To ma być inwestycyjny rok

Czy Otwock placem budowy musi stawać się tylko przed wyborami? Ubiegły rok pokazał, że boom inwestycyjny raz na cztery lata to już przeszłość. Radni z koalicji Prawa i Sprawiedliwości, Chrześcijańskiej Inicjatywy Społecznej i Bezpartyjni nie zamierzają zwalniać tempa. Do tegorocznego budżetu wpisali około 100 nowych inwestycji drogowych, za których wykonanie odpowiada teraz prezydent.
Dyskusja między radnymi, a prezydentem w sprawie budżetu była bardzo gorąca, ale po kilku godzinach udało się go uchwalić
Dyskusja między radnymi, a prezydentem w sprawie budżetu była bardzo gorąca, ale po kilku godzinach udało się go uchwalić

Po ostatnich wyborach samorządowych, czyli od listopada 2014 r., zmienił się układ sił we władzach Otwocka. Radni z klubów PiS, ChIS i Bezpartyjnych zawiązali koalicję w radzie miasta, co daje im pełną decyzyjność w głosowaniach.

Radni z ugrupowania prezydenta – Otwock Tworzymy Wspólnie – pozostają w mniejszości, co oznacza, że Zbigniew Szczepaniak nie ma wpływu na decyzje rady, jak to było w czasie dwóch poprzednich kadencji. Choć obie strony od początku mówią o chęci i woli współpracy, póki co nie jest im do siebie po drodze.

Jednak patrząc na kilkadziesiąt inwestycji i remontów zrealizowanych w 2015 r., można odnieść wrażanie, że taki układ sił przynosi dużo korzyści miastu i jego mieszkańcom. Potwierdza to uchwalony na sesji 29 grudnia budżet Otwocka na 2016 r. Rada miasta głosami koalicji przyjęła najważniejszy dokument dla miasta, zmieniając projekt prezydenta i nanosząc ok. 450 poprawek. Radni wzięli pod lupę paragraf po paragrafie, dokonali przesunięć aż na kwotę 16 mln 731 tys. zł. Dzięki temu w sumie na inwestycje i remonty zostało przeznaczonych ok. 25 mln zł.

Radni uchwalają, prezydent wykonuje
Efekt swojej pracy nad planem finansowym Otwocka radni z koalicji przedstawili na sesji budżetowej. – To jest maksymalnie efektywny projekt budżetu pod kątem rozwoju miasta. Dokonaliśmy „chirurgicznych” cięć na paragrafach po to , żeby zwiększyć środki na inwestycje oraz remonty, bo właśnie na to od lat czekają mieszkańcy Otwocka. To miasto jest daleko w tyle za wszystkimi gminami ościennymi, zwłaszcza pod względem infrastruktury drogowej – mówił przewodniczący rady miasta Jarosław Margielski. To on wraz z grupą radnych (Krzysztofem Kłóskiem, Jakubem Kosińskim, Moniką Kwiek, Jarosławem Łakomskim) stworzył całkowicie nowy budżet.

Analizując projekt budżetu prezydenta, radni doszli do wniosku, że jest rozdmuchany, zwłaszcza jeśli chodzi o paragrafy związane z wydatkami na zakupy usług pozostałych, materiałów i wyposażenia dla urzędu (np. 70 tys. zł na artykuły spożywcze do sekretariatów prezydenta). Pod tymi zapisami kryją się m.in. usługi pralni, serwis ekspresu do kawy czy opłata abonamentowa za telewizję na kartę. – Proponowałbym, panie prezydencie, zrezygnować z telewizji na kartę, z nowych mebli, usługi hostingowej za 107 tys. zł, usług pralni. Jeżeli chcemy oszczędzać na inwestycjach i na energii elektrycznej, musimy zacząć od siebie. Nie wiem, po co w urzędzie miasta jest telewizja na kartę i komu służy? Nie są to zasadne wydatki. O takich ciekawostkach dowiadujemy się dopiero, jak zaczęliśmy ograniczać środki na wydatki – twierdził radny Kłósek.

Radni stwierdzili też, że prezydenckie zapisy dotyczące remontów czy inwestycji są zbyt ogólnikowe i nic z nich nie wynika. Dlatego zależało im, żeby wszystkie zadania były szczegółowo rozpisane: z jakich materiałów będą budowane konkretne ulice lub chodniki, na jakim odcinku będą modernizowane oraz za jaką kwotę.

– Jeżeli radni upierają się, żeby zapisać wszystkie inwestycje bardzo szczegółowo, także remonty, to w rzeczywistości decydentem miejskich inwestycji jest rada miasta, a wykonawcą tych zapisów staje się prezydent. Kiedy te zadania są opisane ogólnikowo, to prezydent decyduje, co robimy, tak jak to się działo przez ostatnie lata. A teraz jest tylko wykonawcą zadań budżetowych – wyjaśnił radny Andrzej Sałaga.

Diabeł tkwi w szczegółach
Dlaczego jeszcze większość radnych nie mogła poprzeć budżetu zaproponowanego przez prezydenta? – W tej kadencji naszym celem jest zrównoważony rozwój całego miasta, żeby w każdej jego części były prowadzone inwestycje. Przez rok to panu powtarzaliśmy i liczyliśmy, że jak pan przedstawi projekt budżetu na 2016 r., to wreszcie tak będzie, a pan co zrobił? Przedstawił ponownie ogólnikowy budżet, w którym są pominięte znaczne części miasta, m.in. Świder, którego jestem reprezentantem. Nie mogę poprzeć takiego budżetu, bo nie zgadzam się, żeby pewne rejony miasta były zaniedbywane i zapomniane – zwrócił się do prezydenta radny Jakub Kosiński.

– Mogłem projekt bardziej uszczegółowić, ale nic by to nie zmieniło – odpowiedział prezydent. – To, jakie kwoty będą potrzebne na inwestycje, które wpisaliście do budżetu, okaże się po rozstrzygnięciu przetargów. Kwoty, które były planowane na inwestycje w 2015 r., po przetargu okazywały się z reguły zdecydowanie wyższe, dlatego nie można było rozstrzygnąć przetargu i powodowało to konieczność wznawiania postępowania. Kwestia liczby zapisanych w budżecie zadań nie jest najistotniejsza, bo te zadania są droższe, zdecydowanie bardziej kompleksowe, również muszą być wykonane – tłumaczył prezydent Szczepaniak.

– Po to są zabezpieczone środki w rezerwach budżetowych, dlatego jeśli potrzebne będą większe nakłady finansowe, jesteśmy w stanie zapewnić je od ręki – odniósł się do kwestii ewentualnych wyższych kwot w przetargach na inwestycje radny Kłósek. Jarosław Margielski przypomniał, że tak było już w 2015 r., kiedy to w przypadku niedoszacowań wynikających ze zwiększonego zakresu robót rada miasta dokonywała na sesji przesunięć budżetowych, co nie kolidowało z realizacją inwestycji.

Pieniądze wyciekają z fontanny
Praca nad budżetem zajęła radnym ponad tydzień, po kilkanaście godzin dziennie. Wyceniali oni inwestycje, weryfikowali, porównywali wydatki ze wszystkich paragrafów w latach ubiegłych (od 2009 do 2015 r.). Ta szczegółowa analiza pokazała, że wydatki w projekcie budżetu prezydenta są znacznie przeszacowane. – Zdarzały się zapisy, w których oszczędności mogły być rzędu 20-30 tys. zł, a nawet większe. Dziesięć takich pozycji to jest już jedna dodatkowo zrobiona ulica – mówił radny Kłósek.

Co ciekawe, oszczędności w kasie miasta można znaleźć nawet w parku miejskim, jeśli… naprawi się fontannę. – Analizując wydatki miasta, okazało się, że przeznaczamy na wodę do zasilenia fontanny w parku miejskim 49 tys. zł! Wydało nam się to dziwne, skoro w fontannie jest obieg zamknięty, ale otrzymaliśmy informację od jednego z naczelników, że fontanna jest dziurawa i woda wsiąka w ziemię. I w Otwocku za to wsiąkanie wody w ziemię płaci się 49 tys. zł rocznie z pieniędzy podatników! Taki koszt ponieśliśmy w 2015 roku. Czy nie lepiej, a na pewno taniej, załatać fontannę? Takie kuriozalne sytuacje powodują, że wydatki w mieście są rozdmuchane i nie szanuje się pieniędzy publicznych – zwracał uwagę oburzony Margielski.

– Bardzo mnie cieszy tak dogłębna analiza budżetu przez radnych. Taka analiza jest co roku robiona zarówno przez nasze wydziały, jak i przeze mnie oraz pracowników wydziału budżetu, tylko przykro mi, że doszliśmy do przeciwnych wniosków. W pana wypowiedzi jest wiele beletrystyki, przeskakuje pan z wydatków z lat ubiegłych na teraźniejsze i przyszłe, to nie jest kwestia jednoznaczna – zwrócił się do szefa rady miasta Zbigniew Szczepaniak. – Miasto rozwija się już 100 lat, a w ostatnich latach rozwinęło się zdecydowanie szybciej – stwierdził prezydent.

Po czym zwrócił uwagę, że w budżecie radnych nie ma pieniędzy na „Gazetę Otwocką” w formie papierowej. – Na 100-lecie miasta nie będzie się ukazywała. Nie ma 100 tys. zł na remont pustostanów (w budżecie jest 110 tys. zł na remont pustostanów – przyp. red.), o co postulowała nawet komisja mieszkaniowa, ale jest punkt dotyczący wynagrodzeń, w którym proponują państwo cięcia w budżecie o ok. 10 proc. Urząd miasta w Otwocku jest najtańszy w powiecie w przeliczeniu na jednego mieszkańca, ale od stycznia wprowadzamy zwolnienia grupowe zamiast przyjmować fachowców – zapowiedział Zbigniew Szczepaniak.

Kosztowna administracja
Do słów prezydenta o dokonanych przez radnych cięciach, w wyniku których miałoby zabraknąć pieniędzy na wynagrodzenia w urzędzie, odniósł się Jarosław Margielski. – Proszę nie straszyć pracowników. To nie jest rzetelne, co pan mówi. Jak pan wyda pieniądze na nagrody, to dla innych będzie brakowało na wynagrodzenia. W porównaniu z budżetem na 2015 r. zdjęliśmy tylko 100 tys. zł. Pamiętajmy, że rada miasta w maju przekazała na nagrody dla pracowników urzędu 150 tys. zł z okazji 100-lecia samorządu. Gdyby nie uwzględniać tej kwoty, to środki zaproponowane w 2016 r. na wynagrodzenia de facto podnieśliśmy o 50 tys. zł – argumentował szef rady miasta.

– Za kadencji prezydenta Zbigniewa Szczepaniaka, od 2007 r. wzrost wydatków na administrację publiczną wyniósł 59,99 proc., co przy deklarowanym przez poprzedni rząd 24-procentowym wzroście PKB nie ma żadnego uzasadnienia. Jesteśmy za tym, żeby pracownicy byli dobrze wynagradzani, tylko jak pan tak podnosi wynagrodzenia o 60 proc. od 2007 r., to chciałbym zapytać pracowników, którzy są od tego czasu zatrudnieni, czy wszystkim pensje o tyle wzrosły, bo założę się, że nie – stwierdził Margielski.

Co na to prezydent? – Planowany wzrost wynagrodzeń pracowników w 2016 r. to 7 proc. względem 2015 r. Statystykę możne wykorzystywać i interpretować w różny sposób, a to, jaka polityka zatrudnieniowa prowadzona jest w urzędzie, jest sprawą jednoznaczną. Od 2006 r. zadania gminy zlecane z urzędu znacznie wzrosły, dlatego pewne wydziały się rozrosły, pewne zmalały. Wzrost wynagrodzenia np. w oświacie to nie tylko stopień inflacji, ale także wynika z Karty Nauczyciela, której trzeba przestrzegać – przedstawił swój punkt widzenia Szczepaniak.

90 uwag prezydenta
Prezydent ustosunkował się do propozycji radnych w 90 uwagach. Rozpisał w nich, które zadania nie zostaną albo mogą nie być wykonane, jeśli rada miasta przyjmie ostatecznie poprawki radnych z koalicji. „Dokonanie zmniejszeń w projekcie budżetu uniemożliwi w 2016 r. zarówno remonty i naprawy bieżące dróg, ich oczyszczanie z piachu i śniegu, ale także działania, do których musimy być przygotowani, takie jak możliwości reagowania na ewentualne zdarzenia kryzysowe, np. konieczność dostarczania piachu potrzebnego do napełniania worków w czasie podtopień, wynajem sprzętu ciężkiego, np. koparki potrzebnej do rozbiórki ścian domu podczas pożaru czy autobusu do przewozu pogorzelców (tu radni zdjęli 25 tys. zł – przyp. red.). Chciałbym podkreślić, że odpowiedzialność za ograniczone możliwości realizacji zadań ustawowych spoczywać będzie na radzie miasta” – czytamy w uwagach prezydenta.

W dalszej części dokumentu prezydent pisze, że zabranie kwoty 64 tys. zł z jednego z paragrafów uniemożliwi wykonanie koncepcji strefy płatnego parkowania w Otwocku, a zabranie 13 tys. zł z innego spowoduje, że zabraknie pieniędzy na wynagrodzenia dla członków komisji urbanistycznej, działającej przy prezydencie, która opracowuje projekty miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. – Nie wiem, czy mieszkańcy życzą sobie, by powstała strefa płatnego parkowania, skoro i tak dużo płacą za mandaty w Otwocku, bo nie ma w mieście gdzie parkować samochodu. Jeśli chodzi o komisję urbanistyczną, na przestrzeni lat doszło do zmniejszenia liczby jej członków, a koszty funkcjonowania komisji wzrosły, więc nie rozumiem, skąd taki wniosek – odniósł się do niektórych uwag prezydenta radny Kłósek.

Co dalej?
Budżet na 2016 r. został uchwalony jeszcze w starym roku, aby jak najszybciej prezydent mógł ogłosić przetargi i przystąpić do realizacji inwestycji. Dokument trafił teraz do zaakceptowania przez Regionalną Izbę Obrachunkową. Wiadomo, że trzeba będzie nanieść korektę, bo budżet uchwalony przez koalicyjnych radnych nie spina się (powstała nadwyżka 79 tys. zł). Przewodniczący rady miasta zapytany o tę sprawę w rozmowie z „Linią” wyjaśnił, że kontaktował się w tej kwestii zaraz po sesji z biegłą referent RIO, która przekazała mu informacje, iż omyłka ta powinna zostać skorygowana zmianą uchwały budżetowej do 24 stycznia 2016 r. i nie będzie stanowić problemu. Prezydent odmówił nam komentarza, czy w związku z tym zaskarży budżet do RIO.

REKLAMA

REKLAMA