Mógł wysadzić dom w powietrze

Dwa karabiny, pistolet maszynowy, ponad 300 sztuk amunicji oraz chemikalia, z których robi się bomby, znaleźli w jednym z mieszkań józefowscy policjanci.

arsenal

Na co dzień Robert O. prowadzi firmę budowlaną, ale jego prawdziwą pasją jest broń. W wynajętym mieszkaniu w Józefowie 54-latek urządził sobie prawdziwy arsenał. W mieszkaniu miał karabiny maszynowe, ponad 300 sztuk amunicji, w słoikach proch strzelniczy i pojemniki z chemikaliami, z których można zrobić bombę. – W mieszkaniu znajdowały się również liczne skorodowane części uzbrojenia, w tym granaty, elementy bomb lotniczych i pociski moździerzowe – informuje st. asp. Sylwia Durlik z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku.

Mężczyzna nie krył się ze swoim specyficznym zamiłowaniem do broni i militarnych akcji. Jego śmiertelnie niebezpieczna kolekcja leżała na wierzchu, a niektóre części schowane były w pudełkach czy szufladach jak zwykłe rzeczy codziennego użytku. Robert O. interesował się atakami i śledził w internecie losy islamskich organizacji terrorystycznych. Kiedy właścicielka mieszkania odkryła ten magazyn, przestraszyła się nie na żarty. Kobieta bała się o swoje życie i podejrzewała, że mężczyzna może chcieć zrobić krzywdę innym. Dlatego gdy Robert O. był w pracy, powiadomiła stróżów prawa.
Po chwili przed budynkiem w Józefowie zaroiło się od służb bezpieczeństwa. Funkcjonariusze nie wiedzieli dokładnie, co może znajdować w mieszkaniu, dlatego musieli zachować najwyższe środki ostrożności.

– Okazało się, że w lokalu znajdują się materiały wybuchowe. Wezwano na miejsce wojskowych i specjalistów z wydziału realizacyjnego komendy stołecznej do spraw pirotechnicznych – tłumaczy st. asp. Durlik.

– Dopiero wtedy można było dokonać zabezpieczenia terenu i przeszukania pomieszczeń – dodaje. Nie było to jednak łatwe, bo zabezpieczenie śmiertelnie niebezpiecznej kolekcji zajęło funkcjonariuszom aż kilkanaście godzin. – Zabezpieczono broń, m.in. dwa karabiny, pistolet maszynowy PPSz, prawie 300 sztuk amunicji m.in. kalibru 7,66 mm, słoiki, prawdopodobnie z prochem strzelniczym, i inne substancje, z których można wytworzyć materiały wybuchowe – mówi prokurator rejonowy Jolanta Łubkowska.

Po południu Robert O. wrócił z pracy, ale kiedy zobaczył policyjną akcję, zaparkował samochód niedaleko budynku i czekał. Tam zauważyli go funkcjonariusze. – Mężczyzna został zatrzymany. 54-latek był już karany za posiadanie materiałów wybuchowych – wyjaśnia st. asp. Durlik. Sprawą zajął się otwocki prokurator. Robert O. został przesłuchany. Mężczyzna tłumaczył, że jest kolekcjonerem broni i innych militariów. Zapewniał śledczych, że jest to jego pasja i często zbiera powojenne znaleziska w lasach, a potem rozbraja je w domu.
Broń, amunicja i inne substancje trafiły do laboratorium.

– Biegli ocenią, czy z karabinów można było oddać strzały, czy zostały przerobione. Zabezpieczone substancje również zostaną poddane ekspertyzie. Dopiero wtedy będzie można określić, czy mężczyzna posiadał broń w rozumieniu ustawy czy niesprawne, kolekcjonerskie egzemplarze – tłumaczy prokurator rejonowy Łubkowska. Robert O. usłyszał zarzut nielegalnego posiadania broni palnej i amunicji, za co grozi mu nawet osiem lat więzienia. Mężczyzna nie trafił do aresztu. Sąd uznał, że nikomu nie zagraża, ale Robert O. dostał policyjny dozór i ma zakaz opuszczania kraju.