Pomnożona radość

Zakończył się kolejny sezon rozgrywek młodzieżowych. Był on wyjątkowo udany dla trenera Orlików Mazura Karczew Jakuba Olszewskiego. Jego oba zespoły wywalczyły awans.
Piłkarze Mazura sprawili swemu trenerowi dwie niespodzianki
Piłkarze Mazura sprawili swemu trenerowi dwie niespodzianki

Zarówno pierwsza, jak i druga drużyna karczewskich Orlików zaprezentowała się na tyle dobrze, by na koniec sezonu świętować awans do wyższej ligi. – To pokazuje, że decyzja, jaką podjęliśmy przed rozpoczęciem rozgrywek, o zgłoszeniu obu zespołów, mimo różnicy wieku, do rywalizacji ze starszymi zespołami, była słuszna i trafiona – mówi zadowolony młody szkoleniowiec Mazura Jakub Olszewski. – Zarówno przed sezonem, jak i w jego trakcie nie kładliśmy nacisku na to, że musimy koniecznie awansować. To nie było nadrzędnym celem. Przede wszystkim chodziło o to, by jak najlepiej grać – dodaje trener.

Pierwszy zespół po zajęciu drugiego miejsca w rozgrywkach dostał się do czwartej ligi, natomiast druga drużyna dzięki lepszemu bilansowi bezpośrednich spotkań z KS Sobienie-Jeziory wywalczyła pierwsze miejsce i zagra w piątej lidze.

– Trudno powiedzieć, jak będzie wyglądał kolejny sezon. Prawdopodobnie trafimy na mocniejsze drużyny i o ewentualne zwycięstwa może być trudniej niż dotychczas. Ja wychodzę jednak z założenia, że lepiej grać z lepszymi drużynami, nawet kosztem przegranych, niż wygrywać kilkoma bramkami ze słabszymi od siebie. To nie rozwija, a wręcz przeciwnie – stopuje, a nawet cofa rozwój zawodników – mówi trener Olszewski.

– W tym wieku wyniki nie są tak ważne. To sprawa drugo – lub trzeciorzędna. Istotne jest, by zawodnik robił postępy, a jednym z elementów tego procesu jest rywalizacja z mocniejszymi ekipami
i uczenie się od nich – dodaje.

W trakcie minionego sezonu w grupie trenowanej przez Olszewskiego wyłoniło się kilku ciekawych zawodników, którzy mieli duży wpływ na podwójny sukces swoich drużyn. Szkoleniowiec Mazura nie chce rozbijać obu zespołów na jednostki i podkreśla, że awans to przede wszystkim efekt dobrej, kolektywnej pracy wszystkich graczy.

– Kilku chłopców na pewno zasługuje na wyróżnienie, ale póki co nie ma sensu mieszać im w głowach. Myślę, że czas na pochwały i wyróżnienia jeszcze przyjdzie. Na razie chłopcy muszą się skupić na pracy i na nauce – twierdzi trener karczewskich Orlików.

REKLAMA

REKLAMA