Różnica na stole

W Wiązownie spotkały się dwie drużyny, które już niedługo czeka walka o awans do pierwszej ligi. Pierwsze starcie GKTS z Halsem Warszawa zakończyło się pewnym zwycięstwem tenisistów stołowych z Wawra.
Duet Maciej Brodzki/ Tomasz Makowski oddał GKTS jeden punkt
Duet Maciej Brodzki/ Tomasz Makowski oddał GKTS jeden punkt

– Ten mecz tylko potwierdził, kto w ubiegłym sezonie grał w pierwszej lidze, a kto był w środku stawki zespołów drugiej ligi. Tu nie było przypadku. Różnice były widoczne na stole. To nie były pojedyncze piłki. Chłopaki z Halsa są dużo przed nami i to zadecydowało o naszej porażce – stwierdził po meczu trener gospodarzy Tomasz Grzybowski.

Przewaga gości uwidoczniła się już po pierwszej serii gier singlowych. Podopieczni trenera Michała Zakrzewskiego grali niemal bezbłędnie, nie dając zawodnikom GKTS szans na jakiekolwiek punkty. Momentem zwrotnym mogły okazać się jeszcze mecze deblowe. Para Kamil Niedzielski/Filip Młynarski wygrała swoje spotkanie, ale duet Tomasz Grzybowski/Kamil Sitek w połowie swojego meczu zgubili dobry rytm i ostatecznie musieli uznać wyższość pary Aleksander Wieteska/Grzegorz Janczewski.

GKTS miał jeszcze szansę, by doprowadzić do remisu, ale w kolejnych meczach nie mógł sobie pozwolić na porażkę. Gracze Hals byli jednak za mocni. Zespół z Wawra wygrał trzy starcia z czterech ostatnich pojedynków i zapewnił sobie wysokie zwycięstwo – 8:2.

– O wyniku tego meczu zadecydowała siła całej drużyny. Nieustannie pracujemy nad tym, abyśmy wszyscy grali na równym poziomie, i to teraz przynosi wymierne efekty – przyznał po meczu gracz gości Tomasz Makowski.

– Ta wygrana powinna nam dodać jeszcze większej pewności siebie, która musi zaprocentować w dalszej części sezonu – dodaje zdobywca dwóch punktów.

– Teraz, to nie my, ale Hals i Victoria Płock są głównymi faworytami do walki o awans – uważa trener Grzybowski.

– Musimy się spotkać w przerwie między rundami i na spokojnie wszystko przeanalizować, by w kolejnej fazie rozgrywek nie było takich rezultatów jak dziś, tylko mecze na styku, gdzie można jeszcze o coś powalczyć – dodaje szkoleniowiec.

Hals pierwszą część sezonu najprawdopodobniej zakończy na drugim miejscu za plecami Victorii Płock. Natomiast GKTS, dla którego niedzielne spotkanie było ostatnim w tej rundzie, musi czekać na wynik spotkania SKS 40 Warszawa. Jeśli zespół ze stolicy wygra, wówczas wskoczy – kosztem ekipy z Wiązowny – na trzecią pozycję.

GKTS Wiązowna – Hals Wadwicz W-wa     2:8
GKTS: Mateusz Niedzielski 0,5 pkt, Filip Młynarski 1,5 pkt, Tomasz Grzybowski, Kamil Sitek, Mateusz Stawikowski
Hals: Tomasz Makowski 2 pkt, Grzegorz Janczewski 1,5 pkt, Aleksander Wieteska 2,5 pkt, Maciej Brodzki 2 pkt

Podobnie w pucharze

Trzy dni po meczu ligowym tenisiści stołowi GKTS oraz Hals Wadwicz Warszawa spotkali się ponownie w Wiązownie, by rozegrać spotkanie drugiej rundy mazowieckich eliminacji Pucharu Polski. Stawką meczu był awans do wielkiego finału, gdzie na zwycięzcę czekała ekipa Spójni Warszawa. Gospodarzom nie udało się wziąć rewanżu na zawodnikach z Wawra, z którymi dość gładko przegrali w niedzielę. Środowe spotkanie zakończyło się kolejną wygraną Hals – 4:1.

REKLAMA

REKLAMA