Beton w mieście ma się dobrze

Otwock ma już w centrum „wielką dziurę” z betonu. Teraz wjeżdżających do miasta kierowców wita „betonowa pustynia”. Zamiast pasa zieleni i asfaltowej ścieżki dla rowerzystów, na całej szerokości wzdłuż ulicy Staszica położono szarą kostkę. Do tego wybetonowano miejsca parkingowe i chodnik po drugiej stronie ulicy. – W Otwocku potrzebny jest miejski architekt, który powinien konsultować projektowanie każdej inwestycji – uważa przewodniczący rady miasta.

Po remoncie ulica Staszica jest po prostu brzydka!

Trzeba przyznać, że jedna z głównych otwockich ulic nie wygląda zbyt reprezentacyjnie i jest po prostu brzydka.

– Jadąc ulicą Staszica, na lewo mamy wylany beton, na prawo wylany beton… Kiedy wjeżdżamy w ul. Andriollego, widzimy ładnie zagospodarowany pas zieleni, drzewa, podświetloną ścieżkę, a od Staszica wjeżdżamy w pustkowie z betonu – komentuje zakończoną inwestycję przewodniczący rady miasta Jarosław Margielski.

A wystarczyło zamiast szarej kostki ułożyć np. czerwoną i zrobić czarne wjazdy. Zabrakło też pasa zieleni. Ustawienie teraz kilku donic z kwiatami trochę pomoże, ale zabierze miejsce do parkowania dla samochodów. A chodziło przecież o to, aby stworzyć ich jak najwięcej. – Mieszkańcy i właściciele sklepów pytają, kto wymyślił, żeby zbudować tak szeroki chodnik. I mają rację, ponieważ można było stworzyć miejscami metrowy pas zieleni lub wykonać niewielkie nasadzenia i parkowanie byłoby nadal możliwe. Nie możemy dla paru miejsc parkingowych zmienić ulicy, którą wjeżdża się do miasta, w betonową pustynię, a tak zrobiliśmy z ul. Staszica. Co więcej, ciąg pieszo-rowerowy powinien być wykonany z kostki bez fazowania, dwukolorowej – uważa Margielski.

A ścieżki jak nie było, tak nie ma
Co na to urząd miasta? – Pierwszy projekt dla ul. Staszica był opracowany przez Zarząd Dróg Powiatowych, ponieważ jest to droga powiatowa. Miasto go tylko zmodyfikowało, ale w zakresie projektowanych parkingów, dlatego że tam były pozostawiane pasy zieleni, nie było wszystkich wjazdów uzgodnionych. Po lewej stronie nie znajduje się  jedynie chodnik, ale ciąg pieszo-rowerowy, dlatego zarząd powiatu i inżynier ruchu upierali się przy pozostawieniu takiej szerokości chodnika. Nie mogliśmy uzgodnić tego projektu w innym zakresie, bo cały czas ważniejsza niż sprawa chodnika była ścieżka rowerowa – poinformowała na komisji budżetu Anna Gut, naczelnik wydziału inwestycji w UM. – Ale pas zieleni mogliśmy tam wstawić i powiatowy inżynier ruchu nie ma w tej kwestii nic do dyktowania, podobnie jak w kwestii koloru kostki. Skoro zmienialiśmy projekt, to poprawki, o których była mowa, można było nanieść – zwrócił uwagę przewodniczący rady miasta.

Jak usłyszeliśmy od pani naczelnik, w projekcie ZDP była zaplanowana kostka na całej szerokości ciągu pieszo-rowerowego, a nie asfalt i kostka, jak to się robi na innych ścieżkach w mieście. Pytanie, dlaczego nie zostało to w porę zmienione? Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że zabrakło czasu.
– Zrobiono szeroki ciąg pieszo-rowerowy ze zwykłej szarej kostki, rowerzyści po czymś takim nie będą jeździć, i nie ma w tym nic dziwnego. Pas kostki bez fazowania lub kostki i asfaltu rozwiązałby tę kwestię. Ale cóż, „wybetonowaliśmy” chodnik, gdzie będą namalowane pasy, i powie się mieszkańcom, że to jest ścieżka? Wydaliśmy ponad pół miliona złotych, a ścieżki dla rowerów jak nie było, tak nie ma. Gwarantuję, że duża część rowerzystów będzie jeździła dalej po ulicy, a nie po tym chodniku – przewiduje Margielski.

Kto się boi architekta?
Zdaniem szefa rady miasta nie doszłoby do takiej sytuacji, gdyby w urzędzie był architekt miejski, który konsultowałby projektowanie każdej inwestycji w mieście. A tak mamy zadania kompletnie niezharmonizowane, robione przez różnych projektantów i realizowane przez różne wydziały UM.

– W tej chwili nie ma się co dziwić, że takie „kwiatki” będą wychodzić. Winę za ten stan rzeczy ponosi prezydent, który nie widzi potrzeby zatrudnienia architekta lub innej osoby odpowiedzialnej za estetykę miasta, wręcz się przed tym wzbrania. Niestety koszt i jakość wykonania ulicy Staszica, według mnie, mogą posłużyć za kolejny przykład bylejakości w naszym mieście – zwraca uwagę Margielski.

  • Komentarz
    Zbigniew Szczepaniak, prezydent Otwocka
    Jak postawimy tam donice z kwiatami, to wygląd ul. Staszica poprawi się. To było wiadomo od samego początku, więc dziwię się, że teraz jest ten problem podnoszony. Nie mam nic przeciwko, aby w urzędzie miasta był zatrudniony architekt miejski. Przypomnę tylko, że na jednej z komisji ochrony środowiska był poruszony ten temat i wtedy to radni się na to nie zgodzili. Miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego powinny uszczegóławiać takie kwestie jak dobór materiałów przy budowie ciągów komunikacyjnych, w tym kolorystykę czy pasy zieleni, a plany uchwala rada miasta.
  • czemu sie kom nie dodaje says:

    efew

  • Teodor w. says:

    psy szczekają karawana idzie dalej. tak trzymać. Mi kostka nie przeszkadza aby jeździć rowerem, i szkoda że rada nie podejmuje tematu budowy jakiejkolwiek ścieżki lub chociaż chodnika na ul Kaszewskiego do Majowej. Ale zapewne nikt z rady tam nie mieszka a szkoda…

2 thoughts on “Beton w mieście ma się dobrze”

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>