Jesień lepsza niż ubiegły sezon

Pierwszą część tegorocznych rozgrywek zespół OKS Otwock zakończył na wysokim siódmym miejscu. Podopieczne trener Anety Gójskiej – które w poprzednim roku debiutowały w trzeciej lidze – mają aktualnie na koncie niemal trzy razy więcej punktów niż w całych ubiegłorocznych rozgrywkach.
Zawodniczki OKS Otwock okazały się mało gościnne dla swoich rywalek. Tylko dwie drużyny wyjechały  z Otwocka ze zdobyczą punktową
Zawodniczki OKS Otwock okazały się mało gościnne dla swoich rywalek. Tylko dwie drużyny wyjechały z Otwocka ze zdobyczą punktową

– Progres, jaki poczyniły dziewczyny przez te kilka miesięcy, widać gołym okiem. To nie są te same zawodniczki co rok temu – mówi z zadowoleniem trenerka otwockiej drużyny Aneta Gójska.

Poprzedni sezon OKS zakończył na przedostatnim miejscu z sześcioma punktami na koncie, w tym sezonie – po 11 rozegranych spotkaniach – ma już ich 15. To ogromny sukces, zwłaszcza, że przed rozpoczęciem tegorocznych rozgrywek OKS zanotował poważną stratę. Z zespołem pożegnała się pełniąca rolę kapitana doświadczona Kamila Trzepałka.

– Początkowo sądziliśmy, że tę lukę będzie niezwykle trudno wypełnić, ale dziewczyny stanęły na wysokości zadania. Widać było, że wiele się nauczyły przez ten poprzedni sezon, który pod względem wyników nie był specjalnie udany, ale dał nam naprawdę wiele potrzebnego doświadczenia – uważa szkoleniowiec OKS.

– Bardzo dobrze w drużynę wkomponowały się nowe zawodniczki. Na pozycji defensywnego pomocnika doskonale odnalazła się Klaudia Ćwiek, a Alicja Bartnicka – która jest jedyną lewonożną zawodniczką w drużynie – okazała się prawdziwym odkryciem tego sezonu – dodaje trener Gójska.

Na dobry wynik zawodniczek OKS w rundzie jesiennej obecnego sezonu złożyła się przede wszystkim dobra gra na własnym boisku, gdzie zespół nie przegrał ani jednego meczu (cztery zwycięstwa i dwa remisy). Podobnymi statystykami mogą się pochwalić jedynie dwie czołowe drużyny – Wilga Garwolin oraz Loczki Wyszków.

– Można powiedzieć, że do pełni szczęścia w tej rundzie zabrakło nam wygranej na wyjeździe – mówi trener Gójska.

– Najbardziej żal mi meczu z Tygrysem Huta Mińska, który został rozegrany w środku tygodnia, przez co mieliśmy poważne problemy ze składem. Gdybyśmy wtedy dysponowali pełną jedenastką, to ten mecz mogliśmy nawet wygrać. Nieźle wyglądało również spotkanie z liderem w Garwolinie, gdzie po kilkunastu minutach prowadziłyśmy 0:2, ale chyba przestraszyłyśmy się, że możemy dokonać niespodzianki, i ostatecznie oddałyśmy inicjatywę przeciwniczkom – dodaje szkoleniowiec otwockiego trzecioligowca.

Na początku stycznia dziewczyny z OKS wróciły do treningów i zamierzają solidnie przepracować przerwę zimową, by poprawić wynik z jesieni. Na razie większość treningów odbywa się w hali.

– Na ten moment pracujemy przede wszystkim nad siłą i motoryką, ale powoli będziemy też przechodzić do spraw taktycznych. Na małej sali nie da się może wszystkiego przećwiczyć jak na dużym boisku, ale niektóre zachowania, ustawienia już można. Pewne rzeczy musimy sobie już kodować – uważa trener Gójska.

Wszystko wskazuje na to, że do rundy rewanżowej kobiecy zespół z Otwocka przystąpi w niezmienionym składzie.

– Trenujemy już od początku stycznia, ale jeszcze nie pojawiły się żadne nowe twarze. Może za kilka dni ktoś zdecyduje się na treningi u nas, do czego serdecznie namawiam – mówi szkoleniowiec OKS.

REKLAMA

REKLAMA