Gdzie zaginął Marszałek?

Na fotografii poczty sztandarowe, legioniści, wieńce. Ludzie zgromadzili się, by oddać cześć Józefowi Piłsudskiemu. Niestety przed pomnikiem mogli gromadzić się jedynie przez cztery lata, do wybuchu wojny. Potem przyszła okupacja, po niej władza „ludowa” i wtedy pomnik… zapadł się pod ziemię.

z pilsudskim po parku

Przed wojną stały w mieście dwa pomniki poświęcone Marszałkowi Piłsudskiemu. Jeden z nich, obelisk z szarego bazaltu, który przez lata leżał ukryty w warszawskim Muzeum Ziemi, wrócił na swoje miejsce przy ul. Kościuszki. Natomiast drugi, postawiony w parku miejskim, zniknął bezpowrotnie i do dziś nie wiadomo, jakie były jego dalsze losy. To jedna z niewyjaśnionych do tej pory zagadek Otwocka.

Zaginiony pomnik miał kształt graniastosłupa o wysokości czterech metrów. Wykonany został z jasnego piaskowca. Jego autorem był rzeźbiarz Stanisław Szreniawa-Rzecki. Pomnik wieńczył orzeł wzbijający się do lotu, poniżej umieszczono płaskorzeźbę głowy Marszałka, jeszcze niżej order Virtuti Militari. Uroczystość jego odsłonięcia odbyła się w 1936 r., rok po śmierci Józefa Piłsudskiego.

Stanął naprzeciwko Domu Zdrojowego na półkolistym placyku otoczonym zielenią. Nawet dzisiaj miejsce to jest bardzo czytelne dzięki rosnącym tam wysokim tujom. W czasie okupacji Niemcy oszczędzili obelisk, ale ściągnęli z niego orła.

Co dalej się z nim stało? Wiadomo tylko, że po wojnie zniknął. Na pewno było to „dzieło” UB, dla którego Marszałek Piłsudski był postacią symbolizującą całe zło sanacji. Spotkałem się z dwiema wersjami, według których pomnik rozebrano z końcem lat 40 lub początkiem 50. Według niektórych źródeł metalowe elementy pomnika trafiły do jednego z otwockich domów, a kamienną bryłę pociągnęły konie i zawlekły w okolice ubikacji parkowych. Tam rzekomo ją zakopano. Jeśli to prawda, być może żyją jeszcze świadkowie tej akcji, którzy pomimo upływu lat z nieznanych nam przyczyn wolą nadal pozostać anonimowy.

W 1989 r. pewna otwocka ekipa poszła tym tropem i przeszukała to miejsce, niestety nic nie znajdując. Dlatego może warto sprawdzić inną wersję, według której pomnik ukryto za dawnymi kortami tenisowymi (były takie kiedyś w parku) na terenie posesji, którą potem przez wiele lat zawiadywał Zarząd Zieleni Miejskiej (teren u zbiegu ulic Andriollego i Pułaskiego).

Trzeba przyznać, że wszystko to jest bardzo dziwne, bo czterometrowy kamienny obelisk to nie igła, którą można ukryć w stogu siana.  Czy oznacza to, że już nigdy nie odnajdziemy tego pomnika?

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl