Mieli nóż na gardle

Druga przegrana GKTS Wiązowna. Drużyna znad Mieni poniosła wysoką porażkę w meczu z walczącym o wejście do czołowej czwórki SKS 40 Warszawa.
Mateusz Niedzielski jako jeden z dwóch zawodników GKTS Wiązowna punktował w przegranym starciu z SKS 40 Warszawa
Mateusz Niedzielski jako jeden z dwóch zawodników GKTS Wiązowna punktował w przegranym starciu z SKS 40 Warszawa

Do sporej niespodzianki doszło w Warszawie. Niedawny lider rozgrywek drugiej ligi GKTS Wiązowna przegrał ze stołecznym SKS 40. Zaskoczeniem jest nie tylko wygrana gospodarzy, ale także jej rozmiary. Ekipie znad Mieni udało się urwać SKS 40 zaledwie dwa punkty (2:8).

– Oni przystępowali do tego meczu z nożem na gardle. Gdyby z nami nie wygrali, prawdopodobnie straciliby szansę na wejście do czołowej czwórki, która w kolejnej rundzie będzie walczyć o możliwość awansu do pierwszej ligi – mówi trener GKTS Tomasz Grzybowski.

– Od początku było widać, że nie odpuszczą tego spotkania. Każdy z nich spiął się na sto, a może nawet więcej, procent swoich możliwości, co przy naszej słabszej dyspozycji musiało zakończyć się dla nas przegraną – dodaje Grzybowski.

Porażka z SKS 40 Warszawa nie zmieniła pozycji GKTS w tabeli drugiej ligi. Podopieczni trenera Grzybowskiego pozostali na trzecim miejscu.

– Teraz czeka nas trudne spotkanie z wiceliderem Halsem Warszawa, ale nawet w przypadku porażki nie stracimy miejsca w pierwszej czwórce – mówi trener. – Możemy być co najwyżej na czwartym miejscu – dodaje.

Dla ekipy znad Mieni będzie to ostatni mecz rundy zasadniczej.

SKS 40 Warszawa – GKTS Wiązowna     8:2
GKTS: Filip Młynarski 1,5 pkt, Mateusz Niedzielski 0,5 pkt, Kamil Sitek, Tomasz Grzybowski

Podobny artykuł

Iron Man

REKLAMA

REKLAMA