Śmieci na razie bez podwyżki

Opłaty za odbiór śmieci dla mieszkańców Otwocka na razie pozostają bez zmian. Większość członków rady miasta nie zgodziła się na podwyżkę zaproponowaną przez prezydenta, która miała obowiązywać od 1 stycznia 2016 r. Zostanie ogłoszony drugi przetarg na odbiór odpadów z terenu miasta, po którym będzie wiadomo, czy opłaty zostaną podwyższone.

smie

Zaproponowana przez prezydenta Zbigniewa Szczepaniaka podwyżka opłat jest konsekwencją wysokich cen, jakie zaoferowały firmy, które wystartowały w przetargu na odbiór śmieci z terenu Otwocka przez następne dwa lata. Najniższa oferta konsorcjum dwóch firm (Remondis i Tonsmeier) wynosi 12 mln 921 tys. zł. Otwock na realizację tego zadania chciał przeznaczyć 9 mln 720 tys. zł. Zgodnie z tzw. ustawą śmieciową koszty odbioru i zagospodarowania odpadów oraz koszty obsługi administracyjnej systemu powinny zostać pokryte z wpływów z opłat od mieszkańców. Dlatego też miasto nie może pokryć tej różnicy z budżetu.

Więcej dla niesegregujących
Prezydent przedstawił radzie miasta na sesji 23 listopada projekt uchwały, który zakładał podwyżkę opłat z 11 do 12 zł (dla odbiorców segregujących odpady) i z 17 do 22 zł (gdy ktoś oddaje odpady zmieszane). To pozwoliłoby rozstrzygnąć przetarg i podpisać umowę z konsorcjum firm Remondis i Tonsmeier. Jednak radni nie chcieli pochopnie przyjąć podwyżki, bo zostali postawieni przez prezydenta pod ścianą. Wraz z końcem roku wygasa dotychczasowa umowa z odbiorcą śmieci, a czasu na ogłoszenie drugiego przetargu, który mógłby dać korzystniejsze rozstrzygnięcie ofert, praktycznie już nie ma. Procedury przetargowe w tym przypadku trwają ok. 40 dni. Otwock zostawił wybór firmy śmieciowej na ostatnią chwilę, podczas gdy inne gminy w powiecie takie przetargi rozstrzygały już latem, zostawiając sobie czas na ewentualne drugie podejście.

– Dlaczego tak późno ogłoszono przetarg (9 września br. – przyp. red.)? Mielibyśmy czas na podjęcie jakichś kroków, a tak zostaliśmy postawieni pod ścianą – pytał na sesji radny Witold Wachnicki.

– Przygotowanie Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia (SIWZ) zajmowało trochę czasu. Ogłoszenie przetargu nastąpiło, gdy ustaliliśmy, jak ono miałoby wyglądać. Nikt się nie spodziewał, że trzeba będzie przetarg z powodu wysokiej ceny unieważnić. Jeżeli ogłosimy teraz nowy przetarg i rozstrzygniemy go na początku przyszłego roku, mamy zapewnienie od konsorcjum, że podejmie się odbioru odpadów, ale co do ceny, to będzie kwestia negocjacji i odrębnej umowy – poinformował wiceprezydent Piotr Stefański. Takie wyjaśnienia nie przekonały radnych, którzy widzą w tym działaniu opieszałość prezydenta.

– Dwa tygodnie zastanawiania się nad sformułowaniem projektu uchwały, gdzie jest to jedna z uchwał, która decyduje o zaangażowaniu dużych środków i zmianach w portfelach mieszkańców?! To nie było właściwe podejście – skomentował radny Andrzej Sałaga.

– Projekt uchwały wpłynął do państwa po przeanalizowaniu sytuacji, która zaistniała po otwarciu przetargu. Były jeszcze rozmowy z poprzednim konsorcjum odnośnie do przedłużenia poprzedniej umowy i dlatego mieliście później przedstawioną uchwałę. Stało się to najszybciej, jak to było możliwe – wyjaśnił prezydent Zbigniew Szczepaniak.

Zdaniem radnych kluczowy dla tak wysokich ofert firm śmieciowych była SIWZ, przygotowana przez miasto. Wpisane tam wymagania podniosły ceny. – Nie spotkałem się z tym, żeby były myte kosze, a taka usługa jest zapisana. Jeśli firma jej nie wykonuje, to cena powinna być obniżona. Rozumiem, że stawki opłat za śmieci mogą wzrosnąć, ale nie o 5 zł (tyle zaproponował prezydent w przypadku odpadów niesegregowanych – przyp. red.) – mówił Wachnicki.

– SIWZ, która została przedstawiona firmom, była uzgadniana z radnymi komisji ochrony środowiska. Zapisy dodatkowe są zgodne z postulatami mieszkańców, aby zwiększyć odbiór odpadów biodegradowalnych w okresie letnim i odbierać je raz w tygodniu – zwrócił uwagę prezydent. Przewodniczący komisji ochrony środowiska Przemysław Bogusz sprostował, że rozmowy odbyły się tylko z częścią radnych, i to nie podczas komisji.

Wszystkim po równo
Z nową propozycją podniesienia opłat wystąpił radny Wojciech Dziewanowski jeszcze przed sesją na posiedzeniu komisji gospodarki miejskiej, która poparła jego wniosek, żeby wszystkim mieszkańcom podnieść opłaty po równo (o 2 zł), niezależnie, czy segregują śmieci, czy nie. – Wszędzie w gminach stawki są wyższe od poprzednich. W specyfikacji zamówienia zostały dodane nowe warunki, które spadają na ekipę sprzątającą. To jest odbiór odpadów wielkogabarytowych cztery razy w roku, a nie dwa, odbiór opon, sprzętu elektronicznego. Nie neguję podniesienia opłat, tylko wysokość tych stawek (12 zł i 22 zł). Przy mojej propozycji (13 zł i 19 zł) kwota, jaką trzeba zapłacić firmom miesięcznie (538 tys. zł przy ofercie konsorcjum – przyp. red.), by się pokryła – mówił radny Dziewanowski. Ale jego propozycja 10 głosami przeciw, przy pięciu za i trzech wstrzymujących się została odrzucona.

Radni 14 głosami odrzucili też projekt uchwały z podwyżką prezydenta. Za jego przyjęciem zagłosowali tylko Dariusz Piętka i Wojciech Dziewanowski, od głosu wstrzymał się radny Andrzej Kamiński. W głosowaniu nie wziął udziału Michał Bany, który opuścił obrady po tym, jak szef rady miasta oznajmił, że będzie to głosowanie imienne.

– Zgodnie z ustawą o samorządzie głosowanie imienne występuje tylko w przypadku wniosku o referendum o odwołanie prezydenta – stwierdził Bany. Nie zgodził się z nim Jarosław Margielski, zwracając uwagę, że statut miasta zatwierdzony przez wojewodę daje możliwość głosowania imiennego w takim przypadku.

Komentarze:
Piotr Stefański, wiceprezydent Otwocka

Ile mieszkańcy zapłacą za odbiór śmieci od 1 stycznia 2016 r.?
– Mieszkańcy, przynajmniej na razie, nie powinni odczuć zmiany. Na pewno dotychczasowi koalicjanci, czyli trzy spółki, które zawiązały konsorcjum i teraz obsługują Otwock, będą odbierały śmieci od mieszkańców tak jak do tej pory, do momentu, aż zostanie wyłoniona nowa firma, która będzie się tym zajmowała.
Czy będą świadczyć tę usługę w takiej samej cenie?
– Tego jeszcze nie mogę potwierdzić. Dla mieszkańców na pewno po tych samych stawkach, natomiast nie wiem, ile będzie musiało zapłacić miasto, ponieważ jeszcze nie ma rozstrzygniętego przetargu. Tę różnicę w cenie będziemy musieli uwzględnić po rozstrzygnięciu nowego przetargu i dodatkowo ją doliczyć.
Jakim sygnałem dla państwa jest odrzucenie projektu uchwały przez radnych?
– To jest jednoznaczne określenie, że pierwszego przetargu nie możemy rozstrzygnąć, musi on zostać unieważniony i jak najszybciej ogłosimy nowy, żeby ten okres, kiedy będziemy obsługiwali miasto według innych stawek, był jak najkrótszy. Ale czy nowy przetarg da korzystniejsze rozwiązanie, trudno powiedzieć. A co, jeśli te oferty będą jeszcze wyższe? Mieszkańcy będą musieli zapłacić jeszcze więcej, niż teraz zaproponowaliśmy.

Jarosław Margielski, przewodniczący rady miasta

Dlaczego koalicja w radzie miasta zagłosowała przeciw propozycji prezydenta? Nawet wniosek radnego Dziewanowskiego, który Pan przecież poparł, nie przeszedł.
– To było niedopracowane, prezydent za późno ogłosił przetarg i zajął się tą sprawą. Przykładowo dla matki wychowującej czwórkę dzieci to byłaby podwyżka o120 zł w skali roku. Uważam, że nie wyczerpano wszystkich możliwych metod, żeby nie podwyższać stawek. W związku z tym proponujemy jeszcze raz ogłoszenie przetargu. Da nam to czas na przygotowanie symulacji opłat dla osób najuboższych. Poza tym SIWZ mógł być lepiej sporządzony. To, że mówiliśmy o odbiorze opon w ciągu roku jako dodatek, to nie znaczy, że mówimy o odbiorze opon dwa razy w miesiącu. To jest znaczna nadinterpretacja ze strony prezydenta.
Co, jeśli w drugim przetargu oferty firm śmieciowych będą jeszcze wyższe? Nie ma Pan gwarancji, że będzie odwrotnie.
– Jeśli chodzi o kolejny przetarg, to czynniki kosztotwórcze, takie jak mycie pojemników, częstotliwość odbioru odpadów wielkogabarytowych czy odbiór opon dwa razy w miesiącu, są przekroczone wobec istniejących potrzeb. Sugerujemy prezydentowi zmiany w specyfikacji przetargu, żeby usunął te czynniki, wtedy powinniśmy mieć niższą ofertę. Proszę zwrócić uwagę, że żaden z czynników rynkowych nie wpłynął na to, że w tym terminie ceny za odbiór odpadów wzrosły względem ofert, które były składane wcześniej. Wręcz przeciwnie, paliwo, które jest głównym czynnikiem kosztotwórczym, znacznie staniało. Jeżeli w drugim przetargu ceny będą wyższe, to może to być efekt zmowy cenowej i wtedy trzeba będzie powiadomić prokuraturę. Przegłosowanie podwyżki byłoby najprostszym rozwiązaniem i zawsze możemy to zrobić. Zadaniem rady jest zabezpieczenie interesów mieszkańców i wykorzystanie wszelkich możliwości, które uniemożliwią wzrost opłat.

REKLAMA

REKLAMA