Podwójna śmierć na torach

Dwie tragedie w ciągu zaledwie dwóch dni. Między stacją kolejową w Śródborowie a Pogorzeli Warszawskiej pod kołami pociągu zginęli młodzi mieszkańcy Otwocka. Na tym odcinku torów zdarzyło się już kilka podobnych wypadków.

samob1

Między stacją Śródborów a Pogorzel Warszawska nie ma legalnych przejść, bo jest to teren zalesiony, a wzdłuż torów rosną gęste krzaki. Na tym odcinku pociągi pędzą z dużą prędkością, dlatego niebezpiecznie jest przechodzenie tamtędy na skróty. Kilka dni temu pod kołami pociągu zginęli tu dwaj młodzi otwocczanie: 19-latek i 23-latek.

– Maszyniści w obydwu przypadkach zauważyli mężczyzn w ostatniej chwili. Alarmowali dźwiękiem i próbowali hamować, ale nie udało się uniknąć tragedii – mówi kom. Mariusz Bączkowski z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku.

Zanim pociąg całkowicie się zatrzymał, zdążył potrącić 19- i 23-latka. W czwartek, 11 lutego po godz. 16 kilkaset metrów od stacji kolejowej Pogorzel Warszawska pod kołami pociągu zginął 19-letni Krzysztof M., mieszkaniec Otwocka.

– Mężczyzna poniósł śmierć na miejscu – mówi bryg. Krzysztof Tuszowski z otwockiej straży pożarnej. Dwa dni później, w sobotę, 13 lutego po godz. 15 niedaleko stacji kolejowej Śródborów pociąg potrącił innego młodego mężczyznę.

– Na miejsce wezwano wszystkie służby, również karetkę pogotowia – mówi bryg. Tuszowski. Mężczyzna nie przeżył. Okoliczności tych dwóch tragedii wyjaśniają otwocka policja i prokuratura. – Nie są znane jeszcze przyczyny tych tragicznych zdarzeń – podkreśla otwocki prokurator rejonowy Jolanta Łubkowska.

– Śledztwo w obydwu sprawach prowadzone jest w kierunku nieszczęśliwego wypadku, bo mężczyźni mogli przechodzić w niedozwolonym miejscu i nie zauważyć nadjeżdżającego pociągu. Bierzemy również pod uwagę samobójstwo – zaznacza prokurator rejonowy.

W lipcu 2015 r. pod kołami pociągu na łuku torów zginął mężczyzna, którego do tej pory nie udało się zidentyfikować. Kilka miesięcy później, 7 listopada, w tym samym miejscu śmierć poniósł Michał Z.

REKLAMA

REKLAMA