50 lat minęło jak jeden dzień

Pomysł, aby w Otwocku stworzyć sekcję podnoszenia ciężarów, zrodził się w lipcu 1965 r. Za tą ideą stał Stefan Mitkiewicz, który na głównych szkoleniowców OKS Otwock wyznaczył wówczas Wojciecha Dousę oraz nieżyjącego już Zbigniewa Saneckiego. Od tego czasu minęło już pół wieku. Przez 50 lat sztangiści zapisali wiele złotych zgłosek na kartach historii OKS Otwock.

Pierwsze treningi otwockich ciężarowców odbyły się w niewielkiej szatni klubowego budynku, ale po kilku miesiącach cała sekcja przeniosła się do piwnic bloku przy ulicy Andriollego 54. Początki sekcji doskonale pamięta Zbigniew Wojda, który także był jednym z trenerów młodych sztangistów z Otwocka.

– Trenowaliśmy w piwnicy jednego z bloków. Zajęcia nie mogły się przedłużyć. Ćwiczyliśmy do godz. 22 i ani minuty więcej, bo obowiązywała cisza nocna. Sąsiedzi byli cierpliwi i przychylni temu, co robiliśmy, ale jeśli robiło się późno, to interweniowali – wspomina z uśmiechem trener Wojda.

– Warunki były zupełnie inne niż teraz, ale nikt się tym nie przejmował. Najważniejsze, żeby było żelazo i pomost. Jedyne, czego nam czasami brakowało, to ciepłej wody. Mieliśmy co prawda jedną termę, ale jak przyszło naraz kilku zawodników, to nie zawsze dla wszystkich tej ciepłej wody starczało, a umyć się po tak ciężkim treningu wypadało – dodaje.

W takich warunkach trenowano przez kolejnych sześć lat, aż wreszcie sekcja przeniosła się do podziemi hali przy ulicy Sportowej. Trudne warunki nie zniechęcały licznej grupy chętnych. Młodzi zawodnicy garnęli się do trenowania podnoszenia ciężarów. W licznej grupie nie brakowało talentów.

Motorem napędowym całego przedsięwzięcia był, nieobecny na jubileuszu, Wojciech Dousa. Jeśli ktoś
z grupy trafiał pod jego skrzydła, było wiadomo, że będzie to wielki talent.

– Z nas wszystkich on miał najlepsze przygotowanie. Jego wiedza i doświadczenie były ogromne, dlatego zawsze przejmował najbardziej wyróżniających się zawodników – przyznaje Wojda, który odpowiadał za szkolenie młodzieży.

W latach 70. trzon drużyny stanowili tacy zawodnicy jak: Andrzej Kluczek, Sławomir Białobrzeski, Tomasz Kucharski, Witold Walo, Stefan Maciejewski, Jan Święcicki czy piastujący obecnie urząd prezydenta Otwocka Zbigniew Szczepaniak.

– Zapowiadał się na duży talent, ale kontuzja nadgarstka wyeliminowała go z czynnego uprawiania tego sportu. Szkoda, bo zapowiadał się naprawdę dobrze – mówi o prezydencie trener Wojda.

Grupa w Otwocku była prawdziwą kopalnią talentów, z której garściami czerpały dużo zamożniejsze kluby z Warszawy, np. Legia, Okęcie czy Ursus. Do tego ostatniego pod koniec lat 70. trafił Witold Walo, który 1979 roku zdobył na MŚ w Salonikach brązowy medal w kategorii lekko ciężkiej, a rok później był piąty na Igrzyskach Olimpijskich w Moskwie.

– Dopóki chodziłem do szkoły, nie było mowy o zmianie barw, ale potem zaczęło się dorosłe życie i coś trzeba było robić. Ursus proponował znakomite warunki, to było niemal jak zawodowstwo, dlatego trudno było nie skorzystać z ich oferty – przyznaje Walo. – Jednak zawsze mam w sercu OKS i kiedy tylko dzieje się tu coś ważnego, staram się tu być – dodaje.

W latach 80. sekcja znalazła się w trudnym położeniu, co skończyło się zawieszeniem działalności na kilka lat. Reaktywacji w 1994 roku podjął się Wojciech Dousa, który powrócił z Włoch, gdzie trenował tamtejszą reprezentację. W ciągu kilku lat z drużyną złożoną w większości z wychowanków OKS-u awansował do drugiej, a potem pierwszej ligi. Kilku zawodników z tamtej drużyny (m.in. Arkadiusz Białek, Paweł Wiśniewski czy Jakub Święcicki) było obecnych na sobotnich zawodach.

W kolejnych latach w działalność sekcji mocno zaangażował się – w roli sponsora – wychowanek klubu Stefan Maciejewski. To za jego sprawą do zespołu zaczęli dołączać najzdolniejsi polscy sztangiści, m.in. Karol Gorczyczewski, Piotr Chruściewicz, Grzegorz Kleszcz, bracia Dołęgowie czy Szymon Kołecki (zdobył srebrny medal na IO w Pekinie). OKS miał w tym momencie najsilniejszą drużynę na świecie, co udowodnił, zdobywając – pod nazwą EKOPAK Jatne OKS Otwock – dwa tytuły Drużynowych Mistrzostw Polski (w 2006 r. i 2008 r.).

Koniec otwockiego dream teamu nastąpił w 2010 roku, kiedy z dalszego sponsorowania sekcji wycofał się Maciejewski. W klubie pozostali co prawda ściągnięci przez niego Kleszcz oraz trener Krzysztof Suchocki, ale perspektyw na duże sukcesy nie było.  Trzy lata temu byli twórcy sukcesów OKS-u oraz zawodnicy, m.in. Maciej Jarosz i jeden z najlepszych sztangistów w Polsce Maciej Przepiórkiewicz, przenieśli się do Józefowa, gdzie teraz występują w barwach Wimetu Józefów.

Mimo strat sekcja w Otwocku przetrwała. Odpowiedzialność za szkolenie młodzieży wzięli na swoje barki Piotr Litwin oraz Jan Święcicki. Sekcja podnoszenia ciężarów nie jest aktualnie tak liczna jak kiedyś, ale powoli się rozrasta i zbiera owoce swojej pracy. W grupie jest kilku dobrze zapowiadających się zawodników, a na pierwszy plan wysuwają się Michał Nowak oraz Jan Wojdyga, którzy otrzymali nominacje do kadry Polski Juniorów.

REKLAMA

REKLAMA