Uczciwość ponad wszystko

Piotr Zasada nie będzie już szkoleniowcem trzecioligowego OKS Otwock. Kilka dni temu, po niespełna dwóch miesiącach pracy, opiekun otwockiego zespołu zrezygnował z prowadzenia drużyny. Swoją decyzję przedstawił zarówno członkom zarządu klubu, jak i samym piłkarzom.
Piotr Zasada był trenerem OKS jedynie przez dwa miesiące
Piotr Zasada był trenerem OKS jedynie przez dwa miesiące

Trener Piotr Zasada przejął zespół z Otwocka w połowie rundy jesiennej. Na początku października pracujący dotychczas w Legii Warszawa oraz Escoli Varsovia szkoleniowiec zastąpił Bartosza Bobrowskiego. Zasada poprowadził OKS w sześciu ostatnich meczach rundy jesiennej, w których zespół zdobył siedem punktów. Jego podopieczni zakończyli pierwszą część sezonu na 13 pozycji w tabeli, z dorobkiem 17 punktów.

Z pracą Zasady wiązano w Otwocku duże nadzieje, ale w pierwszych dniach grudnia nieoczekiwanie postanowił on zrezygnować ze swoich obowiązków. Jak przyznaje, jego decyzja nie była spowodowana wynikami drużyny czy też ostatnimi zawirowaniami na linii miasto – OKS.

– Nie myślałem o tym, co się dzieje w klubie lub co się o tym mówi. Moja decyzja jest podyktowana zarówno względami rodzinnymi, jak i zawodowymi. Wszystko ułożyło się tak, że nie byłbym w stanie zaangażować się w pracę  w takim stopniu jak do tej pory. Moich absencji byłoby więcej niż obecności, a to na poziomie trzeciej ligi jest niedopuszczalne. Chciałem być fair wobec osób, które mnie zatrudniały, a przede wszystkim wobec piłkarzy, i dlatego, choć to dla mnie trudne i bolesne, podjąłem taką decyzję – wyjaśnia powody rezygnacji trener Zasada.

Szkoleniowiec z żalem opuszcza Otwock, w którym pracował od 4 października, ale jak podkreśla – chętnie kiedyś wróci do OKS-u.

– Jestem zadowolony z pracy w Otwocku i nie patrzę na to przez pryzmat wyników, jakie osiągnęliśmy. Okres spędzony w tym mieście będę zawsze miło wspominał zarówno pod względem współpracy z moimi przełożonymi, jak i innymi pracownikami klubu. Jednak przede wszystkim jestem zadowolony z pracy z piłkarzami. Udało nam się wspólnie poderwać zespół i zaszczepić w nim nadzieję na utrzymanie – mówi odchodzący szkoleniowiec otwocczan.

– Jeśli kiedyś dostanę ponowną szansę pracy w Otwocku i nie będzie ona kolidowała z niczym innym, to z przyjemnością wrócę – deklaruje.

Na razie nie wiadomo, kto będzie odpowiadał za wyniki drużyny w dalszej części sezonu. Działacze rozglądają się za nowym szkoleniowcem, ale nie będzie to nikt z polecenia dotychczasowego trenera.

– Staram się ucinać takie spekulacje czy pomysły. Nigdy nie starałem się nikogo polecać czy namaszczać. To musi być autonomiczna decyzja klubu. Szkoleniowiec musi pasować do polityki, wizji działaczy, dlatego to oni muszą sami podjąć decyzję, z kim chcą się związać. Do wznowienia treningów jest ponad miesiąc, więc ten czas powinien wystarczyć, by znaleźć odpowiednią osobę – uważa Zasada.

Ktokolwiek zasiądzie na ławce trenerskiej w Otwocku, będzie miał niezwykle trudne zadanie wydobycia drużyny ze strefy spadkowej. Aby osiągnąć ten cel, nowy szkoleniowiec będzie musiał zadbać o odpowiednie wsparcie.

– Myślę, że żaden z moich byłych podopiecznych się nie obrazi – bo często rozmawialiśmy o tym
w szatni – ale ten zespół na pewno potrzebuje wzmocnień. To, kto i jaką formację miałby wzmocnić, będzie zależało już od nowego szkoleniowca i jego pomysłu na zespół. Miałem swoje wnioski i przemyślenia, ale ktoś inny może mieć zupełnie inne zdanie w tych sprawach – mówi były już szkoleniowiec OKS-u.

REKLAMA

REKLAMA