Jak tłumaczy prokurator rejonowy, cała procedura odbywała się zgodnie z prawem, bo prokuratura miała 48 godzin od momentu zatrzymania na złożenie wniosku, a sąd miał 24 godziny na podjęcie decyzji.

– Dlatego zatrzymany mógł przebywać w izbie zatrzymań nawet 72 godziny. Do tego czasu zapadła decyzja o tymczasowym aresztowaniu, a więc o wyjściu na wolność nie było mowy – wyjaśnia Ireneusz Ważny, prokurator rejonowy z Legionowa.

Zbadał go lekarz
Za kratami Jacek G. dziwnie się zachowywał, dlatego policjanci wezwali karetkę pogotowia.

– W piątek około godziny 22.40 zatrzymanego zbadał lekarz. Podał mu leki. Stwierdził, że nie ma potrzeby jechania do szpitala, że może przebywać w policyjnej celi – tłumaczy prokurator rejonowy Ireneusz Ważny. – Mimo podania leków zachowanie mężczyzny nie zmieniło się, był agresywny i istniało duże ryzyko, że Jacek G. może zrobić sobie krzywdę. W takiej wyjątkowej sytuacji funkcjonariusze mieli prawo unieruchomić mężczyznę w specjalnym kaftanie. Tym bardziej że cela była monitorowana kamerą – podkreśla prokurator rejonowy z Legionowa.

Zmarł nad ranem
W sobotę około godz. 7 policjanci zauważyli, że Jacek G. nie daje znaków życia. Okazało się, że mężczyzna nie żyje. Sprawą zajęła się otwocka prokuratura, która od razu zwróciła się do prokuratury okręgowej w Warszawie o przekazanie sprawy do innej prokuratury.

– Na co dzień współpracujemy z otwocką komendą. Dlatego śledztwo w tej sprawie powinna prowadzić inna jednostka, aby nikt nam nie zarzucił stronniczości – wyjaśnia prokurator rejonowy Łubkowska. Dlatego tajemniczą śmiercią w policyjnej celi zajęli się legionowscy śledczy. Zabezpieczano dokumentację i zapis z monitoringu. – Ze wstępnych ustaleń wynika, że nie doszło do zaniedbań ze strony funkcjonariuszy – mówi prokurator rejonowy Ireneusz Ważny. – Na ciele Jacka G. nie było zewnętrznych urazów, które mogłyby się przyczynić do zgonu. Jednoznacznie można stwierdzić, że nie został pobity ani nie użyto wobec niego siły fizycznej – zapewnia prokurator rejonowy z Legionowa.

Mężczyzna ciężko chorował
W czwartek, 5 listopada przeprowadzono sekcję zwłok Jacka G., która stwierdzi, co spowodowało zgon. Wstępne wyniki wykazały, że mężczyzna zmarł w wyniku niewydolności krążeniowo-oddechowej. Stwierdzono także rozległe zmiany wielonarządowe, które świadczyły o tym, że Jacek G. był ciężko chory. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że mieszkaniec Grodziska niedawno przebył operację. Miał także krwiaka mózgu wymagającego interwencji chirurgicznej.

– Mężczyzna ciężko chorował, dlatego sprawdzimy, czy i w jaki sposób się leczył – mówi prokurator rejonowy. Śledczy podejrzewają, że dziwne i agresywne zachowanie Jacka G. mogło świadczyć o tym, że zażywał narkotyki. Dlatego prokurator z Legionowa dodatkowo zlecił wykonanie badania toksykologicznego.

– To dopiero początek śledztwa, dlatego nie chcę niczego przesądzać, ale ze wstępnych ustaleń wynika, że nie doszło do zaniedbań ze strony funkcjonariuszy – wyjaśnia prokurator rejonowy Ireneusz Ważny.

  • wkurwiona says:

    No niestety tak w naszym kraju jest! Są równi i równiejsi! Jeden za jazdę po pijaku rowerem albo jak ukradnie jakis badziwe idzie na parę lat siedziec a ci równiejsi za zabójstwo chodzą wolno! CH. ..J w takie prawo!

  • wkurwiona says:

    Przede wszystkim to jakim prawem piszecie takie rzeczy!? Nikt nie rozmawiał z mediów z rodziną wiec nie piszcie farmazonów! A i jakim prawem i skoda przytaczacie „obiecał córce ” a skoda wy to możecie wiedzieć! Jakim kurwa prawem jonowa jebane piszecie takie rzeczy! Lepiej napiszcie sprostowanie jak nie chcecie problemów !

    • Rex says:

      Nie takie brednie pod dyktando tu piszą

  • Mamka says:

    wynika, że nie doszło do zaniedbań ze strony funkcjonariuszy – wyjaśnia prokurator rejonowy Ireneusz Ważny. Dziwne że czy dzieją się na Otwockiej komendzie , a dziwnym trafem prokuratura żadnych wykroczeń nie widzi , statystyki? nowemu komendantowi zależy na statystykach, bezprawne wywózki, komendant nie widzi zastrzeżeń statystyki się nie pogorszą , najlepszego dla komendanta i podwładnych z okazji świat i życzenia super skuteczności w nowym roku.

  • Mamka says:

    Dziwne rzeczy dzieją się na Otwockiej komendzie pod nowym dowództwem

5 thoughts on “Tajemnicza śmierć w policyjnej celi”

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

REKLAMA

REKLAMA