Szlakiem wymarłych sanatoriów cz. 2

W poprzednim numerze „Linii” przedstawiliśmy smutne losy otwockich sanatoriów. Odwiedziliśmy „Hankę Sawicką”, „Zofiówkę”, „Olina”(Marchlewskiego) oraz „Buczka”. Na nich nie kończy się jednak szlak nieistniejących otwockich zakładów leczniczych. Dziś przypominamy kolejne dwa.

Sanatorium Geislera

Ilu mieszkańców nowoczesnego osiedla przy ul. Kościuszki zdaje sobie sprawę z tego, że tu i na sąsiedniej ul. Kościelnej koncentrowało się życie towarzyskie dawnego Otwocka? Ilu wie, że to tu stało przez kilkadziesiąt lat pierwsze otwockie „Sanatoryum dla chorych dróg oddechowych dr Geislera”? Mogą nie wiedzieć, gdyż nie ma jakiejkolwiek tablicy informującej o tym fakcie. Wielka szkoda, bo sanatorium założono w 1893 r., 23 lata przed uzyskaniem przez Otwock praw miejskich.

senatorium geislera1

83f3633404666558d6a9e56c0b83d6dc

Sanatorium mieściło się w pięknym drewniaku. Leczono tu m.in. kumysem (mleczny napój alkoholowy powstający w wyniku fermentacji alkoholowej cukru mlecznego) i poprzez kąpiele klimatyczne. Działał zakład hydropatyczny, jednym z lekarzy był Adam Chełmoński (brat Józefa, wybitnego malarza), a świdermajer otaczał piękny ogród. Po wojnie budynki przeszły w skład sanatorium Ludwika Waryńskiego. Drewniany stał jeszcze
w 1998 r., potem wszystko rozebrano i po najstarszym otwockim sanatorium nie pozostał żaden ślad…

Sanatorium Sejmikowe

Bez życia, bez pacjentów, opuszczone i nikomu niepotrzebne. Żeby je zobaczyć, trzeba przejść się ul. Samorządową. Wzniesione w 1929 r. „Sanatorium Okulicza” – starosty warszawskiego, który był inicjatorem jego budowy, to nadal okazały, murowany gmach z wieżyczką.

senatorium sejmikowe

Budowę sfinansowano ze środków powiatu warszawskiego, dlatego nosiło jeszcze nazwę „Sejmikowego”. Leczyła w nim elita otwockich lekarzy, m.in. Paweł Martyszewski. „Pod naczelnym kierunkiem doktora Martyszewskiego instytut ten dla chorych płucnych jest dobrodziejstwem dla 60-ciu osób” – pisał Cezary Jellenta. Wybitny historyk podziwiał piękny zakład i ogród parkowy. Po wojnie budynek włączono w struktury „Waryńskiego”. Nadal leczono chorych na płuca, potem mieściła się tu opieka kardiologiczna i oddział wewnętrzny. Od lat stoi pusty i chyba czeka w kolejce do rozbiórki… Na zdjęciach stan przed wojną i dzisiejszy.