Sportowe święto w Radości

Katolickie Stowarzyszenie Sportowe oraz Parafia Dobrego Pasterza w Miedzeszynie we współpracy z klubem PKS Radość i Urzędem Gminy Wawer zorganizowały XXIV turniej tenisa stołowego. W tym roku w imprezie wzięli udział także młodzi zawodnicy z Białorusi, Niemiec i Włoch.

Dwudniowa impreza odbywała się między świętami Bożego Narodzenia a Nowym Rokiem w gmachu Zespołu Szkół nr 70 przy ulicy Bajkowej. W tym roku do Radości przyjechało kilkuset zawodników i zawodniczek, ale rekordu uczestników nie udało się pobić.

– Były takie lata, kiedy grało u nas ponad pół tysiąca uczestników i musieliśmy wystawiać aż 50 stołów. W tym roku przyjechało nieco mniej dzieciaków i ich opiekunów, którzy rywalizują w kategorii Open, ale poziom zawodów był wysoki – przyznaje ksiądz Mirosław Mikulski, przez wiele lat główny koordynator sportowego projektu, wspomagający teraz księdza Jacka Domańskiego, który przejął jego obowiązki.

Turniej w Radości to bez wątpienia jedna z największych tego typu imprez, odbywająca się co roku w Polsce. Biorą w niej udział nie tylko dzieci z całej Polski, ale również z innych państw. W tym roku obiekt przy ulicy Bajkowej gościł grupy z Włoch, Niemiec i Białorusi.

– Przyjeżdżam tu z moimi podopiecznymi już od 18 lat i atmosfera jest zawsze fantastyczna. Dla dzieci to ich kolejne święto w roku – mówi ksiądz Jan Gawęcki z leżącej na Białorusi parafii w Iwie. – Wyjazd do Polski jest u nas już tradycją, dlatego dzieci zawsze pod koniec roku przychodzą i pytają, czy i kiedy znów tu przyjedziemy. Niektóre z nich mają tu swoich kolegów, a nawet przyjaciół – dodaje ksiądz Gawęcki.

W tym roku turniejowa rywalizacja odbywała się w ośmiu kategoriach. O medale i puchary walczyły dzieci ze szkół podstawowych oraz gimnazjalnych (rocznik 2000-2007). Główną areną zawodów była szkolna hala sportowa, ale pozostała część z 32 stołów – ze względu na liczbę uczestników i czas trwania zawodów – została umieszczona również w zwykłych salach lekcyjnych.

– Może nie jesteśmy wielkimi specjalistami od logistyki, ale to już nasz 24 turniej i swoje doświadczenie mamy. Poza tym nie organizujemy imprezy sami. Jest z nami grupa dobrych ludzi, którzy, jak tylko trzeba, starają się nam pomóc w organizacji całego przedsięwzięcia, za co jesteśmy im niezmiernie wdzięczni – mówi wielki miłośnik sportu, ksiądz Mirosław Mikulski.

REKLAMA

REKLAMA