Czwarty prezes w ciągu roku

Po niecałych czterech miesiącach pracy ze stanowiska prezesa Powiatowego Centrum Zdrowia w Otwocku odwołano Joannę Pawlak. Powodem takiej decyzji miało być rosnące zadłużenie spółki, zwolnienie dyrektora finansowego i brak współpracy z dyrektorem ds. medycznych. Pełniącą obowiązki nowego prezesa PCZ, ale tylko na dwa miesiące, została Henryka Romanow, była dyrektor szpitali w Ciechanowie i Nowym Dworze Mazowieckim.
Henryka Romanow, nowa prezes Powiatowego Centrum Zdrowia
Henryka Romanow, nowa prezes Powiatowego Centrum Zdrowia

Informacja o zmianach personalnych w szpitalu spadła, zwłaszcza na pracowników PCZ, bardzo niespodziewanie i była dużym zaskoczeniem. Ledwo zdążyli się przyzwyczaić do prezes Joanny Pawlak, która w wakacje zastąpiła Annę Sikorę, kiedy 23  listopada okazało się, że spółka ma nowego prezesa. To już czwarty szef spółki w ciągu jednego roku.

O odwołaniu prezes Joanny Pawlak, w poniedziałek z samego rana, zdecydowała rada nadzorcza PCZ. Jednocześnie powołano na to stanowisko Henrykę Romanow. Obowiązki szefa PZC powierzono jej tylko na dwa miesiące – do 31 stycznia 2016 r. Docelowo nowy prezes ma być wyłoniony w drodze konkursu.

Dlaczego zwolniono dotychczasową prezes? Powodów nie chciał zdradzić przewodniczący rady nadzorczej Andrzej Mazek. Więcej na ten temat ujawniono tego samego dnia  podczas komisji zdrowia rady powiatu. – Sytuacja szpitala w czasie zarządzania przez panią Pawlak wcale się nie poprawia. Program restrukturyzacji, który został nam przedstawiony, kompletnie nie jest programem naprawy szpitala. Sytuacja z miesiąca na miesiąc się pogarsza – poinformował starosta Mirosław Pszonka.

Zdaniem starosty prezes spółki nie współpracowała z dyrektorem medycznym i dyrektorem finansowym, o co, jak sam podkreślał na komisji, apelował podczas spotkań z pracownikami PCZ. – Pomimo tego niespodziewanie (20 listopada br. – przyp. red.) zwolniona została w trybie natychmiastowym dyrektor finansowa. Kompletnie nie byliśmy informowani, o co chodzi – mówił starosta. Kolejnym powodem odwołania prezes Pawlak miało być to, że do rady powiatu w Nowym Dworze Mazowieckim (gdzie zasiada Marcin Ozdarski, dyrektor ds. medycznych) wpłynęło pismo o jego zwolnienie. To wszystko, zdaniem starosty, mogło wpłynąć na taką, a nie inną decyzję rady nadzorczej. Po tych wypowiedziach głos zabrali radni.

Zdaniem Grzegorza Michalczyka takie powody odwołania są nie poważne. – Trudno odmawiać pani prezes dobierania sobie pracowników, bo to jest prawem pracodawcy – dodał radny Artur Brodowski.

– Wszyscy byliśmy tymi zmianami zaskoczeni, bo żadne argumenty nie zostały nam przedstawione. W jakim zakresie pani prezes została skontrolowana pod względem pogarszania się sytuacji spółki, skoro nie było takiej analizy za rządów poprzedniego prezesa? Sytuacja w szpitalu jest trudna. Będzie to czwarty prezes w tym roku. Każdą firmę taka sytuacja jest wstanie powalić na kolana – mówiła radna Małgorzata Wielopolska, ordynator oddziału pediatrycznego w szpitalu. – Tę firmę nie położy zmiana prezesa tylko bardzo wysokie koszty wynagrodzenia pracowników, to jest ok. 75 proc. Jak odchodziła poprzednia pani prezes, zadłużenie wynosiło 4 mln zł, teraz za miesiąc tylko wrzesień już jest 7 mln 240 tys. zł, a w tej chwili, mamy koniec listopada, pewnie jest już ok. 8,5 mln. zł. Pani prezes zamiast zająć się naprawą sytuacji finansowej szpitala, to wzięła się za rozgrywki personalne. Co jest najmniej istotne – stwierdził Mirosław Pszonka.

Ale nie wszystkich takie tłumaczenie przekonało. – Nie wyobrażam sobie, żeby pracował prezes, który nie ma zaufania do swojego głównego księgowego i dyrektora ds. medycznych. Decyzja dotycząca tego, jak dobiera sobie pracowników, należy do prezesa. Nie może być tak, że zarząd powiatu pozwala prezesowi zwalniać te osoby, a inne nie. Pani prezes nie miała okazji przedstawić radnym programu restrukturyzacji. Jestem przerażona tym, że na dwa miesiące zatrudniono osobę, która była dyrektorem szpitali w Ciechanowie i Nowym Dworze Mazowieckim, skąd pochodzi dyrektor medyczny Marcin Ozdarski. Chyba nie odniosła tam sukcesów, bo w przeciwnym razie pracowałaby tam dalej. Nie chce mi się wierzyć, że to było transparentne posunięcie – komentowała powołanie Henryki Romanow na prezesa PCZ radna Wielopolska.
– Każdy prezes będzie miał dowolność w kwestii kształtowania spraw personalnych, ale pod warunkiem, że nie będzie generował strat – zaznaczył starosta. Radna Barbara Markowska zaproponowała, aby w związku z trudną sytuacją w PCZ przygotować różne warianty przyszłości szpitala, zarówno te optymistyczne, jak i pesymistyczne.

W czwartek, 26 listopada zgromadzenie wspólników PCZ, czyli zarząd powiatu, podjęto uchwałę o przeprowadzeniu konkursu na stanowisko prezesa PCZ. – W najbliższym czasie będzie też podjęta uchwała o przeprowadzeniu naboru do rady nadzorczej, której kadencja kończy się wraz z końcem roku – mówi w rozmowie z „Linią” starosta Mirosław Pszonka. Dementuje też niepochlebne opinie, jakie pojawiły się już o nowej prezes.

Chodzi o publikacje w „Tygodniku Ciechanowskim“,  na łamach którego opisywano rozprawy sądowe z jej udziałem. – Mamy poświadczenie o jej niekaralności, została uniewinniona. Zasięgnąłem opinii w Ciechanowie i Nowym Dworze i usłyszałem, że jest to kobieta bardzo energiczna, zdecydowana i nam na ten czas takie osoby są potrzebne.

Z oceną wolę poczekać na konkretne efekty, bo wydawało mi się, że pani Pawlak też jest osobą energiczną, że sobie poradzi, a teraz odbieram to tak, że chyba przeraził ją rozmiar spraw i problemów i się wycofała – podejrzewa starosta.

Była już prezes Joanna Pawlak w rozmowie z „Linią” przyznała, że ostatnio współpraca z dyrektor finansową źle się układała, wręcz była bardzo trudna. Te problemy, jak twierdzi, zgłaszała staroście wcześniej. Nie miała zamiaru powoływać nowego dyrektora finansowego. – Zabrano mi możliwość pracy jako prezesa, bo miałam odpowiadać za wszystko, a nie pozwolono mi dobrać sobie pracowników. Wpływanie na moje decyzje jako prezesa to ewidentnie łamie kodeksu spółek handlowych – mówi Joanna Pawlak. Co do wyników finansowych, to zwraca uwagę, że z chwilą przejęcia PCZ, na koniec sierpnia, zadłużenie spółki wynosiło 6 mln zł.  – A prognozy o tym, że będzie 10 mln zł straty na koniec roku, pani dyrektor finansowa przedstawiła wielokrotnie jeszcze za czasów pani Sikory. Dziękuję pracownikom, którzy obdarzyli mnie takim ogromnym zaufaniem, to, jakie wsparcie dostałam od lekarzy i pielęgniarek, przekroczyło moje oczekiwania – dodaje była już prezes PCZ.

REKLAMA

REKLAMA