Przychodzi radny do lekarza…

W kawałach to „baba przychodzi do lekarza”, a wszyscy się śmieją. Ale otwockiemu radnemu, który musiał skorzystać z konsultacji w rejonowej przychodni, wcale nie było do śmiechu. – Stan techniczny przychodni jest fatalny, obsługa jest fatalna. Lekarz badał mnie dwa razy krócej, niż trwała rejestracja wizyty – nie szczędził słów krytyki pod adresem Przychodni Rejonowej w Otwocku, przy ul. Armii Krajowej radny Dariusz Piętka. Pracy placówki ma przyjrzeć się komisja spraw społecznych, zdrowia i porządku publicznego rady miasta.

przych

O funkcjonowaniu publicznej przychodni radny mówił podczas posiedzenia komisji, które odbyło się 10 grudnia. – Jako miasto mamy obowiązek zapewnienia mieszkańcom pierwszej pomocy medycznej, ale niestety teraz zajmuje się tym powiat. Może należałoby się zastanowić nad tą kwestią – do takich refleksji radnego Dariusza Piętkę natchnęła wizyta w przychodni przy ul. Armii Krajowej. Nie omieszkał opowiedzieć o niej na forum.

– Nocna Pomoc Lekarska działa w fatalnych warunkach. Przyjmują lekarze, którzy są według mnie niekompetentni. Nie wiem, czy oni się znają na tym, co robią, czy nie, ale jeżeli lekarz badał mnie dwa razy krócej, niż trwała rejestracja, o czymś to świadczy – stwierdził radny.

Opinię Dariusza Piętki podzielił przewodniczący komisji radny Marcin Kraśniewski.

– Ja też miałem tam nieprzyjemne incydenty, od mieszkańców także słyszałem, że obsługa nie jest zbyt fachowa i najlepiej w nocy nie przychodzić, bo jak się kogoś obudzi, to można nieprzyjemne teksty usłyszeć – dodał Kraśniewski.

Radni nie wykluczają skontrolowania w najbliższym czasie przychodni i zaproszenia na komisję pracowników PCZ, którym podlega POZ przy Armii Krajowej. Przypomnijmy, że w tym roku w przychodni zostało zlikwidowane stanowisko kierownika. Problem z dostaniem numerka do lekarza w przychodni przy Armii Krajowej zgłaszali też radni powiatowi. Starosta obiecał przyjrzeć się sprawie i wyjaśnić to z dyrektorem ds. medycznych w PCZ.

– Były skargi, że nie ma lekarzy, że są duże kolejki. Rozmawiałem z dyrektorem ds. medycznych, żeby zwrócił na to uwagę. Jest problem z tym, że lekarze cały czas mają dość wygórowane warunki, których PCZ nie może spełnić, a żądają jeszcze podwyżek. Nie jesteśmy w stanie tego udźwignąć, bo sytuacja szpitala jest dosyć trudna. Dlatego został ogłoszony nabór i albo będą przyjęci nowi pracownicy, albo nastąpi negocjacja dotychczasowych umów. Nie zależy nam, żeby wszystkich wymieniać, wyrzucać, tylko chodzi o to, żeby zbilansować ten szpital. W tym momencie nie jesteśmy w stanie takich świadczeń płacić, stąd szukanie oszczędności – powiedział wicestarosta Paweł Rupniewski, któremu podlega PCZ.

Zgodnie z przepisami podstawową opiekę zdrowotną zapewnia mieszkańcom gmina. W przypadku Otwocka POZ wchodzi w część struktur szpitala, którym zarządza powiat. Próby przejęcia z powrotem przychodni przez miasto kończyły się niepowodzeniem. Zapewne dlatego, że POZ przy Armii Krajowej jest dochodowy dla PCZ.

  • Moris says:

    Niestety przez ten rok nic się nie zmieniło w NPL w Otwocku. Ostatnio trafilismy tam, bo dziecko strasznie płakało przez kilka godzin i nie mogliśmy go uspokoić. A zasadzie nie płakało tylko darło się z bólu,od dwóch dni nie miało też apetytu. nie miało naocznych objawów typu kaszel, katar. Udalismy się do owego Npl po pomoc, bo to nie było normalne zachowanie dziecka, ewidentnie coś mu dolegalo. Tam Pani doktor od razu była nie zadowolona że ktoś ją obudził i oczywiście była strasznie nie miła. Po zerknięciu na dziecko stwierdziła, że dziecko jest zdrowe, a my przesadzamy. Dziecko trafiło w końcu do szpitala z bardzo silnym zakażeniem bakteryjnym gardła i układu moczowego, miało bardzo złe wyniki badań. Tam spędzilismy 10 dni, z czego 4 dni dostawalo kroplowki, bo przez gardło które było opuchnięte, czerwone, w czopach ropnych i nalotach, nie mogło jeść. Dostawalo dożylnie bardzo silne anantybiotyki.
    Pielęgniarki też bardzo nie miłe, zero chęci pomocy. Takie osoby wogóle nie powinny tam pracować. Totalne zero….

  • zdziwiona matka says:

    wielkokrotnie bylam zmuszona korzystac z NPL- najczesciej z dziecmi, o jakosci tych wizyt duzo mozna by pisac ale ostatnio to co tam uslyszalam zasluguje na niezly skecz kabaretowy- jade z niemowlakiem ok godz 19.00 bo dziecko obudzilo sie z zaropialym okiem ze nie moze otworzyc, do rana nie bede czekac bo zaraz bedzie drugie oko, krtan itp,(w rejonie juz nie ma lekarza), pani doktor na sam widok stwierdza ze zapalenie spojowek, ale niepokoi ja gardlo i zebym poszukala dzis jeszcze jakiegos lekarza bo to moze byc nawet zapalenie ucha ale ona nie moze sprawdzic bo UKRADLI TO URZADZENIE DO ZAGLADANIA DO USZU!!!!! ja pytam jak to mozliwe ze UKRADLI-skoro ukradli to czemu nie ma nowego- przeciez to podstawowy sprzet do diagnostyki u dzieci!!! pytam to po co ta baba tam siedzi- rownie dobrze mogla by bez stetoskopu siedziec, skoro i tak nie moze badac.
    po 2 tygodniach trafiam tam z drugim dzieckiem – ta sama lekarz wiec z ciekawosci pytam czy juz maja otoskop- ona mowi ze nie ma i do SIERPNIA!!!!!NIE BEDZIE!!!…….no comment….

  • Żal says:

    Ja miałam niemiłą przygodę z NPL, gdy jeszcze mieścił się na Batorego. Dostałam wysokiej gorączki- poszłam do rejonu. Po lekach przepisanych przez lekarza mój stan się pogorszył (noc z soboty na niedzielę), więc mąż zabrał mnie na NPL. Lekarz z morda na mnie, że mam iść rano w poniedziałek do przychodni. Ja mu mówię, że na oczy nie widzę, nie wiadomo, co przez ponad dobę się wydarzy (gorączka ponad 40 stopni), że nie mam jak dojechać, bo nie wyobrażam sobie jechać w tym stanie jako kierowca, a nie jestem specjalnej troski, by mąż z powodu mojej choroby opuszczał pracę i mnie woził. On na to „to niech se pani- słowa lekarza- zamówi taksówkę, albo helikopter jak pani taksówka nie pasuje”. Mąż się wkurzył i zapytał go „Przyjmuje pan pacjentkę czy pisze pan oświadczenie, że odmawia przyjęcia? Wtedy w poniedziałek trafi na pana skarga”. Łaskawie mnie przyjął. Od tamtej pory nigdy więcej nie byłam w NPLU bo dla mnie to budżetowa porażka.

  • Pacjentka NPL says:

    Ja również potwierdzam, że NPL na Armii Krajowej to jakaś wielka pomyłka. Tam nie pracują lekarze, tylko jacyś ludzie po podstawówce chyba…W 37tc zgłosiłam się do przychodni z gorączką, katarem i kaszlem, Pani „Doktor” nawet mnie nie zbadała, nie osłuchała…A największym brakiem kompetencji tej Pani był moment, gdy zadała mi pytanie czy ma mi przepisać jakieś leki?? Takie pytanie w ogóle nie powinno paść z ust lekarza bo to on powinien wiedzieć co jest najlepsze dla pacjenta!!! Brak jest w tej placówce wykształconych lekarzy. Na chwilę obecną przyjmują tam osoby które nigdy nie powinny mieć nic wspólnego ze służbą zdrowia. Niech ktoś się zajmie tą PARANOJĄ która ma miejsce w NPL na Armii Krajowej w Otwocku.

  • wojcik says:

    O godzinie 4 pojechalam z niemowlakiem 2 miesiecznym. Dziecko mialo duszności i nie moglo wydobuc z siebie glosu z powodu zapalenia kratni. Przyszedł zaspany lekarz, od razu nastawiony, że głowę zawracam i że kto z niemowlakiem chodzi w nocy. Osłuchał dziecko i stwierdzil, że nic mu nie jest. Zapytał czy to moje pierwsze dziecko i kiedy usłyszał, że nie stw ” drugie dziecko a tak panikuje”, o 9 byliśmy już u naszego pediatry również na Armii Krajowej. którya skierowała nas do szpitala z powodu niewydolności oddechowej spowodowanej zapaleniem krtani.
    Ignorancja i brak chęci pomocy, nawet jeśli w ich oczach to błaha sprawa powinni pacjenta wysluchac.

  • Monia says:

    Różne miałam przygody z NPL…raz uratowano mi życie: szybka ,TRAFNA diagnoza i w ciągu godziny już byłam na stole operacyjnym w Batorym,a następnym razem nie potrafiono zdiagnozować obustronnego zapaleni oskrzeli..dostałam paracetamol…Pan „doktór” okazał się być świeżym studenciakiem bez specjalizacji.Standardowo nie wypisują L-4, wysyłają do lekarza rodzinnego,następnego dnia…Co do rejestracji,jest jedna dziewczyna,pielęgniarka.Jej się chce,jest przesympatyczna ,reszta potrafi zabić wzrokiem za pokazanie się w okienku.

  • Monstee Rose says:

    Oczywiście tak najlepiej, teraz się oczka otworzyły bo jednemu radnemu bidulkowi było tam „niefajnie” tylko, że chora sytuacja tej przychodni – choćby przy zapisach – znana jest wszystkim od zawsze ale jakoś wcześniej nikt się nie kwapił by ruszyć ten temat.

  • Maja says:

    Mam równie fatalne zdanie. Rok temu byłam tam z 80-letnia babcia ,babcia uskarzala się na tragiczny ból brzucha aż mdlala ,lekarz dostał informacje ze ma wysokie ciśnienie itd itd, lekarka dała zastrzyk z ketonalu i nic poza tym. Następnego dnia babcia zmarła. To nie jest nocna pomoc lekarska – to umieralnia i brak chęci dokładnego przebadania chorego lub skierowania do szpitala

  • ewela says:

    Raz pojechalam do przychodni z kleszczem o 5.00 rano. Pani pielęgniarka 💉 zaczęła na mnie krzyczeć ze powinnam po 8.00 rano zwracać się o pomoc a nie tak wcześnie. Wyszła zaspana. Przeszkodziłam. Synowa z synem innym razem pojechała to profesjonalana pomoc pielęgniarska wyjęła kleszcza zostawiając dziecku całą głowę tego pasożyta wcześniej urywając odwłok kleszcza i wreszcie zostawiając głowę. To byl szok!!! Totalana ignorancja i brak wiedzy.

  • Andrzej says:

    Poskarżył się, bo musiał przejść przez rejestrację? Ciekawe czy odstał swoje w kolejce po „numerek”, bo np. józefowscy radni są przyjmowani poza kolejnością. Nie raz pielęgniarka ich wprowadzała żeby tylko zbyt długo pod gabinetem nie czekali.

  • Urszula says:

    przychodnia przy ulicy Armii krajowej powinna być zamknięta bo jej personel zapomniał że ma pomagać chorym a nie udawać że pracuje!pielęgniarki są skandalicznie nieprzyjemne! są wyprane z ludzkich uczuć w stosunku do chorych! a lekarze poza ewidentnymi brakami merytorycznej wiedzy zbywają chorych i w przypadku wizyt domowych u osób starszych nie ukrywają niechęci że ciągle jeżdzą tylko do starszych osób. Przy prośbie o skierowanie na badanie krwi leżacej chorej osoby doktor Miazik odmówił wypisania takiego skierowania mówiąc że osoba chora ma swój wiek i nie ma sensu jej kłuć! Badanie krwi zrobiliśmy na własny koszt podobnie jak i inne badania na które odmówił skierowania!! Ktoś oopowiedzialny za taki personel powinien jak najszybciej bo ten personel to zagrożenie dla chorych!!!

  • Jarek says:

    Przychodnia przy ulicy Armii Krajowej to jakaś pomyłka, nocna pomoc lekarska 5 pielęgniarek 1 lekarz, to żadna pomoc tylko żenada panie siedzące za karę w przychodni bo na pewno nie pracujące. Lepiej zamknąć ten przybytek i nie denerwować mieszkańców.

12 thoughts on “Przychodzi radny do lekarza…”

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

REKLAMA

REKLAMA