Mówiąc wprost, nam potrzebny jest most!

Choć most powinien łączyć, to potrafi też skutecznie podzielić. Tak jest w przypadku mieszkańców Żoliborza, którzy protestują przeciwko planowanej przez władze stolicy budowie mostu Krasińskiego. Sytuację chce wykorzystać samorząd Wawra, który z kolei nie miałby nic przeciwko, by zamiast niechcianego mostu na północy powstały wreszcie trasa i most Na Zaporze, łączące dzielnicę z Wilanowem.
Nowy most miałby być na przedłużeniu ulicy Zwoleńskiej
Nowy most miałby być na przedłużeniu ulicy Zwoleńskiej

Według założeń trzykilometrowa trasa i most Krasińskiego miałyby połączyć pl. Wilsona na Żoliborzu z ul. Matki Teresy na Targówku. Przewidywano, że mimo lokalnego charakteru przeprawa będzie się składać z dwóch jezdni po dwa pasy ruchu i dwóch torowisk tramwajowych w pasie rozdzielczym.
Na początku listopada wyłoniono firmę, która wykona dokumentację techniczną, na grudzień zaplanowano kolejne konsultacje społeczne, a w Wieloletniej Prognozie Finansowej miasta na realizację inwestycji zarezerwowano 707 mln zł. Przeciwko budowie mostu od lat protestują jednak mieszkańcy. Komisja Dialogu Społecznego ds. Transportu, uwzględniając zastrzeżenia mieszkańców Żoliborza, uznała, że rozsądniejsza byłaby budowa trasy o jednej jezdni z dwoma pasami w obu kierunkach, przy czym jeden byłby przeznaczony dla samochodów, a drugi dla autobusów.

Przeciwna budowie trasy i mostu Krasińskiego jest też Rada Dzielnicy Żoliborz. Lokalny samorząd podziela pogląd mieszkańców, że przeprawa nie rozwiąże problemów komunikacyjnych po prawej stronie Wisły, a na Żoliborzu tylko je pogłębi. Stowarzyszenie Żoliborzan, biorące udział w konsultacjach w 2009 r., zbierało nawet pieniądze na adwokatów, którzy mieli przeciwstawić się prawnie realizacji tej inwestycji. Inna grupa mieszkańców złożyła ok. trzech tysięcy podpisów pod petycją wzywającą władze Warszawy do odstąpienia od budowy.

Burmistrz Wawra Łukasz Jeziorski stawia sprawę jasno: na Żoliborzu nie chcą mostu Krasińskiego, to niech go zbudują nam. I przypomina, że już w 1998 r. ówczesny zarząd Gminy Warszawa Wawer wydał decyzję o warunkach zabudowy dla mostu i trasy Na Zaporze. Co prawda w 2004 r. Zarząd Dróg Miejskich zrezygnował z realizowania tej inwestycji, ale w 2008 r. stołeczne Biuro Drogownictwa i Komunikacji jednak zleciło opracowanie studium wykonalności trasy wraz z mostem.

Przewidywano wówczas, że trasa i most Na Zaporze połączyłyby Wilanów z Wawrem i byłyby przeprawą lokalną o dwóch dwupasmowych jezdniach w jednym wariancie lub jednej jezdni i dwóch pasach w innym. Przeprawa miałaby 6,8 km długości, chodniki i ścieżki rowerowe. Mógłby to być most podwieszony lub na filarach. Nad Traktem Lubelskim trasa byłaby poprowadzona estakadą, przechodziła w ul. Cylichowską i prowadziła do ul. Zwoleńskiej. Koszt inwestycji oszacowano wówczas na kwotę od 570 do 690 mln zł.

Dziś można by zgodzić się na ograniczenie długości trasy Na Zaporze i szerokości pasa drogowego, a to zmniejszyłoby koszty budowy, wywłaszczeń i skalę wyburzeń budynków. Przeprawa odciążyłaby most Siekierkowski, mocno już zatłoczony. Burmistrz Wawra spodziewa się, że przeniesienie inwestycji z północy na południe nie napotkałoby tak silnego oporu społecznego, gdyż nowa trasa pomogłaby rozwiązać problemy komunikacyjne, nie burząc istniejącego układu urbanistycznego.

  • Komentarz
    Janusz Barciński, wiceprzewodniczący Rady Dzielnicy Wawer
    Nie wiem, czy powinno się na siłę uszczęśliwiać mieszkańców Żoliborza, budując most Krasińskiego. Bo przecież w południowej części Warszawy, patrząc od Śródmieścia, jest most Śląsko-Dąbrowski, most Grota-Roweckiego oraz most Marii Skłodowskiej- Curie, z których dwa ostatnie są dobrze skomunikowane z układem drogowym po lewej stronie Wisły. Na północy mamy tylko most Siekierkowski, a w planach na najbliższe lata przeprawę w ciągu Południowej Obwodnicy Warszawy. Wawer od lat czeka na decyzję o budowie trasy i mostu Na Zaporze. Ta potrzebna
    inwestycja sprawiłaby, że część osób dojeżdżających do pracy, szkół i uczelni w południowo-zachodniej części Warszawy nie musiałaby korkować mostów Siekierkowskiego i Łazienkowskiego. Ponieważ dopiero rozstrzygnięto przetarg na wykonawcę dokumentacji technicznej, warto postawić mu zadanie zaprojektowania mostu Na Zaporze. Mieszkańcy Wawra z pewnością nie protestowaliby przeciw tej inwestycji.

REKLAMA

REKLAMA