Czterech pacjentów na godzinę

Koniec stania w długich kolejkach i zszarganych nerwów pacjentów! Jakość usług w przychodni rejonowej przy ul. Armii Krajowej w Otwocku ma ulec poprawie. Będzie też łatwiej umówić się na wizytę do lekarza. – Podjęliśmy pewne działania dyscyplinujące. Będziemy wyciągać określone konsekwencje, jeżeli będą skargi i pacjent nie zostanie przyjęty. Sytuacja w przychodni zmieni się diametralnie – zapowiada Henryka Romanow, nowa prezes Powiatowego Centrum Zdrowia.
Marcin Ozdarski, dyrektor do spraw medycznych, oraz  Henryka Romanow, prezes PCZ
Marcin Ozdarski, dyrektor do spraw medycznych, oraz Henryka Romanow, prezes PCZ

Nad przychodnią rejonową przy ul. Armii Krajowej w Otwocku zebrały się czarne chmury. Najpierw słów krytyki nie szczędzili otwoccy radni (pisaliśmy o tym w grudniu w artykule „Przychodzi radny do lekarza”), a teraz placówką zajęli się radni podczas sesji rady powiatu. Prezes PCZ postawiła już diagnozę i ma receptę na uzdrowienie chorej sytuacji.

Nieprzestrzeganie norm

– W przychodni przy Armii Krajowej jest wystarczająca liczba lekarzy internistów, ale zatrudnionych jest tam zbyt dużo pracowników. Nie są przestrzegane pewne normy – przyjmowanych jest zbyt mało pacjentów. NFZ określa statystycznie w okresie rozliczeniowym, że ma być przyjmowanych czterech pacjentów na godzinę, natomiast często zdarza się, że w tej przychodni przyjmowanych jest tylko dwóch – mówi Henryka Romanow. Skąd ten wymóg, by lekarz przyjmował czterech pacjentów? – Bo jeden zgłasza się na badanie przedmiotowe i podmiotowe, drugi po skierowanie na morfologię, a trzeci po receptę na lek. Tego typu wizyty są krótkie, ale my obliczamy średnio, ile osób jest przyjmowanych w danym okresie statystycznym – wyjaśnia prezes PCZ.

Dwa numerki dla jednego pacjenta
O bałaganie organizacyjnym, jaki panuje w przychodni przy ul. Armii Krajowej, mówił też radny Artur Brodowski. – Organizacja pracy jest tam taka, że jeżeli pacjent przychodzi po to, żeby wypełnić wniosek do sanatorium, lekarz uznaje, że zajmie mu to 30 minut i każe rejestracji wydawać dwa numerki dla jednego pacjenta! Blokowany jest w tym momencie dostęp do internisty w przychodni. Nie trzeba być odkrywcą, trzeba unormować tę sytuację! – apelował do zarządu powiatu. Radny przyznał, że takie informacje docierają do niego od pacjentów.

Głuchy telefon
O innych ciekawych praktykach w przychodni opowiedział radny Krzysztof Szczegielniak. – Dodałbym jeszcze jedno kuriozum. Pacjenci niby mogą umawiać się na wizytę telefonicznie, ale tak naprawdę zapisać się nie można, telefon jest zajęty, bo jest odłożona słuchawka. Kilkukrotnie próbowałem się dodzwonić, stojąc w kolejce po numerek, i cały czas numer był zajęty, a trzy panie krzątały się między kartotekami a osobami stojącymi przed rejestracją, więc słuchawka była odłożona. Trzeba albo rzeczywiście umożliwić zapisy telefoniczne, albo skończyć z tą fikcją. Jakoś inne gminne przychodnie sobie z tym poradziły, a tutaj nie można – bulwersował się radny Szczegielniak.

Konsekwencje wobec lekarzy  
W przychodni szykują się jednak zmiany. Władze spółki szukają m.in. lekarzy do pracy w przychodni i NPL. Nabór na te stanowiska został ogłoszony jeszcze przed świętami.

– Skargi dotyczące zarówno przychodni przy ul. Armii Krajowej, jak i Nocnej Pomocy Lekarskiej zostały przekazane pani prezes PCZ.

W związku z tym, że jest ich coraz więcej, prezes dokonała szczegółowej analizy pracy placówki. Będą prowadzone rozmowy z lekarzami, żeby ich zobligować do tego, aby przyjmowali przynajmniej czterech pacjentów na godzinę, tak jak wymaga NFZ, bo zdarzały się sytuacje, że przyjmowali tylko dwóch. Jeżeli skargi będą się powtarzać, będą rozpatrywane, a jeśli będą zasadne, prawdopodobnie zostaną wyciągane konsekwencje wobec lekarzy – poinformował wicestarosta Paweł Rupniewski, któremu w powiecie podlegają sprawy służby zdrowia.

REKLAMA

REKLAMA