Ścieżka kosztem topoli

Rozpoczęcie budowy ścieżki rowerowej w Śródborowie wzdłuż ul. Narutowicza nie obyło się bez „ofiar”. Pod piły poszła piękna aleja drzew. Starych topoli nie udało się uratować, ale w ich miejsce zostaną posadzone nowe, co ma w jakiś sposób zrekompensować tę stratę.
Wycięcie tych drzew zbulwersowało mieszkańców Otwocka. Czemu projekt od początku nie przewidywał ich zachowania? Pod topór poszły  wszystkie topole, niezależnie od stanu ich zdrowia
Wycięcie tych drzew zbulwersowało mieszkańców Otwocka. Czemu projekt od początku nie przewidywał ich zachowania? Pod topór poszły wszystkie drzewa, niezależnie od stanu ich zdrowia

Brak kilkudziesięcioletnich topoli wzdłuż ul. Narutowicza boli nie tylko ekologów. Na prowadzoną wycinkę drzew pod budowę ścieżki rowerowej błyskawicznie zareagowali zwykli mieszkańcy Otwocka. Czytelnicy dzwonili do nas i przysyłali do redakcji maile pytając, czy tych ok. 15 topoli nie można było uratować i czy zostały wydane stosowane pozwolenia na ich wycięcie.

– Ścieżkę można było poprowadzić za linią drzew, które tworzyły piękną aleję. Ktoś wydał decyzję o zniszczeniu krajobrazu w leśnym mieście. Zwykły obywatel ma problem z pozwoleniem na wycięcie jednego drzewa, a jak wytnie płaci ogromne kary, a tu, ot tak, wycina się kilkadziesiąt pięknych, zdrowych, starych drzew – denerwował się jeden z czytelników „Linii”.

Sprawą zainteresował się też przewodniczący komisji ochrony środowiska i urbanistyki, radny Przemysław Bogusz. Według jego ustaleń, na tym etapie inwestycji nie było już dobrego rozwiązania. Nie można było przesunąć ścieżki w stronę lasu, bo dalej grunty nie miały uregulowanego stanu prawnego, trzeba było ją budować w pasie drogowym. Między ścieżką a jezdną jest tylko metr odstępu. – Kiedy na teren budowy przyszedł wykonawca, to stwierdził, że nie weźmie odpowiedzialności za te drzewa. Najpierw miałem zapewnienia, że drzewa zostaną, ale potem projekt został wykonany w technologii standardowej, czyli gdyby topole zostały, to prace w ziemi spowodowałoby uszkodzenie ich korzeni – mówi radny Bogusz.

Z własnej inicjatywy udało mu się ściągnąć na miejsce specjalistę w tym zakresie z SGGW, aby fachowo ocenił, czy te drzewa nadają się do pozostawienia, czy nie. – Ta pani powiedziała, że gdyby ich w ogóle nie ruszać, mogłyby trochę postać, ale nie są one w najlepszym stanie. Wtedy musiałby powstać projekt w innej technologii albo trzeba by poprowadzić ścieżkę nasypem, lub zastosować inne materiały, które są może droższe, ale pozwalają na mniejszą ingerencję w głąb podłoża. Na tym etapie, przy projekcie, który został już zrobiony (kosztował ponad 100 tys. zł) i przy takim stanie drzew trzeba było wyciąć topole i potem zrobić nasadzenia zastępcze – mówi przewodniczący komisji ochrony środowiska.

Po interwencji radnego Bogusza ma być wykonany projekt nasadzeń zastępczych, tak aby powstała aleja młodych drzew. Posadzone mają zostać nie małe sadzonki, tylko już parometrowe, aby na aleję drzew nie trzeba było znów czekać kilkadziesiąt lat. Przypomnijmy, że jeszcze w tym roku ścieżka rowerowa wzdłuż ul. Narutowicza ma być doprowadzona do ul. Góreckiej w Jabłonnie. Będzie ona wykonana z asfaltu, a dalsze prace, do granic miasta, będą kontynuowane w przyszłym roku.

  • Gość ze Śródborowa says:

    I bardzo dobrze, że wycieli te topole. Każda wichura to strach o własne życie.

  • ilona says:

    Tyle lasów zaśmieconych nie ma komu posprzątać a tu wielki krzyk o kilka drzew. Wielcy fani ochrony środowiska powinni pokazać jak się dba o środowisko i przyrodę. Przeszkadzać zawsze najlepiej

2 thoughts on “Ścieżka kosztem topoli”

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>