Poskakali w hali

W piątek przed feriami w Szkole Podstawowej im. Wincentego Witosa w Gliniance odbył się finał XVI halowych mistrzostw szkoły w skoku wzwyż. Zmaganiom młodych skoczków kibicowali dwaj znakomici byli sportowcy: Kazimierz Czarnecki oraz Władysław Zieliński.
Medaliści XVI Halowych mistrzostw szkoły w towarzystwie gości i opiekunów
Medaliści XVI Halowych mistrzostw szkoły w towarzystwie gości i opiekunów

O tym, że Glinianka lekką atletyką stoi, szczególnie w sporcie szkolnym, nikogo nie trzeba przekonywać. Od lat jest ona jednym z nielicznych ośrodków na Mazowszu organizującym czwartki lekkoatletyczne. Zainaugurowane zimą 2000 roku halowe mistrzostwa szkoły w skoku wzwyż są chyba jedną z najstarszych tego typu imprez w powiecie otwockim.

Zawody tradycyjnie rozgrywane są w ostatnim tygodniu przed feriami. Poprzedzony eliminacjami finał w tym roku odbył się w piątek, 29 stycznia. O randze imprezy świadczy fakt, że zaszczycili ją swoją obecnością dwaj byli znakomici polscy sportowcy: kajakarz Władysław Zieliński – mistrz świata z 1960 oraz wicemistrz Europy z 1961 roku w konkurencji K-2 na 500 metrów, oraz Kazimierz Czarnecki – brązowy medalista olimpijski z 1976 roku w podnoszeniu ciężarów. Obaj mistrzowie opowiedzieli młodzieży o swojej sportowej pasji i ciężkiej pracy, jaką musieli wykonać w drodze do sukcesów. A do Glinianki przywieźli trofea, które wzbudziły duże zainteresowanie dzieciaków. Każdy chciał chociaż dotknąć pucharu mistrza świata i poczuć na szyi ciężar olimpijskiego medalu.

Po spotkaniu z mistrzami rozpoczęła się rywalizacja na skoczni. Przystąpili do niej wyłonieni w drodze całotygodniowych eliminacji finaliści z klas III-VI. Kibicowali im młodsi uczniowie oraz koledzy, którzy wcześniej zakończyli rywalizację. Doping momentami roznosił halę, szczególnie gdy na skoczni został Marcin Wereda, który w tym dniu osiągnął najlepsze przewyższenie. Chłopak przy wzroście 152 cm pokonał poprzeczkę umieszczoną na wysokości 140 cm. Próby wyrównania o 5 cm lepszego rekordu życiowego tym razem się nie powiodły. 13-latek w swoim najlepszym skoku niczym słynny etiopski maratończyk Bikila Abebe wystartował… boso. Czas pokaże, czy pójdzie w ślady Jacka Wszoły i Artura Partyki.

Podobny artykuł

Żegnaj Pawle…

REKLAMA

REKLAMA