Świnki w kocykach

12 potraw, w tym obowiązkowo karp, śledzie, kapusta z grzybami, pierogi z kapustą, makowiec – to klasyka wigilijnej polskiej kuchni. Jednak co kraj,
to obyczaj. Może przy okazji otwierania się na świat otworzymy się też na eksperymenty kulinarne?

jedz

Dziś chyba każdy z nas ma rodzinę bądź przyjaciół gdzieś za granicą. Świat jakby się zmniejszył, dużo podróżujemy, coraz więcej osób decyduje się na stałą przeprowadzkę. Wielu Polaków żyje w Anglii i Irlandii, ale spotkamy ich niemal w każdym zakątku Europy i świata. Żyjąc tam, wrastają stopniowo w nową kulturę i tradycję, także kulinarną. Poprosiliśmy kilkoro z nich, by opisali, co je się w czasie świąt Bożego Narodzenia w ich nowej ojczyźnie. Mamy opisy wielu smakołyków, kilka przepisów i garść ciekawostek. Z bliska, np. z Węgier, ale też odległych stron, m.in. ze Stanów Zjednoczonych i RPA. Czytajcie, może coś Was zainspiruje.

Wielka Brytania
– Trzeba zaznaczyć, że Anglicy nie obchodzą Wigilii, a jedynie pierwszy dzień świąt – 25 grudnia. To wtedy rodzina spotyka się na uroczystym świątecznym obiedzie. Tradycyjnym bożonarodzeniowym posiłkiem jest indyk. Można powiedzieć, że jest to odpowiednik polskiego karpia. Jest on nadziewany kasztanami, w oto-czce warzyw: marchewki, brukselki, groszku, i podawany z bakaliami ze słynnym yorkshire puddingiem. Do tego ciemny sos gravy do pieczeni. Poza indykiem na angielskim stole goszczą pieczone kaczki, gęsi, a nawet bażanty, małe kiełbaski zawijane w boczek, zwane pigs in blanket (dosłowne tłumaczenie to „świnki w kocykach”), pieczona szynka zamarynowana w miodzie lub marmoladzie, małe pieczone ziemniaki (roast potatoes) – opowiada Ewa Różańska z Otwocka, mieszkająca od kilku lat w Londynie.

Nie brakuje oczywiście słodkości. Najpopularniejszym przysmakiem jest christmas pudding – ciężkie ciasto przyrządzone z suszonych owoców, niewielkiej ilości mąki i tłuszczu z dodatkiem brandy lub rumu.

– Jest to bardzo trwały deser, można go zrobić parę tygodni przed świąteczną kolacją. Według tradycji każdy domownik powinien choć raz zamieszać składniki puddingu i wtedy wypowiedzieć życzenie. Zaraz za świątecznym puddingiem znajdują się moje ulubione mince pies – niewielkie ciastka, coś à la babeczki z kruchego ciasta, nadziewane kandyzowanymi i suszonymi owocami z cynamonem, kardamonem i orzechami, z nutką rumu lub brandy. W większości przypadków mince pies mają na wierzchu wzór gwiazdki i są posypane cukrem pudrem – dodaje pani Ewa.

Francja
Nad Sekwaną tradycje bożonarodzeniowe w dużym stopniu różnią się od naszych. Choinka gości we francuskich domach już od początku grudnia, a znika tuż po Nowym Roku. Jedyną pozostałością po Adwencie są kalendarze z malutkimi czekoladami, jedzonymi po jednej od 1 grudnia do Wigilii, która nie jest tak uroczysta jak w Polsce.

– Owszem, urządza się rodzinną kolację czy nawet obiad, ale nie ma łamania się opłatkiem, śpiewania kolęd – mówi Agnes, mieszkająca w Polsce Francuska. – Na francuskim stole nie może zabraknąć owoców morza, ostryg, langust czy krewetek, a także wędzonego łososia. Typowym rarytasem jest oczywiście pasztet z kaczych wątróbek – foie gras, podany z dżemem cebulowym i ciemnym chlebem. Popularne są także indyk w kasztanach, sery oraz buche de noel. To tradycyjny, znany we Francji od wieków deser, który kształtem przypomina… gałąź drzewa. Skąd ten kształt? Niegdyś gałęzie wrzucano do kominka, aby ogrzać dom. Te same gałęzie były ozdabiane i święcone, aby gwarantowały dobrobyt, zdrowie i szczęście. Ten element tradycji przetrwał do dziś w formie bożonarodzeniowego deseru – tłumaczy Agnes.

O czymś zapomnieliśmy? Oczywiście o winie. We Francji to element obowiązkowy: słodkie wino do wątróbki, białe do owoców morza, czerwone do mięs czy serów, i znów słodkie do deseru.

Hiszpania
– Przeprowadziliśmy się do Hiszpanii dopiero półtora roku temu, nie znamy zatem jeszcze dobrze kulinarnych tradycji. Święta będziemy tu obchodzić po raz pierwszy, w dodatku z nowonarodzoną córeczką, więc nie planuję spędzić zbyt dużo czasu w kuchni – zaznacza ze śmiechem Krystyna Bracey (z domu Marton), otwocczanka mieszkająca z mężem Anglikiem w Walencji.

– Zasięgnęłam jednak porady i troszkę się dowiedziałam. Na początku zawsze podawana jest jamon serrano, czyli szynka wędzona. Potem zupa cardoon soup – to jest taki tutejszy rosół, i owoce morza. Danie główne to pieczony baran albo pieczona ryba. Oczywiście zawsze Cava, czyli wino musujące. Indyk podawany jest na kolację – opowiada Krystyna.

Pierwszego dnia świąt serwuje się zwykle cocido (nazwa dosłownie oznacza „ugotowane” lub „przyrządzone”), tradycyjny gulasz z ciecierzycy, gotowany bardzo długo i obowiązkowo podany z udźcem wołowym. Hiszpanie lubią też zupę rybną. Na deser raczą się turronem, słodkim blokiem z migdałami

– Najważniejsza różnica jest chyba taka, że Hiszpanie obchodzą szczególnie święto Trzech Króli, których najważniejszym elementem jest Orszak Trzech Króli – uliczna parada organizowana 5 stycznia, w przeddzień święta Objawienia Pańskiego. To dzień ważniejszy tu niż Wigilia czy drugi dzień świat. To właśnie wtedy Trzej Królowie przynoszą dzieciom prezenty.

Węgry
– Węgry są krajem małym, ale bardzo różnorodnym, w którym od wieków mieszały się różne tradycje i trudno mówić o typowym bożonarodzeniowym menu – opowiada Katarzyna Kociuba, mieszkająca w Siófok nad Balatonem dziennikarka, autorka książki „Rejs po Węgrzech” i wielka promotorka tego kraju (polecamy wizytę na jej stronie www.helkatours.hu).

– To, co jednoczy wszystkie węgierskie dzieci, to szaloncukor, czyli cukierki na choinkę – czekoladowe, z różnym nadzieniem, w pięknych papierkach. Można je kupić tylko przed Gwiazdką. Typowym ciastem świątecznym jest strucla z makiem lub orzechami (mákos bejgli, diós bejgli) – trochę podobna do naszego makowca, tylko mniej jest ciasta, a więcej nadzienia – dodaje.

Na wielu stołach w Wigilię pojawia się zupa rybna (halászlé), choć tego dnia nie obowiązuje post. Głównym daniem jest przeważnie pieczony indyk (pulyka), często nadziewany kasztanami. Węgrzy w Wigilię zajadają się też faszerowaną kapustą (töltött káposzta). Z tym, że tu marynuje się kapuściane główki w całości i potem w liście zawija mielone wieprzowe mięso ze śladową ilością ryżu, który pełni rolę spoiwa. Takie „gołąbki” dusi się w poszatkowanej kiszonej kapuście z dodatkiem boczku i kiełbasy i sowicie doprawionej słodką papryką w proszku, a serwuje ozdobione potężnym kleksem śmietany.

– Świąteczna mięsna uczta podyktowana jest świniobiciem, które odbywa się przed Bożym Narodzeniem w większości węgierskich domów. Dlatego nasi bratankowie zajadają się domowymi kiełbasami (kolbász), rosołem na schabowej kości (orja leves) oraz kaszankami (hurka), ale z ryżem, bo Węgrzy nie jedzą kasz, czyli raczej „ryżankami” – dodaje Katarzyna Kociuba.

Norwegia
Na norweskim stole wigilijnym królują potrawy mięsne. Prym wiodą baranina oraz wieprzowina, a potrawy z nich zrobione są ciężkie i tłuste.
– Bardzo popularne są pinnekjøtt, żebra baranie, które uprzednio zakonserwowane solą i wysuszone morskim wiatrem, gotuje się na patyczkach brzozowych. Pinne to po norwesku „patyk”, a „kjøtt” – mięso – wyjaśnia Agnieszka Justat, otwocczanka mieszkająca w Bergen. – To danie dość nietypowo przyrządzane. Żebra baranie należy umieścić w garnku, zalać zimną wodą i odstawić aż na 25-30 godzin, w zależności od tego, jak bardzo są słone i wysuszone. Następnie odlewa się tę zimną i słoną wodę, a na dnie garnka układa się umyte i okorowane gałązki brzozy.

W dzisiejszych czasach można kupić gotowe patyczki w sklepach. Do garnka wlewamy wodę, tak aby przykryła 3/4 wysokości patyczków. Następnie na patyczkach układamy baranie żeberka. Żebra mają nie dotykać wody, tylko gotować się na parze, na wolnym ogniu, około 3-5 godzin. Mięso musi zacząć odpadać od kości. Potem żebra wkładamy do nagrzanego do wysokiej temperatury piekarnika na około 5-10 minut, aby zrumienić je z góry
– tłumaczy pani Agnieszka.

Żebra podawane są z ziemniakami z wody oraz kålrabi, czyli startą brukwią wymieszaną z marchewką, doprawioną i zasmażoną, trochę jak nasze polskie buraczki. – Bergen jest szczególnie atrakcyjne w tym okresie dla dzieci, ponieważ mamy tu największe na świecie miasteczko piernikowe – dodaje Agnieszka Justat. – Poza tym to aktywny czas, Norwegowie spędzają święta najchętniej na nartach.

USA

– Wigilii w Stanach raczej się nie świętuje, choć wiele zależy od tego, skąd rodziny pochodzą. Tradycyjnym daniem Amerykanów jest pieczony indyk, ale ponieważ każdy pochodzi z innego zakątka świata, trudno tu o jednorodność. Katolicy nawet nie jedzą ryby i nie poszczą, tak jak my w Polsce. Amerykańscy Włosi w Wigilię jedzą makarony z mięsem i serami, a indyka – w święta.

Brazylijczycy spożywają indyka w zarówno Wigilię,  jak i w święta. Amerykanie pochodzenia „hispanic”, czyli z Ameryki Łacińskiej, jedzą kurczaka z dżemem przez całe święta oraz szynkę z piekarnika – opisuje zwyczaje zza oceanu Majka Kaczmarska, pochodząca z Józefowa i tu spędzająca zazwyczaj święta.

Jeśli nieco poszukać, znajdzie się jednak coś typowego poza indykiem. To green bean casserole, typowa przystawka obecna na większości stołów. Casserole to wspólne określenie dań zapiekanych w żaroodpornym pojemniku. Green bean casserole zrobione jest z wymieszanej fasolki szparagowej, gęstej zupy grzybowej i smażonej cebuli. Obowiązkowa jest również szynka, którą jada się na wszelkie ważniejsze okazje, nie tylko Boże Narodzenie, ale i np. Wielkanoc.

Republika Południowej Afryki
– Ponieważ RPA jest na półkuli południowej, Boże Narodzenie świętujemy w lecie. Jest dużo słońca, są piękne kwiaty w pełnym rozkwicie – sceneria jakże inna od polskiej – opowiada Anna Rocher (z domu Piotrowska), pochodząca z Otwocka.

– Szkoły są zamknięte nie tylko na święta Bożego Narodzenia, już od połowy grudnia rozpoczynają się miesięczne wakacje. Większość firm też jest kompletnie zamknięta w tym czasie. Mimo wszystko jest sporo podobieństw: mamy kolędowanie w Wigilię, tego dnia przychodzi też Święty Mikołaj, wielu ludzi idzie w Boże Narodzenie rano do kościoła – dadaje.

Na świątecznych stołach również króluje indyk, ewentualnie kaczka lub chicken pies, czyli placki z kurczaka. Popularna jest także pieczona wcześniej jagnięcina, wieprzowina (rostbef), mince pies lub prosię z żółtym ryżem, rodzynkami i warzywami.

– Zawsze serwowane są trzy rodzaje mięsa, ale nie je się tu w ogóle ryb na święta. Na deser serwuje się christmas pudding, czyli tradycyjny południowoafrykański deser, zwany malva pudding, czasami nazywany także lekker pudding albo trifle pudding with custard, czyli z budyniem. Pychota! Posiłek jest często spożywany na zewnątrz, w letnim słońcu, organizowane są też grille. Na Boże Narodzenie po południu ludzie odwiedzają rodzinę i znajomych lub wybierają się na wycieczkę za miasto, aby grać w gry lub popływać. Mimo wielu różnic to czas jednak podobny do naszych świąt – dużo jedzenia i wina oraz pełny relaks – podsumowuje Anna.

Podobny artykuł

Dylemat trzech świnek

REKLAMA

REKLAMA