Po śmierci lisów kury nie płaczą

Ta wiadomość na pewno ucieszy mieszkańców Bolesławowa i okolicznych miejscowości, od wielu miesięcy terroryzowanych przez lisy. Niedawno myśliwi znów ustrzelili kilka drapieżników i już zapowiadają kolejne polowania.

zabite lisy (2)

Nasze publikacje, opisujące problemy mieszkańców kilku wsi w gminie Wiązowna, którzy skarżyli się na przychodzące na ich posesje lisy, nie pozostały bez echa. Szybko zareagowali na nie lokalny samorząd i myśliwi Wojskowego Koła Łowieckiego „Bażant”. Dzięki temu udało się znacznie zredukować populację drapieżników, które wcale nie bały się ludzi, wielokrotnie przychodziły na ich podwórka i wykradały z kurników kury.

Jeszcze na początku listopada myśliwi odstrzelili kilka lisów, a w ostatnią niedzielę minionego miesiąca na pograniczu gmin Otwock, Wiązowna i Celestynów zorganizowali kolejne polowanie. Znów było to tzw. zbiorowe polowanie, ale tym razem z udziałem nagonki i ukierunkowane właśnie na lisy. Myśliwym udało się odstrzelić siedem wyjątkowo dużych rudzielców. Na tym z pewnością się nie skończy, bo sezon łowiecki, w którym „Bażant” ma w planie odstrzelenie 40 lisów, kończy się 31 marca 2016 roku.

– Wojskowe Koło Łowieckie „Bażant” i myśliwi są otwarci na współpracę z lokalnym społeczeństwem. Dlatego też w odpowiedzi na apele i interwencje mieszkańców został zwiększony plan pozyskania dzika oraz zintensyfikowane pozyskanie lisa – mówi łowczy tego koła Stefan Traczyk.

REKLAMA

REKLAMA