Minibusem nie dojedziesz do centrum Warszawy

Pasażerów dojeżdżających do Warszawy prywatnymi liniami autobusowymi czekają rewolucyjne zmiany. Stołeczni radni wyrzucają prywatnych przewoźników z centrum stolicy. Zdecydowali, że autobusy nie będą mogły się zatrzymywać na miejskich przystankach w Centrum od stycznia 2017 roku. – To skandal! – oburzają się mieszkańcy powiatu otwockiego, którzy codziennie dojeżdżają do pracy i szkół w Warszawie.
Prywatni przewoźnicy mogą korzystać z przystanków w centrum Warszawy do końca roku
Prywatni przewoźnicy mogą korzystać z przystanków w centrum Warszawy do końca roku

Codziennie setki mieszkańców powiatu otwockiego jeżdzą prywatnymi autobusami do Warszawy do pracy, szkoły czy na zakupy. – Jeżdżę Minibusem z Karczewa do Centrum na uczelnię. Dotychczas nie miałam problemów, aby dotrzeć na czas na zajęcia – denerwuje się Małgorzata Żelazko. – Po zmianach będzie fatalny dojazd do Śródmieścia, bo będę musiała przesiadać się nawet kilka razy, aby dotrzeć do Centrum. Przecież SKM nie dojeżdża do Karczewa. Zamiast godziny czy półtorej będę jechała ponad dwie – oburza się mieszkanka Karczewa. Podobnego zdania są inni mieszkańcy dojeżdżający z Wiązowny czy z Celestynowa.

– Nie jeżdżę pociągiem do stolicy, bo dworzec kolejowy jest daleko, a przystanek autobusowy mam blisko domu. To najlepsze rozwiązanie, abym dotarł do pracy i nie stracił wiele czasu na dojazd – mówi pan Bogdan z Celestynowa. – To, co szykują stołeczni radni pasażerom dojeżdżającym spod Warszawy, to skandal. Zmuszają nas do kupowania droższych biletów i jeżdżenia do stolicy wyłącznie pociągami – irytuje się mieszkaniec Celestynowa. Inny pasażer z Otwocka, pan Adam, dodaje: – Podróż prywatną linią autobusową jest tańsza. Bilet miesięczny z Otwocka jednego z lokalnych przewoźników kosztuje 140 zł, a dwustrefowa karta miejska 210 zł. Natomiast jednorazowy bilet kosztuje 5,50 zł, a na pociąg SKM 90-minutowy aż 7 zł
– wylicza otwocczanin.

Prywatne autobusy blokują ruch?
Okazuje się, że pasażerowie dojeżdżający do stolicy nie będą mieli innego wyjścia. Prywatnych przewoźników również czekają kłopoty. Wszystko przez stołecznych radnych, którzy zdecydowali o tym, aby pozbyć się prywaciarzy z centrum stolicy.

– Zmiany są konieczne, ale również korzystne dla mieszkańców Warszawy. Prywatni przewoźnicy często blokują przystanki miejskim autobusom, a to utrudnia ruch. Staraliśmy się wyeliminować ten problem poprzez udostępnianie im dodatkowej infrastruktury – podkreśla Igor Krajnow z Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie. – Dla pasażerów dojeżdżających spod Warszawy mamy dobre rozwiązania komunikacyjne. Można korzystać z pociągów Kolei Mazowieckich, Szybkiej Kolei Miejskiej i miejskich autobusów. Poza tym są bilety wspólne, dzięki którym można komfortowo podróżować – zapewnia Krajnow z ZTM.

Wzorują się na europejskich miastach
ZTM zapewnia, że o zmianach przewoźnicy prywatni wiedzieli od dawna. – Zostali o tym poinformowani – mówi Igor Krajnow. – Prywatni przewoźnicy mogą korzystać z przystanków w Centrum do końca roku, ale od stycznia 2017 r. będzie to niemożliwe – mówi Krajnow. Dlaczego? Bo ZTM nie wyda już żadnemu prywatnemu przewoźnikowi z Mazowsza zgody na zatrzymywanie się na przystankach w Centrum. To oznacza, że pasażerowie będą zmuszeni przesiadać się do komunikacji miejskiej, by dojechać do centralnej części stolicy.

Stołeczni radni chcą wprowadzić w Warszawie komunikację zbiorową, wzorując się na europejskich miastach. Dlatego planują wyrzucić linie komercyjne organizowane przez niezależnych przewoźników z Centrum. Oznacza to, że pasażerowie będą podróżować metrem, koleją miejską, regionalną i tramwajami. Pozostałe linie autobusowe (podmiejskie i peryferyjne) mają pełnić funkcję dowozową do tych, które jeżdżą w stolicy. Stołeczni radni liczą na to, że takie rozwiązanie pomoże w częściowym wyeliminowaniu korków drogowych.

– W Centrum ma powstać pewnego rodzaju strefa, gdzie prywatne autobusy nie będą mogły się zatrzymywać na przystankach – mówi Tadeusz Pleskot, szef firmy Minibus z Karczewa.

Przewoźnicy liczą już straty
Stołeczny ratusz ustalił, na których przystankach mogą stawać autobusy przewoźników spoza miasta. Są one zlokalizowane głównie przy dużych trasach. Dlatego autobusy jadące z powiatu otwockiego będą kończyły trasę na Wiatracznej, na Trasie Łazienkowskiej, Ochocie i Dworcu Gdańskim. – Takie rozwiązanie jest niesprawiedliwe dla nas i dla pasażerów, których od wielu lat codziennie wozimy do Warszawy – podkreśla Pleskot, który już zaczął liczyć straty.

– Jeśli zmiany wejdą w życie w 2017 r., to będę musiał zwolnić wielu kierowców, a także odstawić na parking część autobusów. To może doprowadzić do upadku mojej firmy. Dlatego szukam innych rozwiązań, aby nasi pasażerowie nie stracili na tych zmianach. Przedstawiliśmy ZTM pomysł wprowadzenia Wspólnego Biletu, dzięki któremu podróżni z powiatu otwockiego będą mogli przesiąść się z Minibusa do miejskich środków transportu i sprawnie dotrzeć do Centrum bez ponoszenia dodatkowych kosztów. Dlatego od jakiegoś czasu prowadzimy rozmowy z ZTM-em. Na razie jest za wcześnie, aby zdradzać szczegóły – nie ukrywa Tadeusz Pleskot, szef firmy Minibus.

  • jacek says:

    Fajnie, a co na taką decyzję mieszkańcy Warszawy? Jeżeli na wiatraku będzie przesiadka dla wszystkich dojeżdżających do wawy to jak dopakujemy razem z pasażerami z mińska i okolic to na pewno pasażerowie z wawy będą bardzo wdzięczni władzom stolicy za komfortową podróż do pracy w godzinach szczytu, a takich autobusów w ciągu godziny trochę przyjeżdża, może warto się zastanowić i jakieś referendum w warszawie hehe.

  • m_h says:

    Super. ZTM zaoferuje jak zwykle ” system dogodnych przesiadek” zapominając o tym, że przesiadka sama w sobie jest niewygodą. Komfort podróży to usiąść w punkcie A i wysiąść w punkcie B. Niewiele osób taki komfort posiada, więc po co jeszcze pogarszać. Nie rozumiem.

  • Maja says:

    Ciekawa jestem co oni mysla ze ludzi stac na bilety np z karczewa otwocka 80 i z otwocka 210 zl za bilet watpie przy wyplacie 1500 zl warszawa jiz nie ma co wymyslac ludzie dojezdzaja z Karczewa i okolicznych wiosek jak oni sobie to wyobrazaja trzeba zrobic protest lub jakas petycje napisac

  • Paola says:

    Kochana warszawo co ty robisz jak jestes taka madra ro daj autobusy ztm do Karczewa bo z karczewa nie tylko jego mieszkancy jezdza ale tez okoliczne wioski. A moze mozna połączyć miniaka z ztm. Zobacz ile osob straci prace w minibusie a my mamy jezdZic pociagami i wydawać kosmoczne poeniadze na bilety!!!! Trzeba moze pisac petycje albo jakis strajk zrobic.

  • Ziomek says:

    Pleskoty ślizgają się na dupach pasażerów, mrzonki o nowych autobusach.
    Do momentu jak jeździła konkurencja bilety były tanie.
    Złodzieje niech im ZTM utrze nosa, zacznijcie uczciwie zarabiać kasę niech synkowie wezmą się za robotę.

  • Dido says:

    Panie Pleskot kase pan robisz,a autobusy pana to złomy po 25 lat maja

  • Krasnal says:

    Niech minibus KARCZEW pochwali się rozkładem jazdy na trasie Mlądz -Otwock godziny szczytu mini autobus późny wieczór gdzie nikt nie jedzie gigant autobus a potem płacz i lament o nierentowność niósł wilk razy kilka ponieśli i wilka 🙂 dobrze im tak 🙂

  • Jędrek says:

    Argument, że autobusy korkują miasto jest z d… wzięty. Parkowanie w centrum powinno być mocno płatne za pierwszą godzinę (np. 20 zł.). Teraz zauważam mnóstwo samochodów tylko z kierowcą. Autobusem może jechać każdy. Będąc w Londynie, zauważyłem w centrum w godzinach szczytu tylko autobusy. Osobówki pojawiały się sporadycznie. Sporo taki przejazd kosztuje i jakoś to działa. Poza tym jest to chyba ewidentne utrudnianie prowadzenia działalności gospodarczej? Co na to UOKiK?

9 thoughts on “Minibusem nie dojedziesz do centrum Warszawy”

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Podobny artykuł

Otwock w obiektywie

REKLAMA

REKLAMA