Chodniki i drogi pod choinkę

Kto nie ryzykuje, ten nie zyskuje. Władze Karczewa postanowiły skorzystać z szansy na wysokie dofinansowanie z Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego i wyremontować zaniedbane ulice: Krakowską, Wierzbową i Gołębią. Jeśli prace uda się zakończyć do 21 grudnia, gmina pokryje tylko połowę kosztów inwestycji. Jeśli nie, będzie musiała sfinansować ją w całości sama.

kanga

Zostaliśmy telefonicznie poinformowani, że jesteśmy pierwsi w kolejce do dofinansowania przyznawanego przez wydział nadzorujący realizację „schetynówek”. Kwota dofinansowania to około 430 tys. zł. Karczew był trzeci na liście, ale dwie gminy będące przed nami wycofały się – wyjaśnia burmistrz Dariusz Łokietek.

Inwestycja obejmuje budowę nawierzchni i ułożenie chodników na ulicy Wierzbowej i Gołębiej na odcinku od Leśnej do Piasków oraz remont całej ulicy Krakowskiej. Jej koszt oszacowany został na 1,6 mln zł. Dofinansowanie w wysokości 430 tys. pokryłoby więc około 25% inwestycji. Jednak burmistrz przekonuje, że kwota dofinansowania może wzrosnąć do nawet 50%, czyli 800 tys. zł, ponieważ do Urzędu Wojewódzkiego nadal będą przychodziły zwroty dofinansowań z innych gmin.

 – Te 430 tys. zł jest „na start”. Przez najbliższy tydzień czy dwa tygodnie w Urzędzie Wojewódzkim będą odbierane sygnały o kolejnych oszczędnościach. Gminy robią jeden podstawowy błąd. Zgłosiły inwestycję za 2 mln zł i ona została zakwalifikowana do dofinansowania, a następnie ogłosiły przetarg i okazało się, że inwestycja będzie warta nie 2 mln zł, ale tylko 1 mln 300 tys. zł. Wtedy dofinansowanie automatycznie się zmniejsza, ponieważ może ono wynosić do 50%. Gminy nie zgłaszają tego wcześniej, ale dopiero gdy kończą inwestycje, a urzędnikom pozostaje mało czasu na rozdysponowanie pozostałych pieniędzy – tłumaczy burmistrz.

Na październikowej sesji radni wyrazili zgodę na rozpoczęcie realizacji projektu. Ogłoszony został już przetarg. 16 listopada ma nastąpić otwarcie ofert i wybór wykonawcy, następnego dnia zostanie podpisana umowa ze zwycięską firmą. Gmina wyłożyła całą kwotę na realizację inwestycji z wolnych środków zgromadzonych w poprzednich latach. Jeśli prace uda się dokończyć do 21 grudnia, gmina otrzyma zwrot z Urzędu Wojewódzkiego. Jeśli nie, inwestycję będzie musiała sfinansować w całości z własnych pieniędzy.