Łzy i prośby o uniewinnienie

Winni czy niewinni? 11 byłych i obecnych urzędników otwockiego magistratu, w tym dwóch wiceprezydentów i naczelniczk jednego z wydziałów, oskarżono o poświadczenie nieprawdy i działanie na szkodę interesu publicznego. Proces rozpoczął się na początku 2013 r., a wyrok ma zapaść w najbliższy czwartek, 3 grudnia.

urzedacze

W ciągu dwóch lat trwania procesu przesłuchano kilkunastu świadków, w tym obecnego i poprzedniego prezydenta Otwocka. Urzędników oskarżono o sfałszowanie w latach 2003-2008 wypisów i wyrysów z planu zagospodarowania przestrzennego dla terenu Wólki Mlądzkiej. W wyniku czego na terenach leśnych, bez możliwości zabudowy, powstały domki jednorodzinne i kompleks hotelowy Villa Park Otwock. Sprawa zmierza ku końcowi. 25 listopada w Sądzie Rejonowym w Otwocku wygłoszono mowy końcowe. Prokurator wniosła do sądu o wymierzenie oskarżonym kar – 5 miesięcy do 2 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu. Skazani mieliby być także objęci zakazem zajmowania stanowisk w organach administracji samorządowej (od roku do 7 lat) oraz karami grzywny.

O najsurowszą karę zawnioskowano dla Anny G., której postawiono najwięcej zarzutów. – Jestem osobą odpowiedzialną i nie popełniłam na pewno żadnych przestępstw, proszę o uniewinnienie – mówiła ze łzami w oczach oskarżona.

Linią obrony urzędników był brak w aktach sprawy oryginału tego planu, co ich zdaniem uniemożliwia stwierdzenie jakichkolwiek nieprawidłowości, oraz niska szkodliwość społeczna czynów, jakich mieliby się dopuścić oskarżeni.

– Mam wrażenie, że w całej tej sprawie wygodnym celem było zrzucenie odpowiedzialności na szeregowych pracowników, a już absurdem jest obwinianie stażystów, którzy nie mają wpływu na działanie urzędu od strony organizacyjnej – mówił najmłodszy z oskarżonych Maksymilian O., który był wtedy stażystą w otwockim magistracie.

Błędy wytknięto również prokuraturze, która przygotowała akt oskarżenia. – Nie trzyma się on zupełnie kupy, do jednego worka wrzucono oskarżonych, których odpowiedzialność za to, co dzieje się w urzędzie, jest zupełnie inna – mówi mecenas Włodzimierz  Borowiec.

– Osobą winną całego tego chaosu, jest prezydent Zbigniew Szczepaniak. Po przyjściu do urzędu, jeżeli ktoś pokazał mu mapę, gdzie były dopiski, a na jej podstawie wydawane były decyzje administracyjne, to prezydent powinien rozpocząć postępowanie wewnętrzne, w którym doprowadziłoby do odnalezienia tej mapy, ustalenia, kto i kiedy zrobił te dopiski – sugerował mec. Borowiec. Zakwestionował to, czy w ogóle doszło do popełnienia przestępstwa. – Czy prezydent  słusznie zawiadomił organy ścigania, skoro nie ma dowodu, czyli oryginału mapy? – pytał mecenas.

Wszyscy oskarżeni wnosili o uniewinnienie i oczyszczenie ze stawianych zarzutów. Ogłoszenie wyroku ma nastąpić w czwartek,  3 grudnia w Sądzie Rejonowym w Otwocku. Początek rozprawy o godz. 9.00.

REKLAMA

REKLAMA