Kino pod Barankiem

Karczewskim radnym marzy się kino. Jeśli nie stałe, np. w remizie, to chociaż letnie, plenerowe, podobne do tego, które od kilku lat gości w otwockim parku miejskim.

karczew herb

Jakiś czas temu do Karczewa przyjechało letnie kino organizowane przez jeden z komercyjnych banków.

– To była świetna inicjatywa. Na rynku zebrało się około 300 osób, były leżaki, zimne napoje i jakiś kinowy przebój – wspomina radny Michał Rudzki. – Wiem od mieszkańców, że chętnie widzieliby takie kino w Karczewie jako stałą letnią propozycję kulturalną – mówi radny. I dodaje, że na rynku powinna powstać scena. – Może nie taki moloch jak otwocka muszla, ale zbliżona do sceny na rynku w Kałuszynie. To byłoby idealne miejsce na letnie kino plenerowe, ale służyłoby też lokalnym zespołom. Może nawet udałoby się uruchomić plenerowe kino w tym roku – mamy przecież projektor, wystarczy trochę chęci – przekonywał radny na posiedzeniu komisji ds. oświaty, kultury i sportu.

Do jego pomysłu odniosła się odpowiedzialna za ofertę kulturalną dyrektor Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury Anna Zakrzewska.

– Jesteśmy otwarci na współpracę, tym bardziej że mamy sygnały i od osób chętnych do realizacji takiego pomysłu, i od potencjalnych widzów. Jeden z mieszkańców sołectwa Łukówiec też zgłosił się z podobnym pomysłem. Wypożyczał od nas projektor i organizował wieczory filmowe dla sąsiadów. Dlatego inicjatywa jest ciekawa i warta przemyślenia – przyznaje dyrektor MGOK.

Podobny pomysł zgłosiła przewodnicząca rady, ale skala przedsięwzięcia była dużo większa. – Mnie się od dłuższego już czasu marzy reaktywacja kina w Karczewie – zdradziła Danuta Trzaskowska.

– Byłoby to miejsce podobne do kina na stacji w Falenicy, gdzie nie tylko można obejrzeć film, ale także skorzystać z oferty kawiarenki. Nie widzę przeszkód, żeby u nas też tak to funkcjonowało – mówi przewodnicząca. Miejscem dla takiego otwartego kilka dni w tygodniu kina mogłaby się stać sala budynku straży pożarnej. Bo sala w Domu Kultury jest zbyt niska, by mógł tam zawisnąć ekran, i zbyt często zajęta, żeby funkcjonowało tam regularnie kino. Gmina mogłaby udostępniać lokal do prowadzenia tego typu działalności na zasadzie dzierżawy – przekonuje przewodnicząca.

Gmina sugerowała już kiedyś straży rozwiniecie takiego przedsięwzięcia. Jednak strażacy nie palili się do pomysłu, bo ich zdaniem taki biznes był mało opłacalny. Być może obserwując kino w Falenicy, dziś uznają inaczej. Być może też znajdzie się prywatny inwestor, który chciałby taki biznes w Karczewie poprowadzić.

REKLAMA

REKLAMA